Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura irlandzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura irlandzka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 września 2023

wtorek, 29 czerwca 2021

czwartek, 15 października 2020

wtorek, 7 lipca 2020

niedziela, 21 kwietnia 2019

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Siostra perły - Lucinda Riley


Autor – Lucinda Riley
Tytuł – Siostra perły
Tytuł oryginału – The Pearl Sister
Cykl – Siedem Sióstr (tom 4)
Przekład – Marzena Rączkowska, Maria Pstrągowska
Wydawnictwo Albatros
ISBN 978-83-8125-332-1

Wyjątkowa opowieść – po części saga rodzinna, po części baśń – która zręcznie wciąga nas w zawikłaną historię pochodzenia siedmiu sióstr.

Lucinda Riley, urodzona w Irlandii brytyjska pisarka. W dzieciństwie sporo podróżowała, głównie na Bliski Wschód. Po przeprowadzce do Londynu została aktorką, występowała w filmie, teatrze i telewizji. Jako pisarka zadebiutowała w wieku 24 lat powieścią Lovers and Players. W 2011 ukazał się Dom orchidei, który podbił europejskie listy bestsellerów. Książki Lucindy Riley zostały przetłumaczone na ponad 30 języków i wydane w 38 krajach w przeszło 10 milionów egzemplarzy. Mieszka z mężem i czwórką dzieci w Norfolk.
Sześć sióstr. Choć urodziły się na różnych kontynentach, wychowały się w bajecznej posiadłości na prywatnym półwyspie Jeziora Genewskiego. Adopcyjny ojciec, nazywany przez nie Pa Saltem, nadał im imiona mitycznych Plejad. Każda ułożyła sobie życie po swojemu i rzadko mają okazję spotkać się wszystkie razem. Do domu ściąga je niespodziewana śmierć ojca, który zostawił każdej list i wskazówki mogące im pomóc w odkryciu własnych korzeni. I odnalezieniu odpowiedzi na pytanie, co się stało z siódmą siostrą.

Siostra perły czyli czwarty tom cyklu Siedem Sióstr opowiada historię czwartej z sióstr, Celaeno, nazywanej przez wszystkich CeCe. Tym razem Lucinda Riley po Brazylii, Norwegii i Anglii przenosi nas do upalnej Australii. To tam prowadzą tropy pozostawione przez Pa Salta. A jedyne co jest w posiadaniu CeCe to czarno-białe zdjęcie i nazwisko pionierki, która sto lat wcześniej walczyła o przetrwanie w niegościnnej wówczas Australii.

Ale wróćmy do Cece. Po śmierci adopcyjnego ojca i kupnie mieszkania w Londynie dla siebie i Star CeCe postanawia za radą Pa Salta poznać swoje korzenie. Nim jednak udała się do Australii poleciała do ukochanej Tajlandii, którą uważą za swój drugi dom a tam poznała bardzo ciekawego i równie tajemniczego mężczyznę, Ace'a. Pierwsze informacje o Kitty McBride (to nazwisko zostawił jej ojciec) zgłębia dzięki książce, którą zamówił dla niej właśnie Ace.
Rok 1906. Osiemnastoletnia Kitty, córka pastora, udaje się do egzotycznej Australii jako towarzyszka podróży pani McCrombie. Ciężko jej się przystosować do klimatu Adelajdy (a trafia akurat w sam środek lata), tak różnego od jej rodzinnej Szkocji. Na miejscu poznaje braci bliźniaków Drummonda i Andrew. Trudno o bardziej różnych braci, jeden z nich jest porywczy, drugi ambitny. Obydwoje są spadkobiercami niemałej fortuny, którą posiadają dzięki poławianiu i handlu perłami. Tak się składa, że urodziwa i spokojna Kitty wpada w oko obydwóm braciom. Przed dziewczyną bardzo trudny wybór - którego z nich wybrać? 


Cykl Siedem Sióstr, mimo iż przed przeczytaniem pierwszego tomu myślałam, że książka będzie miała coś wspólnego z fantastyką, bardzo miło mnie zaskoczyła. Chociaż zaskoczyła to za mało powiedziane. Powieści Lucindy Riley mnie zaczarowały i z wielką niecierpliwością oczekuję kolejnej książki.

Znów odchodzę od tematu, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Sądzę, że przyszedł czas żeby napisać kilka słów o głównej bohaterce. Jaka tak naprawdę jest CeCe? Wydawać by się mogło, że jest przebojowa i otwarta na innych, ale to złudne wrażenie. Młoda kobieta jest niepewna swojej wartości i bardzo często brakuje jej pewności siebie, co nauczyła się świetnie maskować. CeCe czuje się głupsza i brzydsza od swoich sióstr. Jedynie ze Star łączy ją coś więcej... Ale i ta wyjątkowa więź między siostrami zaczyna gasnąć. Calaeno wydaje się, że została sama na świecie. Są w niej dwie sprzeczności: próbuje unikać ludzi, a jednocześnie do nich lgnie. Czy w dalekiej Australii CeCe odnajdzie w końcu spokój i... siebie?

Zadziwia mnie Lucinda Riley. Czwarta książka, a irlandzka pisarka nie odpuszcza. Każda z opowieści, która wychodzi spod jej pióra jest ciekawa i chłonie się ją w tempie błyskawicznym. Siostra perły tak jak jej poprzedniczki powinna spodobać się wielbicielom powieści obyczajowych. Dzięki wątkom historycznym i romantycznym powieść nabiera większej głębi. Mając nadzieję na kolejne równie świetne części tę gorąco polecam.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:
Akcja 100 książek w 2018 roku – 80/100, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza – 576 stron, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 52/80, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,7 = 25,6 cm, W 200 książek dookoła świata – Irlandia, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy – osoba

piątek, 13 lipca 2018

Sekret listu - Lucinda Riley


 Autor – Lucinda Riley
Tytuł – Sekret listu
Tytuł oryginału – The Love Letter
Przekład – Paweł Lipszyc, Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo Literackie
ISBN 978-83-8125-276-8


Lucinda Riley, irlandzka pisarka, autorka powieści obyczajowych, spośród których największą popularnością wśród czytelniczek na całym świecie cieszą się Dom orchidei oraz cykl Siedem Sióstr. Od 1982 roku Lucinda próbowała swoich sił jako aktorka, występując w teatrze i grając w produkcjach telewizyjnych. Pod swoim prawdziwym nazwiskiem Lucinda Edmonds napisała osiem książek. Postanowiła zrobić sobie krótką przerwę, po której powstała powieść Dom orchidei. To była pierwsza książka, z której Riley była zadowolona. Każda kolejna od tego momentu trafiała na światowe listy bestsellerów.
Śmierć wielkiego aktora Jamesa Harrisona wywołuje poruszenie nie tylko w Wielkiej Brytanii. Dziennikarka Joanna Haslam, idąc na nabożeństwo żałobne, w którym ma uczestniczyć wiele słynnych osób, liczy na smakowite kąski mogące poprawić jej pozycję w redakcji. Tymczasem uwagę dziennikarki odciąga pewna staruszka, uniemożliwiając jej polowanie na sensację.
Rozczarowana Joanna nie ma pojęcia, że dzięki nieznajomej otwiera się przed nią szansa na odsłonięcie długo skrywanej tajemnicy, która może wstrząsnąć monarchią. I nie wie, że są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, żeby tylko nie dopuścić, aby pewien napisany przed laty list miłosny wpadł w niepowołane ręce.

James Harrison był przez całe życie w posiadaniu pewnego listu, którego strzegł jak oka w głowie. Po jego śmierci rozpętuje się prawdziwe piekło, bo każdy, dosłownie każdy chciałby ten list dostać w swoje ręce. Joanna Hastam staje przed możliwością rozwikłania jednej z najpilniej strzeżonych tajemnic ubiegłego wieku, z którą związek ma... monarcha brytyjski.

Powieści Lucindy Riley charakteryzują się lekkością pióra, dużą wyobraźnią uzupełnioną o wiedzę historyczną oraz precyzyjność i drobiazgowość opisów. Nie wiem, jak jest z innymi czytelnikami, ale w moim przypadku kartki same się przewracają, a lektura książki nie zajmuje wiele czasu – prawdę mówiąc czyta się błyskawicznie. Poza tym każdą książkę Riley biorę w ciemno i jeszcze się nie zawiodłam.

Bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, robią wrażenie jakby za moment mieli wyjść z kart książki i wpaść do mnie na herbatkę (przynajmniej takie jest moje wrażenie). Nie sposób nie polubić, choć trochę, Joanny z tym jej dziennikarskim nosem, który lubi wtykać tam, gdzie nie powinna.

We wcześniejszych książkach (Dziewczyna na klifie oraz trzy części Siedmiu Sióstr) Riley ubarwiała powieść obyczajową, bardziej lub mniej rozbudowanym wątkiem romantycznym. W Sekrecie listu dochodzi nam jeszcze wątek kryminalny, po którym irlandzka pisarka porusza się równie sprawnie.

Każda kolejna książka Lucindy Riley to przepiękna okładka, tak jest i w tym przypadku. Jestem pewna, że tak zwane okładkowe sroki rzucą się na tę powieść. Wydawnictwo Albatros dołożyło wiele starań, żeby publikacje książek Riley były idealne. Sami stwierdźcie, czyż nie ta okładka nie cieszy oczu. A wydawnictwo po raz kolejny mnie zaskoczyło, bo oprócz książki w paczce znajdowała się puszka z herbatką Earl Grey i przepis na ciasteczka.

 
 
 

Ale co ja tam o okładce. Najważniejsze jest to co czai się między okładkami. A zawartość jest doprawdy zacna. Na ponad pięciuset stronach jesteśmy świadkami nieprzewidywalnej, wciągającej, pełnej intryg i tajemnic historii. Lektura absorbuje od pierwszych stron i tak już zostaje do samego końca. Irlandka tym razem daje nam wielowątkową, zajmującą, bardzo klimatyczną opowieść, z trudnymi wyborami, zakazanymi romansami i zagmatwanymi tropami, które autorka co jakiś czas nam podrzuca..

I choć klimat, do którego Riley nas przyzwyczaiła jest troszkę odmienny od tego, co do tej pory miałam okazję poznać, to przez książkę płynie się z nurtem i możliwe jest zarwanie nocy. Troszeczkę brakowało mi tutaj magii Siedmiu Sióstr, ale za to Riley pokazała nam nową twarz. Czy lepszą? To musicie ocenić i rozważyć sami. Ja tę Riley kupuję w całości i oczywiście Sekret listu gorąco polecam.

Dziękuję

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Akcja 100 książek w 2018 roku – 65/100, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Łów słów – kret, list, Olimpiada czytelnicza – 512 stron, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 65/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,5 = 18,5 cm, W 200 książek dookoła świata – Irlandia, Wyzwanie Czytamy nowości, Zatytułuj się 2 - R


niedziela, 25 lutego 2018

Siostra cienia - Lucinda Riley


Autor – Lucinda Riley
Tytuł – Siostra cienia
Tytuł oryginalny – The Shadow Sister
Cykl – Siedem sióstr
Przekład – Marzena Rączkowska, Maria Pstrągowska
Wydawnictwo Albatros
ISBN 978-83-8125-113-6


Porywająca epicka opowieść o miłości i stracie – trzecia z siedmiu książek, osnutych wokół legendy o konstelacji Siedmiu Sióstr. Po części saga rodzinna, a po części baśń – która zręcznie wciąga nas w zawikłaną historię pochodzenia siedmiu sióstr.
Pierwsza książka cyklu z Mają, najstarszą z sióstr zaprowadziła nas do gorącej Brazylii; Siostra burzy, której bohaterką jest Alkione – do mroźnej Norwegii. Tym razem w wędrówce towarzyszymy trzeciej siostrze Asterope (Star).

Dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych tomów krótka informacja. Umiera adopcyjny ojciec sióstr D’Aplièse, bardzo bogaty i jeszcze bardziej tajemniczy Pa Salt. Wszystkie córki spotykają się wobec tego w zamku Atlantis nad Jeziorem Genewskim, gdzie spędziły dzieciństwo. Pa Salt przyszykował dla młodych kobiet niespodziankę. Każda z nich otrzymuje zaszyfrowane wskazówki oraz list, które mogą doprowadzić je do miejsca swojego pochodzenia i odkrycia dziedzictwa.
Ciekawe, że Twoim siostrom dałem przeważnie jakieś przedmioty, Ty natomiast, chcąc się czegoś dowiedzieć, będziesz musiała komunikować się z innymi ludźmi, ponieważ ślady które wiodą do poznania Twego pochodzenia, całe lata były pieczołowicie ukrywane (…) Jestem pewny, że podołasz temu wyzwaniu, moja błyskotliwa Star. Twój prężny umysł wsparty zrozumieniem natury ludzkiej, zdobytym dzięki latom obserwacji – i co najważniejsze – słuchania, dobrze Ci się przysłużą, jeśli zechcesz podążyć ścieżką, którą Ci wskazuję.
Pozostająca z cieniu pozostałych sióstr, a zwłaszcza CeCe, Asterope nie jest zbyt pewna siebie. A wszystkie decyzje podejmowała pod wpływem CeCe, z którą jest najbardziej złączona. Od początku jednak ma się wrażenie, że bardzo chciałaby się uwolnić spod wpływu siostry. Kobiety mieszkają razem w Londynie i właśnie zmieniają mieszkanie (zmienia je CeCe, ale umiejętnie wciąga w to wszystko Star). Asterope nie otworzyła od razu listu od ojca, ale w końcu nadszedł czas. W związku z tym jedzie do Atlantis, by pobyć bliżej Pa Salta i w tamtej baśniowej atmosferze przeczytać list. Dzięki instrukcjom ojca Asterope trafia do małej księgarni w Londynie. Na miejscu poznaje jej ekscentrycznego właściciela Orlanda. To spotkanie staje się dla kobiety początkiem do odnalezienia własnych korzeni.

Siostra cienia to historia osnuta wokół postaci Flory MacNichol, a żeby ją poznać cofamy się do 1909 roku do malowniczej Krainy Jezior w północno-zachodniej Anglii. Razem ze Star zgłębiamy fascynującą opowieść o życiu Flory i odkrywamy wraz z nią swoje miejsce w układance złożonej z bólu, nienawiści, miłości oraz nadziei. Lucinda Riley z niebywałą lekkością porusza się między okresami, przenosząc nas naprzemiennie do początków XX i XXI wieku.

Siostra cienia tak jak dwie wcześniejsze książki jest powieścią obyczajową, ale także romantyczną z rozbudowanymi wątkami historycznymi. Lekkość pióra irlandzkiej pisarki, precyzyjność i drobiazgowość opisów sprawiają, że kartki książki same się przewracają, a lektura zajmuje zadziwiająco mało czasu. To opowieść niezwykła, tajemnicza i czarowna. Cudowna wielowątkowa powieść rozpalająca ciekawość czytelnika. Momentami czyta się jak najpiękniejszą współczesną baśń.

Siostra cienia skradła moje serce. Z niecierpliwością będę czekała na kontynuację, tym razem o kolejnej siostrze Celaeno (CeCe). A tymczasem gorąco polecam wam tę cudowną, trochę sentymentalną powieść. Dajcie się zaczarować i przeżyjcie wraz z bohaterkami książki pełną emocji podróż, która zniewala i uwodzi. W dwóch słowach – naprawdę warto.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:
Akcja 100 książek w 2018 roku – 18/100, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza – 576 stron, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 18/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,6 = 27,5 cm, W 200 książek dookoła świata – Irlandia, Wielkobukowe wyzwanie – lista biała, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - osoba

czwartek, 10 sierpnia 2017

Siostra burzy - Lucinda Riley

Autor – Lucinda Riley
Tytuł – Siostra burzy
Tytuł oryginału – The Storm Sister
Cykl – Siedem sióstr
Przekład – Marzenna Rączkowska, Maria Pstrągowska
Wydawnictwo Albatros
ISBN 978-83-6578-105-5

Porywająca epicka opowieść o miłości i stracie – druga z siedmiu książek, osnutych wokół legendy o konstelacji Siedmiu Sióstr. Po części saga rodzinna, a po części baśń – która zręcznie wciąga nas w zawikłaną historię pochodzenia siedmiu sióstr.
Siostra burzy zaczyna się podobnie jak jej poprzedniczka. Umiera adopcyjny ojciec sióstr D’Aplièse, bardzo bogaty i jeszcze bardziej tajemniczy Pa Salt. Wobec tego wszystkie córki spotykają się w zamku Atlantis nad Jeziorem Genewskim, gdzie spędziły dzieciństwo. Na miejscu okazuje się, że ojciec został już pochowany, a dla córek przyszykował niespodziankę. Każda z nich otrzymuje zaszyfrowaną wskazówkę i list, które mogę doprowadzić je do miejsca swojego pochodzenia i odkrycia dziedzictwa.

Pierwsza część skupiała się wokół najstarszej córki Pa Salta, Maji. Tym razem w głównej roli oglądamy Alkione, nazywaną przez wszystkich Ally. Na początku Ally jest szczęśliwą, zakochaną kobietą, ma wyjść z mąż. Niestety podczas bardzo niebezpiecznych regat, Theo ginie ratując życie innemu żeglarzowi. W ten oto sposób Ally traci w krótkim czasie dwie bliskie osoby: ojca i narzeczonego. Zdarzenia te doprowadzają do tego, że kobieta postanawia iść za wskazówkami Pa Salta. W tym celu wyrusza do mroźnej Norwegii, gdzie dowiaduje się o Annie Landvik, dziewczynie z małej wioski, która dzięki pięknemu głosowi otrzymała szansę wyjazdu do Christianii, aby się szkolić. Spotkał ją również zaszczyt zaśpiewać na premierze poematu Henrika Ibsena Peer Gynt. Tylko co tak naprawdę łączy Annę i pozostawionych dla Ally przez Pa Salta; list, książkę Jensa Halvorsena i małą figurkę żabki? Odpowiedzi na te pytania znajdują się na kartach Siostry burzy, a ja muszę bardzo uważać, żeby wam za dużo nie zdradzić i nie popsuć przyjemności z lektury.
Kochana córeczko, urodziłaś się z wieloma talentami. Czasem miałem wrażenie, że jest ich zbyt dużo, a nadmiar bywa równie trudny jak brak czegoś. Obawiam się, że w ferworze naszej wspólnej pasji związanej z morzem wpłynąłem na Ciebie, kiedy miałaś przed sobą jeszcze inną ścieżkę rozwoju. Jesteś przecież bardzo utalentowanym muzykiem. Uwielbiam słuchać, jak grasz na flecie.
Alkione/Ally jest silną, odważną młodą kobietą, która wie czego chce i posiada naturalne zdolności przywódcze. Od dziecka zaszczepiona została w niej miłość do morza, jest bardzo utalentowaną żeglarką, odnoszącą sukcesy. Ale to nie wszystko, jeśli chodzi o talenty Ally – jest też uzdolnioną flecistką, trochę „zardzewiałą”, ale przecież wystarczy wziąć instrument w ręce, wszystko wraca. Będzie mogła się o tym wkrótce przekonać.

Co nas czeka w drugim tomie Siedmiu sióstr? Oczywiście poszukiwanie swoich korzeni, miłość, przyjaźń i tajemnice. Dzięki Lucindzie Riley przenosimy się do Heddal w Norwegii roku 1875, gdzie poznajemy młodziutką Annę Landvik. Wraz z Anną przenosimy się do Christianii i do Lipska w 1876 roku. Lawirujemy między XIX wiekiem, a rokiem 2007 towarzysząc poszukiwaniom Ally. I powiem wam, że nie jest to w ogóle chaotyczne, przeskoki czasowe są bardzo płynne. Po chwili zmieniamy miejsce i czas – Lipsk 1936 roku i czekamy razem z bohaterami na mającą nastąpić wojnę. Historia zatacza krąg i po wybuchu wojny znów wracamy do Norwegii.

Powieści Lucindy Riley to lekkość pióra, wyobraźnia uzupełniona o wiedzę historyczną oraz precyzyjność i drobiazgowość opisów. Na każdej stronie tej książki dźwięczy muzyka. Słychać ją nie tylko na kartach poświęconych Annie; najczęściej pobrzmiewa Poranek Edwarda Griega. Czytając ma się wrażenie, że poznajemy jakąś nieznaną do tej pory baśń i magię, która wynurza się z odmętów czasu.

Tak jak Siedem sióstr, tak i Siostra burzy to powieść obyczajowa, ale też romantyczna z mocno rozbudowanymi wątkami historycznymi. Tajemnicza, niezwykła, czarowna – takich przymiotników mogłabym mnożyć w nieskończoność. Lucinda Riley wykonała kawał świetnej roboty i gdybym tylko mogła, podziękowałabym jej osobiście  za te porywające i urzekające przeżycia.

Podsumowując kolejną książkę irlandzkiej autorki polecam wszystkim, którzy szukają  niebanalnej, tajemniczej i oryginalnej opowieści. W dwóch słowach – naprawdę warto. Z wielką niecierpliwością będę oczekiwała na kolejną część Siedmiu sióstr, tym razem opowiadającej losy Star/Sterope. A tymczasem tę część zdecydowanie polecam.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Kitty’s Reading Challenge – książka z mitologią w tle, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 117/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,8 = 16,6 cm, W 200 książek dookoła świata – Irlandia, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie Wiedźmy – osoba

poniedziałek, 10 lipca 2017

To, co nas dzieli - Anna McPartlin

Autor – Anna McPartlin
Tytuł – To, co nas dzieli
Tytuł oryginału –
Przekład – Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo HarperCollins
ISBN 978-83-276-2838-1

Gdybym wiedziała, że wkrótce mam opuścić ten świat, zrobiłabym wszystko inaczej?
Anna McPartlin jest irlandzką powieściopisarką, która zadebiutowała w 2006 roku powieścią Pack up the moon. Każda z jej książek stała się międzynarodowym bestsellerem. Jej największą inspiracją są jej przyjaciele i rodzina, a powieści w dużej mierze są odbiciem jej osobistych doświadczeń. To, co nas dzieli to moje trzecie spotkanie z twórczością McPartlin, po Ostatnich dniach Królika i Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu.
Eve Hayes i Lily Brennan były nierozłączne, ale gdy miały osiemnaście lat, podczas wakacji wydarzyło się cos, co skutecznie je rozdzieliło i zniszczyło ich przyjaźń. Po dwudziestu latach Eve, znana projektantka biżuterii, wraca na stałe do Dublina. Stara się odszukać dawna przyjaciółkę, ale nie może trafić na żaden jej ślad, nawet w internecie. Pewnej nocy Eve ulega poważnemu wypadkowi. W szpitalu ze zdumieniem odkrywa, że Lily pracuje tam jako pielęgniarka. Dawne przyjaciółki mają szansę wyjaśnić to, co między nimi zaszło, odbudować bliskie relacje, a przede wszystkim pomóc sobie nawzajem.
Jak więc widzicie, mamy tutaj historię dwóch kobiet, która została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Historię, która została ubrana w dużą dawkę emocji. Głównymi bohaterkami najnowszej opowieści McPartlin są oczywiście Lily i Eve, ale pojawia się dość duża ilość postaci drugoplanowych – czynni uczestnicy rozgrywanych wydarzeń, które jednak mają wpływ na przebieg akcji.

To, co nas dzieli to następna powieść irlandzkiej pisarki, która mnie nie zawiodła. Uważam, że książka, tak jak wcześniejsze jest napisana całkiem przyzwoicie i na pewno znajdzie stałe miejsce na półce, obok swoich poprzedniczek. Można było tę książkę bardzo łatwo popsuć, bo przecież tyle jest na rynku historii o przyjaźni, ale Annie McPartlin znów się udało.

To, co nas dzieli to powieść obyczajowa, którą swobodniemogą przeczytać tak kobiety, jak i mężczyźni. Ktoś mógłby pomyśleć, że to jakieś kolejne romansidło. Nic z tych rzeczy. Żadna książka McPartlin, z którą do tej pory miałam styczność romansem nie była i mam nadzieję, że żadna z kolejnych też nie będzie. McPartlin pisze dobrze na ważne tematy, jednak bez zadęcia i pretensjonalności. Jej opowieści są poruszające, mądre, wzruszające.

Anna McPartlin wie jak stopniować napięcie i stworzyć ciekawą historię. Pisze lekko i bardzo przyjemnie się czyta jej książki. Lektura pobudza do refleksji nad życiem i śmiercią i ciężko przejść obok niej obojętnie. Powieść o przyjaźni, tajemnicach i o tym, że nawet po wielu latach warto, a nawet trzeba naprawiać błędy.

Nie pozostaje mi nic innego jak serdecznie polecić To, co nas dzieli oraz wcześniejsze utwory McPartlin. Uważam, że czas spędzony z jej książkami nie będzie czasem straconym. Ja natomiast będę czekać na kolejną powieść Irlandki.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 101/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,9 = 18,2 cm, W 200 książek dookoła świata – Irlandia, Wyzwanie Czytamy nowości, Zatytułuj się - T

czwartek, 6 lipca 2017

Dziewczyna na klifie - Lucinda Riley

Autor – Lucinda Riley
Tytuł – Dziewczyna na klifie
Tytuł oryginału – The Girl on the Cliff
Przekład – Marzenna Rączkowska
Wydawnictwo Albatros
ISBN 978-83-6578-100-0


Niedawno przeczytałam powieść Siedem Sióstr Lucindy Riley, która zachwyciła mnie do tego stopnia, że nie wahałam się nawet sekundy, gdy zaproponowano mi zrecenzowanie Dziewczyny na klifie. Nie znam za dobrze dorobku pisarskiego irlandzkiej literatki, ale czuję przez skórę, że cokolwiek wezmę w ręce, to będzie strzał w dziesiątkę. Spotkałam się z kilkoma bardzo niepochlebnymi opiniami książek Riley i choć nie wiem, gdzie ta niechęć ma swoje źródło, to nie jestem zdziwiona. Jest tyle ludzi na świecie i gdyby się wszystkim podobało to samo, byłoby ogromnie nudno. Ale przejdźmy do rzeczy.

Piękna, zielona Irlandia, hrabstwo Cork nad zatoką Dunworley, to sceneria większej części powieści Dziewczyna na klifie. To tutaj po dziesięciu latach nieobecności wraca w rodzinne strony bohaterka książki Grania Ryan. Trzydziestojednoletnia kobieta do tej pory mieszkała w Nowym Jorku ze swoim partnerem Mattem. Zostawia wszystko za sobą po poronieniu. W gnieździe rodzinnym zamierza lizać rany i pozbierać się.

Podczas spaceru Grania spotyka śliczną, rudowłosą dziewczynkę. Od tego momentu ich drogi często się krzyżują w rezultacie czego kobietę i dziewczynkę zaczyna łączyć silna więź. Możliwe, że to z powodu dopiero co straconego dziecka, a może dlatego, że Aurora, bo tak ma na imię dziewczynka, jest bardzo wyjątkową młodą osóbką. Na prośbę Alexandra, ojca Aurory, Grania przeprowadza się do dworu Dunworley, aby opiekować się dziewczynką podczas jego nieobecności. Od tego momentu Grania i Aurora stają się prawie nierozłączne, panuje między nimi bliskość cechująca córkę i matkę, której Aurora już nie ma.

Związek kobiety i dziewczynki martwi matkę Granii. I tutaj zaczyna się opowieść, która przenosi nas w przeszłość do roku 1914, czasy międzywojenne, okres II wojny światowej, lata siedemdziesiąte XX wieku. Dzięki matce i listom, które od niej dostała Grania poznaje historię swojej rodziny, związki rodów Ryanów i Lisle’ów i to, co stało się powodem ich poróżnienia. Uważam, że listy i retrospekcje to bardzo mocna strona książki, dzięki którym dowiadujemy się o często dramatycznych kolejach losu obu klanów. Chwilami zastanawiałam się jak to jest możliwe, że tyle niepowodzeń i tragedii staje się udziałem tak niewielkiej grupy ludzi i to pasmo nieszczęść powtarza się z pokolenia na pokolenie.

Bohaterowie wykreowani przez Riley są przede wszystkim jacyś. Nie są papierowi i robią wrażenie jakby mieli za chwilę wyjść z kart książki (przynajmniej ja miałam takie wrażenie). Polubiłam Granię, choć muszę przyznać, że była ona niejednokrotnie powodem mojej irytacji; pokochałam wyjątkową, śliczną i za mądrą, jak na swój wiek Aurorę. Nie bez powodu mówiono, że dziewczynka ma starą duszę. Zdaję sobie sprawę, że od natłoku postaci w tej powieści można dostać zawrotu głowy, ale na szczęście w połowie książki otrzymujemy prezent w postaci drzewa genealogicznego i wówczas wszystko staje się przejrzyste.

Dziewczyna na klifie to piękna historia o rodzinnych tajemnicach, przebaczeniu, pojednaniu i miłości. I choć może jest odrobinę przewidywalna, momentami trochę denerwująca, to bardzo miło spędziłam z nią czas. Mimo, iż książka jest dość gruba, to oddawałam się lekturze z wielką przyjemnością. Czyta się po prostu jednym tchem i bardzo trudno się od niej oderwać. Nie zawiodłam się po lekturze drugiej powieści Lucindy Riley i na pewno jeszcze nie raz przeczytacie o kolejnej jej książce na moim blogu. Nie waham się ani chwili i  Dziewczynę na klifie zdecydowanie polecam.

Dziękuję



Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy powieści obyczajowe, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Kitty’s Reading Challenge - Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 98/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,6 = 10,3 cm, W 200 książek dookoła świata – Irlandia, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - osoba