Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 marca 2019

Wywiad z Aldoną Reich i rozstrzygnięcie konkursu

Zapraszam na wywiad z Aldoną Reich, autorką powieści Tylko dobrzy ludzie zostali, który to (wywiad) powstał dzięki wam. A po nim ogłoszenie wyników konkursu, gdzie dowiecie się do kogo trafią książki debiutującej pisarki.

gosias012
  1. Gdyby miała Pani możliwość wcielić się przez jeden dzień w wybranego bohatera literackiego, kogo i dlaczego by Pani wybrała?
W Lisę z „Dzieci z Bullerbyn”. To moja książka mojego dzieciństwa i chętnie bym do tego czasu wróciła, żyjąc tak jak ta bohaterka.
  1. Jaka jest Pani ulubiona książka?
Lalka” Bolesława Prusa – czytam ją średnio co dwa lata od końca szkoły podstawowej licząc.
  1. Jakie trzy rzeczy zabrałaby Pani ze sobą na bezludną wyspę?
Gruby notatnik, wieczne pióro i atrament.

czytelnicza_kawiarenka
  1. Skąd wziął się pomysł na napisanie książki?
Pomysły miałam różne, ale pewnego dnia zobaczyłam zdjęcie, które było idealną ilustracją… epilogu. I najpierw napisałam epilog, a potem w głowie dojrzała cała fabuła (zmieniana co najmniej dwa razy).
  1. Jakie powieści Pani czyta? Takie jakie Pani pisze czy może zupełnie inne?
Uwielbiam książki, które są „nieoczywiste” – np. „Bikini” Wiśniewskiego. Przy kryminałach się odprężam, bo zawsze najpierw czytam zakończenie ;-) Ostatnio częściej sięgam po biografie, dokumenty i jak ognia unikam poradników wszelkiej maści.
  1. Jaki jest Pani ulubiony zapach?
Nowa książka, świeży chleb, surowe drewno i… magnolie

mar_lynx
  1. Kiedy zaczęła Pani pisać na poważnie?
Zaczęło się w 2013 od bloga „Moje narracje” – tam zamieszczałam swoje opowiadania. Pomysł na książkę dojrzał jakieś trzy lata temu i już nie mogłam się uwolnić.
  1. Czy od zawsze chciała Pani zostać pisarką?
Pomijając obowiązkowy dla świata dziewczynek zawód nauczycielki, piosenkarki i spikerki – o pisarstwie zaczęłam nieśmiało myśleć od szkoły średniej i miały mi w tym pomóc studia polonistyczne.
  1. Czy napisała Pani jeszcze jakieś powieści, czy są ze sobą powiązane?
Na razie to pierwsza powieść. Ale jeżeli moje pisanie przypadnie Czytelnikom do gustu na tyle, że będą mnie szukać – będę się starała pisać powieści zamknięte: bez kontynuacji czy powiązań.

kulturalnaania
  1. W jakim zawodzie chciałaby Pani pracować, jeżeli nie pisarstwo?
Produkcja telewizyjna/filmowa: nie nęci mnie występowanie, raczej organizowanie.
  1. Skąd czerpie Pani inspiracje?
Zasłyszane rozmowy, własne doświadczenia lub osób z mojego otoczenia, filmy, książki, czasem muzyka, teledysk.
  1. Jakie są 3 lektury obowiązkowe, które poleca Pani każdemu?
Kronika zapowiedzianej śmierci” Marqueza, „Przebudzenie” de Mello, „Zabić drozda” Harper Lee.

czytajaca_wiola
  1. Czy miała Pani chwilę słabości podczas pisania którejś z książek, coś w stylu... nie nic z tego nie będzie, nie wiem co dalej pisać, to bez sensu?
Non stop, nawet już przy końcu pracy… Gdy siadł dysk w moim laptopie, a nie robiłam sobie żadnych kopii treści, to pomyślałam, że to jakiś znak, że nie powinnam tego robić w ogóle, bo się ośmieszę, wygłupię... Ale zaraz po tych rozterkach przychodziła refleksja: „Jak nie spróbuję, to się nie przekonam, czy było warto”.
  1. Kto odkrył w Pani talent do pisania, sama czy może ktoś z otoczenia?
Chyba mój polonista z podstawówki – utworzył kółko polonistyczne, dawał nam różne tematy do pisania, wskazywał błędy, podsuwał pomysły. Zaczęłam dużo, dużo później, a szkoda – takich rzeczy nie wolno odkładać.
  1. Czy wierzyła Pani w siebie pisząc i wydając pierwszą książkę, że się uda, że uda się odnieść sukces? Czy była jednak nutka niepewności?
Wierzyć w siebie jest najtrudniej – aby powieść napisać, samodzielnie wydać i samodzielnie kolportować – trzeba mieć głęboką wiarę w choćby niewielkie powodzenie. Powieść przyjęta została ciepło i życzliwie, choć zdarzały się opinie negatywne, ale to normalne, nie wszystkim musi się podobać to samo, więc sukcesem jest choćby niewielkie grono Czytelników. Dzięki temu piszę kolejną powieść.

oclara_wallace
  1. Ile dni trwała biała kartka? (syndrom pustej kartki)
W trakcie dwóch lat pisania? Jakieś 8-10 miesięcy jednym ciągiem. Fatalne uczucie… I to nie na początku, ale w trakcie, co strasznie podkopuje wiarę w szanse powodzenia.

dmirowska
  1. Jaki gatunek literacki lubi Pani najbardziej?
Zdecydowanie epika. Opowiadanie historii, słowa malujące obrazy, emocje, a przy tym spore pole do wyobraźni.
  1. Czy pisząc którąś z książek inspirowała się Pani jakimś wydarzeniem ze swojego życia?
Nie chcę, aby opowiadane przeze mnie historie były ze mną kojarzone, ale… coś ze swoich doświadczeń jednak przemyciłam.
  1. Którą ze swoich książek uważa Pani za najlepszą?
Powieść „Tylko dobrzy ludzie zostali” jest moim debiutem i choć jestem z niej zadowolona, to mam nadzieję, że najlepsza jest przede mną

Ejotkowe
  1. Gdyby miała Pani możliwość przemienić się na jedną noc w zwierzę – jakie i dlaczego by Pani wybrała?
Wilk – to bardzo społeczne, a zarazem niezależne zwierzę. Silne i troskliwe jednocześnie, w mojej opinii bardzo mądre. Ma w sobie jakąś magię.
  1. Jak wygląda Pani warsztat pracy – biurko, hamak, kanapa. A może pojedyncze myśli zapisuje Pani na serwetkach lub papierze toaletowym?
Pod ręką mam notatnik, ale dużo pomysłów zapisuję też w kopiach roboczych poczty, a potem przenoszę to do końcowego pliku. Pracuję raczej przy stole (niestety, nie mam biurka...), choć zdarza się, że także leżąc na dywanie.
  1. Czy zdarzyło się Pani, że jakiś niepokorny bohater zmienił losy jakie były mu początkowo przeznaczone?
Ola Chojnicz – choć i tak jest dość butna i mało „przyjazna”, w pierwszym zamyśle była… jeszcze gorsza, więc ją nieco „ugłaskałam”, żeby nie skazywać jej na samotność. Chciałam, żeby widać w niej było pokaleczenie i nieufność, a nie bezczelność czy arogancję. Dzięki temu wiele wątków wygląda teraz inaczej.

Anna Judge
  1. Co Panią zachwyca, a co sprawia, że ciska Pani gromami?
Zachwyca mnie to, co potrafi natura, a do wściekłości doprowadza to, co z tą naturą wyprawiamy, dążąc do autodestrukcji.
  1. Gdyby faktycznie tylko dobrzy ludzie zostali wokół, to kto byłby tym złym wśród dobrych? Wszak równowaga musi być :)
Odpowiedzi udzielę tylko w obecności adwokata, a potem poproszę o azyl w Kanadzie ;-)
  1. Czy zapisuje Pani sny? Co jest ich motywem przewodnim?
Myślę, że sny to najbardziej fascynująca rzecz, z jaką mamy do czynienia. Swoich snów nie zapisuję, ale niektóre z nich bardzo dokładnie i długo pamiętam: zwykle jestem w drodze, idę lub jadę, ale rzadko docieram do celu, którego nawet w tych snach nie znam. Pocieszam się, że to metaforyczny przekaz, że wciąż się rozwijam

Monika Szydłowska
  1. Czy łatwo spełnić swoje marzenia i wydać książkę?
Wbrew pozorom nie jest to trudne organizacyjnie – treść musi być sprawdzona i to najlepiej nie przez samego autora, bo znając treść, nie widzi się błędów (ja, niestety, poległam…). Potem plik należy przygotować w wymaganym przez drukarnię formacie i… zapłacić za usługę, trzeba więc mieć pewne zasoby finansowe. Dzięki zaprzyjaźnionym osobom zostałam „obdarowana” projektem okładki, składem i łamaniem tekstu, miałam pomoc w kwestii wyceny i zlecenia druku. Dużo informacji należy zdobyć samodzielnie, bo w tym wypadku trzeba zastąpić sztab fachowców z profesjonalnego wydawnictwa. Ale przekonałam się, że do odważnych świat należy i marzenia są do spełnienia!
  1. Czy ma Pani pomysł na następną książkę i co motywuje Panią do pisania?
Już zaczęłam pisać i jeżeli mogę uchylić rąbka tajemnicy – fascynuje mnie ciemna strona ludzkiej natury, motywy pewnych zachowań. Połączyłam to z naszą rodzimą mitologią, która jest równie ciekawa jak np. skandynawska czy celtycka. Tak więc do współczesnego świata sprowadziłam słowiańskie demony.

Kinga Salamon
  1. Jaka książka była Pani ulubioną w czasach dzieciństwa?
      Nie będę oryginalna – oczywiście „Dzieci z Bullerbyn”. Czytałam ją średnio trzy-cztery razy w roku, szczególnie podczas wakacji. Potem „Dzieci...” zdetronizowała pewna rudowłosa Ania i bohaterki Małgorzaty Musierowicz.
  2. Jeśli jutra miałoby nie być, jak spędziłaby Pani dzisiejszy dzień?
    Poleciałabym na Islandię – to moje największe marzenie, aby cały dzień poświęcić na samotną podróż samochodem wzdłuż i w poprzek wyspy.
  3. Czy jest coś, czego nigdy by Pani nie wybaczyła?
    Myślę, że nie dałabym rady wybaczyć krzywdy wyrządzonej mojemu dziecku (mimo że to już młody mężczyzna), ale mam nadzieję nigdy nie znaleźć się w takiej sytuacji.

Marta Korycka
  1. Czym jest dla Pani SŁOWO?
    Materiał i jednocześnie narzędzie, co daje olbrzymie możliwości. Odpowiednio dobranym słowem można pogłaskać, zranić, zmotywować lub zabić. Kocham słowa i ich komponowanie.
  2. Wena czy codzienna, ciężka praca?
      Byłoby super, gdyby wena zaglądała częściej i na dłużej, ale… poza weną potrzebny jest kawał ciężkiej pracy. Widzę to tak: pierwszy zarys, pomysł na poszczególne sceny, rozmowy, wątki to zadanie weny, ale potem uzupełnienie i nadanie temu kształtu wymaga już „dniówki”.
  3. Wsi spokojna, wsi wesoła” - jak cytat z pieśni J. Kochanowskiego ma się do obrazu wsi w Pani powieści?
    Tylko z pozoru wieś w powieści jest spokojna i życzliwa. Mała społeczność mocniej i wyraźniej odzwierciedla namiętności, relacje i wzajemne animozje. Pozornie mili i otwarci mieszkańcy skrzętnie skrywają swoje tajemnice, naginając dekalog do własnych potrzeb.

Eugenia Bondaruk
  1. Jak dużo dobrych ludzi staje na Pani drodze?
Na pewno mam szczęście do ludzi życzliwych. Nie umiem ich zaklasyfikować jednoznacznie „dobry-zły” i nawet nie chcę, bo łatwo się pomylić.
  1. Kiedy Pani już wie, że są dobrzy?
No właśnie nie wiem… Wiem tylko, że postępują w sposób dla mnie akceptowalny lub nie.
  1. Jak pozbyć się złych ludzi z rodziny, proszę podpowiedzieć?
Pozbyć się nie da ;-) Można unikać, ale to też kiepskie rozwiązanie, bo kiedyś drogi i tak się skrzyżują. Czasem trzeba zrozumieć motywy postępowania, znać doświadczenia – wtedy jakoś inaczej ludzi postrzegamy i nagle okazuje się, że nikt nie jest zły tak do końca: jest wystraszony, pokaleczony, nieufny albo został wychowany w taki sposób, że nie rozumie, że postępuje źle.

Danuta Mamczur
  1. Czy pisała Pani pamiętnik?
Oj tak! Pisałam i paliłam, a potem pisałam kolejny i kolejny też niszczyłam. Ale to były niezłe wprawki
  1. Jaki gatunek literacki lubiła Pani czytać i czy te książki miały wpływ na dzisiejszą Pani twórczość?
Oczywiście epika (poezji nigdy specjalnie nie lubiłam i słabo ją rozumiałam). Podczas studiów filologicznych czyta się setki pozycji z literatury polskiej i światowej, co skutecznie wyrabia pewien gust czytelniczy. Lubię energię w powieści, dobry – inteligentny – humor i niejednoznaczne zakończenia, a najbardziej lubię literaturę pokazującą, że zachowania motywowane sytuacjami ekstremalnymi są najbardziej interesujące. Bardzo bym chciała, aby te właśnie elementy znalazły się w moich powieściach.
  1. Czy ktoś z Pani bliskiego kręgu czyta Pani książkę przed oddaniem do wydawnictwa – czyli jest takim prywatnym recenzentem?
W tym przypadku była to moja Siostra, a także osoby zaangażowane w przygotowanie książki do druku. Przy kolejnym projekcie, jeszcze przed drukiem, postaram się o więcej opinii „eksperckich” ;-)

Agnieszka Ewelina Rowka
  1. Jeśli duet pisarski, to z kim i dlaczego?
    O, to chyba najtrudniejsze pytanie… Jest wielu pisarzy, których szczerze podziwiam i cenię, ale w ślad za tym nie wiem, czy dałabym radę sprostać w kwestii pisarskiego partnerstwa. Ale biorąc pod uwagę język, tempo akcji, temat – byłabym zaszczycona współpracą z Panem Markiem Krajewskim.
  2. Co skłoniło Panią do napisania tej książki – wydarzenia z przeszłości, ludzie, własne przemyślenia?
    Własne przemyślenia na temat powodów naszych czynów, zachowań. Lubię odkrywać w ludziach „drugie dno” i bardzo chciałam, aby w moich bohaterach Czytelnicy znaleźli ludzi, których ukształtowały doświadczenia, na które nie mieli wpływu.
  3. Jaki jest Pani sposób na chandrę, smutki, gorsze chwile – przyjaciółka, wino, lody, a może coś zupełnie innego?
    Sprzątanie, spacer, film (najlepiej thriller) – muszę „wyłączyć” myślenie albo się zmęczyć.

Dorota Michalska
  1. Kiedy zaczęła Pani pisać książki?
Mam za sobą dopiero debiut, a zaczęłam go pisać jakieś ponad dwa i pół roku temu, z gigantycznymi przerwami. Najwięcej czasu zabrało mi nabranie pewności we własne możliwości, choć nawet teraz mocno w nie wątpię...

Ewa Całuch
  1. Jak jest Pani największa zbrodnia książkowa?
Jeżeli chodzi o zbrodnię wobec książki/książek – chyba mam czyste sumienie. Książek nie wyrzucam, tylko przekazuję dalej.
Jeżeli chodzi o „zbrodnię wobec literatury” to mam okropny zwyczaj czytania najpierw zakończenia kryminałów. Ale metoda porucznika Columbo była mi najbliższa i zawsze chcę być o krok dalej od prowadzących śledztwo.
A jeżeli chodziło o największą zbrodnię w treści, to zbieram się na odwagę, bo rzeczy najbrzydsze i najmniej zrozumiałe właściwie opisać jest chyba najtrudniej.
    2. Czy będąc mała dziewczynką myślała Pani już o pisaniu książek, czy przyszło to później?
      To pomysł raczej z okresu szkoły średniej i studiów, który bardzo długo we mnie kiełkował, przede wszystkim ze strachu. Ale pisanie pamiętników w okresie nastoletnim miało swój niewątpliwy plus: biorąc pod uwagę nadwrażliwość i nadmierną egzaltację, był to dobry trening :-)

I pytanie ode mnie:
Zakładając, że Niebo istnieje, co chciałaby Pani usłyszeć od Boga u bram Raju?
Nie jest źle – kilka osób się za Tobą wstawiło…

Aldono bardzo Ci dziękuję za cierpliwość i wyczerpujące odpowiedzi.
Ja również dziękuję.


Pani Aldona wytypowała trzy dziewczyny, do których trafią książki z autografem: Agnieszka Ewelina Rowka, Ejotkowe, Marta Korycka 
Najciekawsze pytanie zostało zaznaczone.

Wszystkim dziękuję za udział, a zwyciężczyniom gratuluję :)






wtorek, 5 marca 2019

Wywiad z Ewą Olchową

Zapraszam do lektury wywiadu z Ewą Olchową, autorką książki Wychodząc z ukrycia, który powstał dzięki wam.
Ponieważ było trochę pytań, które się powtarzały, Ewa (słusznie) odpowiedziała na nie tylko raz.

środa, 3 sierpnia 2016

Wywiad z Agatą Heleną Wiącek

Prezentuję dzisiaj wywiad, który jest następstwem pytań zadanych przez Was do Agaty Wiącek, autorki powieści Umowa.


Na końcu dowiecie się, do kogo trafi egzemplarz książki J

Megami

1. Gdyby Pani powieść miała zostać zaadaptowana na grę komputerową, kto miałby dubbingować Samantę?

Agata Wiącek - Karolina Gorczyca, byłaby moim wyborem. Bardzo podoba mi się jej głos i moim zdaniem pasowałby Samancie.

2. Gdyby mogła Pani wybrać sobie supermoc, co by to było?

A.W. - Ostatnio podoba mi się możliwość władania wiatrem. Jednak moje upodobanie do super mocy jest zależne od postaci jaką tworzę. Wątpię jednak czy koniec końców zdecydowała bym się na cokolwiek. To zbyt wielka odpowiedzialność.

3. W jakiej sytuacji byłaby Pani zdolna zawrzeć pakt z diabłem?

A.W. - Nie podam dokładnej sytuacji, ale musiałbym być bardzo zdesperowana, a może jakoś oszołomiona, żeby się zdecydować na pakt.

Siostry dają radę

1. Co zainspirowało Panią do napisania książki o tak trudnej tematyce? Nie boi się Pani stwierdzeń, że gdy raz zacznie się temat piekła i ośmieszy karykaturą diabła, on ma już daną osobę na celowniku?

A.W. - Pomysł któregoś dnia pojawił się w mojej głowie. Gdy nad nim pracowałam nie zastanawiałam się, czy narażę  się diabłu czy nie. W danym momencie liczyła się dla mnie historia.

        2. Czy książka ma powiązania z Pani życiem osobistym?

A.W. - Nie. Niektóre sceny i zachowania, przenosiłam z życia na papier, ale nic kropka w kropkę. 

3. Co sprawiło Pani największą trudność w trakcie pisania książki i/lub wydania jej?

A.W. - Wielokrotne czytanie. Nie jestem osobą która kilkukrotnie czyta książki, a przy tworzeniu własnej powieści ten zabieg jest konieczny.

Tea

Pytanie do pisarki [Jedno i co prawda odbiegające od samej tematyki książki, ale nie mogłam się oprzeć!]

1. Żyje Pani w średniowiecznej Anglii. Jest bardzo daleko spokrewniona z rodziną królewską. Pani rodzina chcę Panią wydać za mąż, oczywiście jak najbardziej korzystnie. Ma więc Pani do wyboru małżeństwo z bogatym lordem czegoś tam, który nie jest może urodziwy, nie jest inteligentny, nie jest zabawny, nie jest uroczy, ale za to wie Pani, że będzie prowadziła dostatnie życie. Dodam jeszcze, że Pani „wybranek” nie jest również najmłodszy. Dostała Pani ultimatum od rodziny – albo zgodzi się Pani na małżeństwo i będzie dobrą żoną, albo wyślą Panią do zakonu, gdzie będzie Pani żyła w odosobnieniu i ze złożonymi ślubami milczenia. Co Pani wybierze?

A.W. - Wybrałabym zakon. Wole samotnie milczeć, niż być w przymusowym związku. A gdyby mi się w zakonie nie podobało , uciekłabym :-)

Malinoe Bogini Upiorów

1. Czy pisząc tę książkę miewała pani chwilę zwątpienia? Czy miewała pani wtedy przemyślenia, że lepiej nie kończyć tego tekstu tylko po prostu porzucić go gdzieś na zapleczach umysłu?

A.W. - Nie. Gdy decyduje się na pracę nad tekstem, to go kończę. Natomiast jeśli nie chce puścić książki dalej, to po zakończeniu pisania, odkładam tekst na bok. 

2. Czy ktoś powiedział pani, że nie da pani rady? Że powinna pani dać sobie spokój z pisaniem. *Jeśli tak* to czy zastanawiała się pani kiedyś czy ta osoba ma/miała rację? 

A.W. - Zdarzały się takie osoby. Chciałam jednak być pisarką i nie brałam sobie słów innych do serca. 

3. Czy umieszcza pani w swoich bohaterach skrawki siebie, lub innych ważnych dla pani osób? Czy pani bohaterowie są podobni do pani/lub pani otoczenia? :D

A.W. - Tworząc coś umieszcza się w tym fragment siebie. Swoje cechy i marzenia. Ta część jest nieunikniona.

Śnieżynka

1. Dlaczego akurat Wydawnictwo Literackie Białe Pióro?

A.W. - Z prostej przyczyny. Wydawnictwo Literackie Białe Pióro było zainteresowane współpracą.

2. Zielony czy niebieski kolor i dlaczego?

A.W. - Zielony, zwłaszcza jasny. Jest moim zdaniem żywszy od niebieskiego i bardziej mi się podoba.

3. Gdzie, kiedy i jak (miejsca, sytuacje, pory dnia i nocy, komputer stacjonarny, laptop, zeszyt) pisała Pani swoją książkę? Gdzie, kiedy i jak pisało się ją najlepiej i dlaczego?

A.W. - Głównie na laptopie, o każdej porze. Najlepiej jednak w nocy, gdy jest kompletnie cicho.

amp H

1. Skąd pomysł na taką a nie inną fabułę? Naszedł tak po prostu, rodził się przez wiele miesięcy/lat? (Na początku to pytanie może się wydawać podobne do pierwszego pytania Sióstr, które Dają Radę, ale ma zupełnie inny wydźwięk i o chodzi w nim bardziej o czas rodzenia się pomysłu niż samą genezę :).

A.W. - Pomysł na główną część fabuły, tak po prostu do mnie przyszedł. Wszelkie szczegóły dopracowałam z czasem. 

2. Czy jakieś postacie/wydarzenia/zjawiska były w jakiś sposób inspirowane innymi autorami lub wydarzeniami z jakiejś gry komputerowej? Coś na bazie czegoś, co było niesamowite, genialne i aż bezwiednie czerpało się z tego inspirację.

A.W. - Nie czerpałam inspiracji znikąd. Od początku do końca książkę pisałam według własnych pomysłów.

3. Trzecie pytanie będzie banalne do bólu - ulubione gry z podziałem na gatunki. :D

A.W. - Gram od ponad dekady, wiec tych tytułów jest cała masa. Jednak skupiając się na ulubionych tytułach z ulubionych gatunków: 
Logiczno/strategiczne: Twierdza 1 i 2
Platformowe: Tomb Raider (wszystkie)
Shooter: Max Payne (wszystkie)

I moje pytanie:

Zakładając, że Niebo istnieje, co chciałabyś usłyszeć od Boga u bram Raju? (tu chyba naprawdę musisz wysilić wyobraźnię, bo zapewne jeszcze długa droga przed Tobą J)
A.W. - Jeśli trafiłabym do nieba nagle, chciałabym się dowiedzieć, jak skończyło się moje życie.  Jeśli byłaby to naturalna śmierć, nie chciałabym nic usłyszeć.

I jeszcze kilka pytań – Słowo za słowo

Życie - śmierć
Śmierć - życie
Miłość - szczęście
Szczęście - radość
Dzieciństwo - zabawa
Młodość - początki
Książka - opowieść 
Film - opowieść 
Muzyka - melodia
Ojczyzna - kraj

Serdecznie dziękuję za wywiad.


Najciekawsze pytanie : Megami…


i to do Ciebie niedługo przyjdzie książka J

sobota, 21 maja 2016

Wywiad z Magdaleną Ludwiczak

Pamiętacie konkurs? Następstwem tego właśnie konkursu jest wywiad z pisarką, autorką Dziewczyny z zaułka Magdaleną Ludwiczak, który powstał dzięki Wam. Bo, to Wy zadaliście pytania. Na końcu dowiecie się, kto wygrał powieść Pani Magdaleny.
Życzę przyjemnej lektury :)
                                            

Cyrysia


Kocha Pani podróże. Czy jest jakieś miejsce, które wspomina Pani ze szczególnym sentymentem?

Magdalena LudwiczakUwielbiam podróże dalekie i bliskie, zarówno te na koniec Polski, jak i za granicę.  Najbardziej kocham wszystkie miejsca z dostępem do morza, a ponieważ do naszego Bałtyku mam najbliżej, więc kocham go najbardziej. Marzeniem moim jest zamieszkać kiedyś właśnie w nadmorskiej miejscowości, słyszeć szum fal i czuć powiew  morskiego powierza. Tam pisać dalej...

Nikhola

1.Proszę nam zdradzić Pani przepis na napisanie dobrej powieści. Co w trakcie pisania jest dla Pani najłatwiejsze, a co najtrudniejsze? Czy pojawia się brak weny twórczej (a jeśli tak to jak sobie Pani radzi z jej "kaprysami")

M.L. Niestety nie znam przepisu na dobrą powieść, ale myślę, że najważniejsza w nich jest prawda o człowieku i brak sztuczności w zachowaniach bohaterów. Piszę to co serce mi dyktuje. Brak weny- tak, pojawia się czasami na 3-4 tygodnie i wtedy nie jestem w stanie napisać ani słowa, wtedy czekam. Gdy pojawia się, to palce nie nadążają nad myślami i wtedy wszystko nadganiam:) i jestem szczęśliwa.

2.Czy po wydaniu pierwszej książki "Cztery Rubiny" Pani życie się zmieniło? Jakie są plusy i minusy bycia autorką?

M.L. – Zmieniło się o tyle, że jestem jeszcze bardziej szczęśliwym człowiekiem, ponieważ okazało się, że moje książki sprawiają ludziom przyjemność, a to cieszy najbardziej. Słowa i reakcje które do mnie docierają czynią mnie spełnioną. A to nie koniec...:)

       3. Czy miała Pani wpływ na wybór okładki do książki "Dziewczyna z zaułka"? A może pojawił się na niej Pani rysunek (pytam - bo przeczytałam, że pasjonuje się Pani rysunkiem)? :)

M.L.Tak, jestem plastykiem, a wizję okładki miałam od samego początku. Wiedziałam również, kto mi ją wykona. Zrobiła to młoda maturzystka Klaudia Łęszczak, dziewczyna bardzo uzdolniona, którą cenię od dawna za jej warsztat. To był jej pierwszy taki projekt,  co przysporzyło mi i jej wiele radości. Wykonała pracę dokładnie z moją wizją, nie gubiąc nic ze swojego stylu.

Terencjo

1. Czy łatwo jest Pani pogodzić pracę, życie prywatne, hobby z czasem na pisanie? I gdzie Pani najczęściej pisze- wszędzie gdzie popadnie w wolnej chwili czy wręcz ma Pani swoje miejsce, ‘pracownię'?

M.L.Niestety nie jest łatwo to pogodzić. Praca w tych czasach wymaga wiele zaangażowania, a pisanie nie jest proste, lecz godzę to, bo uwielbiam to robić. Moją pracownią są wszystkie miejsca w których najdzie mnie wena. Mam najmniejszy laptop z możliwych po to, by mieć go przy sobie w łóżku, na rowerze i spacerze. Często jadę do Międzychodzkiej restauracji mieszczącej się nad jeziorem miejskim, gdzie siadam na tarasie i o wschodzie lub zachodzi słońca piszę. Uwielbiam to uczucie. Słowa płyną, a kawa stygnie...

2. Pisze Pani od razu na komputerze czy w notesie?

M.L. – Piszę w komputerze, co daje mi możliwość szybkiej korekty oraz dobre tempo pisania.

3. Co Pani robi, gdy straci wenę? Gdzie jej szuka, np. czytając w tym czasie dużo książek albo oglądając filmy? Czy ją Pani wymusza np. pisząc na siłę (niektóre osoby twierdzą, że trzeba codziennie pisać, choćby się to nie kleiło, ale codzienne pisanie to podstawa)?

M.L. Niestety nie da się jej wymusić, próbowałam czasami, ale kończyło się tylko na czytaniu wcześniej napisanego tekstu, ewentualnym dopisaniu kilkunastu zdań. Codzienne pisanie nie jest konieczne, ale pewnie każdy ma inny sposób na nie, ja mam taki, że  gdy jest pomysł, to natychmiast siadam i piszę, gdy go brak – jest pauza.

Ejotek

1. Gdyby mogła Pani zmienić się na jeden dzień w inną osobę lub zwierzę to kogo ujrzałaby Pani w lustrze? I dlaczego taki wybór?

M.L. Ciekawe pytanie...trudne...Pewnie w każdej postaci chciałabym zagościć na chwilę (pominę zwierzęta). Zastanawiam się czasami jak czują się ludzie dyskryminowani np. ciemnoskórzy, geje, chorzy ( bo i z taką dyskryminacją się spotykamy) lub po prostu skrajnie biedni. Bałabym się chyba tego co bym poczuła, więc może lepiej, że nie jest to możliwe,  i  że zostanie to tylko w sferze domysłów i smutnej prawdy.

2. Przypuśćmy, że wygrała Pani konkurs, w którym główną nagrodą był obiad w restauracji - jakie dania są w stanie dopieścić Pani zmysł smaku? Co by Pani wybrała najchętniej?

M.L.To jest już prostsze:) Uwielbiam wiele kuchni, lecz przede wszystkim sushi. Jest dla mnie kwintesencją świeżości i zdrowia. Nawet nauczyłam się sama je robić, ponieważ w małym miasteczku nie ma restauracji z japońskim menu.

3. Czy ma Pani swojego ulubionego bohatera literackiego?

M.L. Mam. To hrabia Monte Christo. Na zawsze. Szlachetność i honor w jedne postaci. Uwielbiam go. Jest też Michał Anioł („Udręka i ekstaza”), którego cenię za upór w dążeniu do spełnienia marzeń.

Siostry dają radę

1. Mówi się, że w każdej książce jest choć ziarnko z prawdziwego życia bohatera, jak jest w tym wypadku? Czy w książce znajdują się ślady bądź wydarzenia z Pani życia?

M.L. Bardzo wiele. Nie zdradzę które, ale w moim przypadku nie da się tego uniknąć. Życie i sytuacje z nim związane kumulują się w mojej głowie i wypływają nagle ubrane w nowe „szaty”. Przyznać jednak muszę, że przy trzeciej powieści, którą właśnie kończę, jest mnie chyba ciut mniej, tak jakbym już „wykorzystała” większość historii, a te stwarzane są kreowane od zera. Przemycam w niej jednak i tak swoje przemyślenia oraz teorie życiowe. 

2. Ludzie często bywają przykrzy, nie stronią od kąśliwych komentarzy i uwag (choć nie zawsze one są zgodne z prawdą), niszczą czyjąś pracę i marzenia. Czy Pani ma swój własny sposób na radzenie sobie z krytyką?

M.L. Niestety nie i przyznam szczerze, że wcale nie radzę sobie z krytyką ani wobec mnie, ani wobec innych, zwłaszcza, że często ma podłoże hejtu, a nie krytyki konstruktywnej. Tej drugiej dobrze jest posłuchać i przemyśleć, co często czynię.

3. Wielu ludzi pisze do szuflady, za bardzo boją się pokazać swoje dzieła światu. Co powiedziała by Pani takim ludziom, jak zmotywowała, aby uwierzyli w siebie i ukazali dzieła światu?

M.L.Koniecznie trzeba pokazywać co się robi bez względu jakiego rodzaju jest to sztuka. Nie należy jednak robić tego dla poklasku, sławy czy pieniędzy, lecz po to,by dzielić się swoją wrażliwością. Gdy jednak nie czujemy się na siłach, lub gdy nie chcemy- nie róbmy tego. W życiu nie wolno robić nic na siłę. NIC.
 ----------

I moje pytania:

1. Analizując każdą możliwość, co zabrałaby Pani na bezludną wyspę?

M.L. Nie wybiorę jednej rzeczy...nie ma takiej możliwości :)...zabieram męża (wyspa staje się zaludniona), tonę papieru i ołówki oraz  „Hrabiego Monte Christo” :)

2. Zakładając, że Niebo istnieje, co chciałaby Pani usłyszeć od Boga u bram Raju?

M.L. Może...:  „ Wracaj na ziemię i napisz coś jeszcze” :)

Na koniec zabawa w skojarzenia – słowo za słowo:

życie – miłość
śmierć – smutek
miłość – szczęście
szczęście –  miłość
dzieciństwo – radość
młodość – nadal
książka – zawsze
film – lubię
muzyka – perkusista
Ojczyzna – miejsce

Mam nadzieję, że bardzo Pani nie wymęczyłyśmy. Dziękuję bardzo.

M.L.To był dla mnie zaszczyt... to ja dziękuję. Pozdrawiam wszystkich i podziwiam za kreatywność przy zadawaniu pytań. Bardzo trudno wybrać zwycięzcę :(

...Skoro jednak powinnam, wybieram: Siostry dają radę.


Dziewczyny Siostrzyczki gratuluję i za chwilę wyślę do Was e-mail J