1 maja.
U mnie rollercoastera ciąg dalszy. I chyba nadszedł czas, żeby cokolwiek napisać. Niestety króciutko, bo widzicie, że na blogu nic się nie dzieje - jest w zawieszeniu. Nie martwcie się jednak, wszystko uzupełnię, bo powoli wychodzę na prostą.
W marcu miałam dość trudną sytuację, bo umierał mój ojciec. Odszedł 8 kwietnia. Mamy teraz tyle spraw, że nie nadążam z życiem. A do tego opiekuję się, razem z mężem, jego schorowanymi rodzicami. Chwilami mam dość, brakuje cierpliwości i tego czego w moim wieku potrzeba najwięcej - odpoczynku.
Dzisiaj wpadam, jak w poprzednim miesiącu podać Wam literkę obowiązującą w maju. A będzie nią:
G
"Do zobaczenia" w podsumowaniu maja. Mam nadzieję, że do tego czasu uwinę się z zaległościami.
