niedziela, 29 kwietnia 2018

Diagnoza - Anna Dembowska, Grzegorz Gołojuch

Autorzy – Anna Dembowska, Grzegorz Golojuch
Tytuł – Diagnoza
Wydawnictwo Edipresse Książki
ISBN 978-83-811-7283-0

Medycyna, tajemnica i miłość – serialowy hit do czytania!
W 2017 roku stacja telewizyjna TVN zaserwowała swoim widzom naprawdę dobry i wciągający serial Diagnoza, gdzie w rolach głównych wystąpili: Maja Ostaszewska, Maciej Zakościelny i Adam Woronowicz. Przyznam się, że z ogromnym dystansem podchodzę do książek, które powstały na podstawie filmów, ale akurat na Diagnozę nabrałam ochotę. Idąc za ciosem, postanowiłam po obejrzeniu tego medyczno-kryminalnego serialu przeczytać książkę.
Anna Nowak, pacjentka szpitala w Rybniku otwiera oczy po operacji. Zespół doskonałych chirurgów uratował jej życie. Jednak coś się nie udało – Anna po przebudzeniu z narkozy nie pamięta kim jest. Jej przeszłość to wielka zagadka. Wkrótce staje się jasne, że przynajmniej jedna osoba z jej otoczenia zna rozwiązanie tej zagadki, ale zrobi wszystko, by nikt inny go nie poznał.
Po lekturze nasuwa mi się następująca myśl. Sądzę, że najbardziej będą się cieszyć z książki ci z was, którzy serialu nie oglądali. Ja widziałam i muszę przyznać, że historia mnie nie porwała, choć jest niezła. Jestem po Diagnozie telewizyjnej i brakowało mi elementu zaskoczenia podczas czytania. Od zawsze jestem zdania, że najpierw powinno się przeczytać książkę i dlatego mam taki maleńki apel. Jeżeli jesteś w posiadaniu Diagnozy w wersji papierowej, a nie oglądałeś serialu, to siadaj i czytaj, bo warto. Serial zostaw sobie na później.

Co mogę wam zdradzić żeby nie popsuć przyjemności z czytania? Anna, główna bohaterka, przyjeżdża do Rybnika po sprawiedliwość. Tyle wiemy od początku. Niestety nie dowiadujemy się (przynajmniej nie pod razu) kogo ma na celowniku. Anna ulega wypadkowi, co skutkuje utratą pamięci. Z pomocą przychodzi jej zajmujący się nią lekarz, Michał. Jesteśmy świadkami, jak z mroków pamięci zaczynają wyłaniać się realne kształty. Pamięć leniwie zaczyna wracać. Ale to wcale nie wróży dobrze…

Wrażenia. I tutaj znów muszę wspomnieć o kolejności –najpierw książka później film! Cały czas nie mogłam się opędzić od obrazu Mai Ostaszewskiej czytając o losach Anny. Przypuszczam, że gdyby pierwsza była książka, to wyobraźnia podsuwałaby mi inne, na pewno zmieniające się co jakiś czas obrazy. A tak miałam podane jak na talerzu. Trzy główne postaci w książce przybrały realne kształty trojga odtwarzających ich role aktorów. I powiem wam, że chyba wolę swoją wyobraźnię, choć uważam, że aktorzy świetnie spisali się w tych rolach.

Najważniejsze jest to, że książka mi się spodobała i uważam, że nie jednemu czytelnikowi, który lubi takie klimaty medyczno-kryminalne Diagnoza przypadnie do gustu. Ja ze swej strony polecam tak książkę, jak i serial. I w jednym i w drugim przypadku powinniście czuć się usatysfakcjonowani.

Dziękuję
Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 2, Akcja 100 książek w 2018 roku – 37/100, Czytam, bo polskie, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza – 318 stron, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 37/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,8 = 23,4 cm, W 200 książek dookoła świata – Polska, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy – tylko jedno słowo, Wyzwanie u Magdalenardo 2 w 1 - zieleń

piątek, 27 kwietnia 2018

Informacyjnie - rozstrzygnięcie rozdania

Wszystko się kiedyś kończy i właśnie dobiegło końca trwające do wczoraj rozdanie.
Nie przedłużając, przypomnę tylko, że do wygrania była książka Fannie Flagg Całe miasto o tym mówi.

Udział wzięli:

  1. Matthew
  2. Beti
  3. Basia
  4. Elżbieta
  5. Gosia
  6. Marta
  7. Krzysztof
  8. Krzysztof
  9. Sylwia
  10. Martucha
  11. Martucha
  12. Martucha
  13. Martucha
  14. Tymon
  15. Beata
  16. Beata

Tym razem szczęście uśmiechnęło się do osoby, która posiadała "pechowy" numerek 13.
Książka powędruje więc do Martuchy.
Gratuluję.

Jednocześnie przypominam, że zwycięzca pokrywa koszty przesyłki.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Ona to wie - Lorena Franco

Autor – Lorena Franco
Tytuł – Ona to wie
Tytuł oryginału – Ella lo sabe
Przekład – Elżbieta Sosnowska
Wydawnictwo Albatros
ISBN 978-83-81251686


Czy na pewno wiesz, kim są ludzie, którzy cię otaczają?
Lorena Franco jest urodzoną w Barcelonie hiszpańską aktorką, modelką i pisarką. Na swoim koncie ma dwanaście powieści, które znalazły się na szczycie listy bestsellerów hiszpańskiego Amazona. W ostatnich latach sztormem zdobywa rynki zagraniczne. Ona to wie to pierwsza książka Loreny Franco wydana w Polsce.

W lutym tego roku miałam okazję przeczytać powieść A.J. Finna Kobieta w oknie. Dlaczego o tym piszę? Już śpieszę z wyjaśnieniami. Gdy zaczęłam czytać książkę Ona to wie miałam wrażenie, że już to było. Owszem było – właśnie w Kobiecie w oknie, ale na szczęście tylko na początku. Nie ma mowy o żadnej kalce. Obie książki są troszeczkę do siebie podobne przez problem głównej bohaterki. I na tym koniec.

Osiedle Mataró na obrzeżach Barcelony. Na pierwszy rzut oka wydaje się spokojne, a może nawet senne i nic się tu nie dzieje. Ale czy na pewno? W jednym z domów na tym osiedlu mieszka Andrea i Nico. Małżeństwo najlepsze chwile ma za sobą. Nico nie jest już tym samym mężczyzną, który kiedyś hołubił swoją żonę. Andrea też nie jest tą samą kobietą. Sporo przytyła, ale to nie jest największym problemem. Kobieta jest uzależniona od środków uspokajających, nasennych i alkoholu. Mieszanka leków i whisky jej nie służą (z resztą komu by służyło?). Trzydziestotrzylatka jest niespełnioną pisarką i w stanie po używkach lubi obserwować przez okno swoich sąsiadów. Wszystko się zmienia, gdy z domu naprzeciwko w środku nocy znika Maria, sąsiadka Andrei. Carlos, mąż Marii szaleje – nie wiadomo do końca czy z rozpaczy. Jedyną osobą, która mogłaby cokolwiek wiedzieć jest właśnie Andrea, ale do czasu – bo niedługo kobieta straci wspomnienia z trzynastu lat swojego życia.

Ona to wie to tego typu thriller, w którym nic nie jest takie jakim się na początku wydawało. Kilkoro bohaterów i każdy ma swoje tajemnice, których najlepiej byłoby nigdy nie poznawać. Lorena Franco bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, z powodzeniem wodząc go za nos. Czuję, że byłam manipulowana emocjonalnie, bo lektura chwilami pozbawiała mnie energii. W tym  momencie muszę was przestrzec żebyście nie próbowali odgadywać, jak skończy się ta książka. Nie ma mowy żeby komuś się to udało, a tylko pozbawi was siły. Nie można nawet zgadywać, co będzie się działo na następnej kartce.

Ciekawym zabiegiem okazała się wieloosobowa narracja (choć przyznaję, że dopóki nie wejdzie się w rytm, można czuć się odrobinę zagubionym). Zmieniają się prowadzące osoby, zmienia się czas i miejsca. A wszystko po to, żeby czytelnik czuł się jak dziecko we mgle.

Bohaterów tej powieści trudno jest zaszufladkować; są to osobowości mocno złożone i ciężko stwierdzić czy chciałoby się z kimś tak na dobre i złe zaprzyjaźnić. Lorena Franco kreując bohaterów swojej historii wykonała kawał dobrej roboty, tworząc osoby z tajemnicami, mroczną przeszłością i próbującymi stawić czoło własnym demonom. Z jakim skutkiem? Przykro mi, ale nie mogę tego zdradzić.

Ona to wie to pierwsza książka Franco wydana w Polsce i mam nadzieję, że nie ostatnia. Bo ta powieść daje nadzieję, na wiele innych interesujących historii. Hiszpańska pisarka charakteryzuje się lekkim piórem i mimo iż lektura do najprzyjemniejszych nie należy, to stwierdzam, że czytało mi się ją naprawdę bardzo sprawnie. Przyznam się wam, że było mi bardzo ciężko rozstać się choć na chwilę z tą książką i na pewno nie szybko (jeśli w ogóle) o niej nie zapomnę.

Swoje pierwsze spotkanie z Loreną Franco uważam za udane i na pewno będę wyczekiwać jej kolejnych książek. Thriller Ona to wie polecam przede wszystkim wielbicielom gatunku. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 1, Akcja 100 książek w 2018 roku – 36/100, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza – 480 stron, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 36/62, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,6 = 20,6 cm, W 200 książek dookoła świata – Hiszpania, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - osoba

wtorek, 17 kwietnia 2018

Znak kości i Zrodzony ze srebra - Patricia Briggs


Autor – Patricia Briggs
Tytuł – Znak kości
Tytuł oryginału – Bone Crossed
Seria z Mercedes Thompson (tom 4)
Przekład – Dominika Schimscheiner
ISBN 978-83-7574-738-6


Autor – Patricia Briggs
Tytuł – Zrodzony ze srebra
Tytuł oryginału – Silver Borne
Seria z Mercedes Thompson (tom 5)
Przekład – Dominika Schimscheiner
ISBN 978-83-7964-307-3


Po dwóch kolejnych książkach Gordonów przyszedł czas na dwie części serii z Mercedes Thompson Patricii Briggs, które mam okazję poznawać dzięki uprzejmości wydawnictwa Fabryka Słów.

Po wcześniejszych trzech częściach cyklu nie miałam obaw by sięgnąć po kolejne. Wiedziałam już czego mogę się spodziewać. Nietrudno się domyślić, że główną bohaterką serii jest Mercedes Thompson. Będą w błędzie ci z was, którzy pomyślą sobie, że ta kobieta jest jak wiele innych. O nie moi mili. Mercedes jest wyjątkowa. Nie jest kurą domową, a każde prace domowe z chęcią zamieni na takie, przy których dosłownie można sobie ubrudzić rączki. Bo wyobraźcie sobie, że to czym najchętniej zajmuje się kobieta, to naprawa samochodów – najlepiej niemieckich. Napisałam kobieta, choć tak naprawdę słowo kobieta nie oddaje w pełni tego kim jest Mercedes. A jest zmiennokształtną, a przemienia się w kojota. To chyba jedyna kojotołaczka, z którą miałam do czynienia w literaturze.

Znak kości i Zrodzony ze srebra to czwarty i piąty tom cyklu amerykańskiej pisarki, tworzącej powieści urban fantasy. A teraz wyjawię kilka sekretów z obu części, jednak nie za wiele, bo jak sądzę popłynęłabym i opowiedziała za wiele, a spoilerować nie zamierzam.

Znacie to powiedzenie: jeśli gdzieś są jakieś kłopoty, to Mercy wpadnie w nie na pewno. Oczywiście od razu wiadomo, że będzie się działo, dużo i intensywnie. Wampiry wydają na Mercy wyrok śmierci, a pewien samiec Alfa wilkołaczej sfory chciałby z niej zrobić swoją partnerkę. Natomiast przyjaciółkę z dzieciństwa nawiedza duch. Jakby tego było mało to mężczyznami też są same kłopoty: jeden wpada w depresję i zamierza popełnić samobójstwo, a drugi rzuca się w płomienie by ratować ukochaną. A żeby było jeszcze ciekawej Królowa Wróżek chce odzyskać księgę, która znajduje się w rękach… nie zgadniecie… naszej kochanej zmiennokształtnej.

Powiem wam, że uwielbiam fantasy, to jedna z moich słabości. To pogranicze między zwykłym życiem a baśnią, gdzie można spotkać wampiry, wilkołaki, elfy, wróżki… i inne niezwykłe istoty, często obdarzone wyjątkową mocą; gdzie z każdej strony wyziera magia. Jak się domyślacie seria książek Patricii Briggs  wpasowuje się w mój czytelniczy gust idealnie. Cieszę się, że ten cykl został wznowiony i mam okazję go poznawać.

Znak kości i Zrodzony ze srebra są równie dobre, jak ich poprzedniczki. Widać, że Briggs nie zwolniła tempa i nie osiadła na laurach. Cały czas trzyma poziom i potrafi nie raz zaskoczyć czytelnika. Nadal uważam, że Mercedes to świetna babka, silna i twarda, potrafiąca sobie radzić z wieloma przeciwnościami. Zdecydowanie chciałabym mieć taką przyjaciółkę. Z nią mogłabym ruszyć na podbój świata. W ogóle postaci występujące na kartach tych powieści są interesujące, bardzo barwne, z własnymi historiami i często z charakterkami nie do podrobienia.

Pisałam już kiedyś, że książki Patricii Briggs wymykają się schematom i są trochę inne od dostępnych powieści fantasy. A trzeba przyznać, że całkiem sporo napisano książek w tym gatunku, gdzie spotykają się wampiry i wilkołaki. Te powieści zostały nieźle pomyślane, a nadają się dla dorosłego czytelnika, nie zaś dla spragnionych paranormal fantasy nastolatek. Chociaż te drugie też znajdą w książkach o pani mechanik coś dla siebie.

Czwarta i piąta część już za mną i już wiecie, że czytało mi się wyśmienicie (oczywiście nie byłam tym faktem zaskoczona). Teraz przyszedł czas na lekki odpoczynek od kojotołaczki i oczekiwanie na kolejną, już szóstą odsłonę jej przygód. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że istnieje możliwość zarwania nocki (zależy to od pory, kiedy zaczniecie czytać).

Podsumowując obie części: Znak kości i Zrodzony ze srebra polecam, zwłaszcza wielbicielom fantastyki oraz niezwykłych istot. Jeśli nie zaczęliście jeszcze swojej przygody z książkami Briggs, to bardzo dobry moment, żeby poznać niezwykłą bohaterkę jaką niewątpliwie jest Mercedes. Gorąco polecam.

Dziękuję


Książki biorą udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 3, Akcja 100 książek w 2018 roku – 34, 35/100, Czytelnicze igrzyska,  Łów słów, Olimpiada czytelnicza – 384 + 392 stron, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 34, 35/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,5 + 2,5 = 17 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie Tropem fantastycznych postaci – wilkołak, duch, wampir, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - metal

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

rozdanie u monweg

Zapraszam Was na kolejne rozdanie na moim blogu. Wydawnictwo Literackie potrafi robić niespodzianki. Tym razem do zgarnięcia najnowsza powieść Fannie Flagg Całe miasto o tym mówi. > moja opinia

Co trzeba zrobić?

Zgłosić się pod tym postem. Zostawić adres mailowy [nie jest to warunek konieczny, ale ułatwia poinformowanie ewentualnego zwycięzcy]. 

Polubić stronę wydawnictwa moją. Miło mi będzie jeśli zostaniesz obserwatorem mojego bloga. Łatwizna prawda: zgłaszasz się, "polubiasz" i masz szansę na książkę :)

Dodatkową szansę na wygraną będą miały osoby, które biorą udział w wyzwaniach przeze mnie organizowanych [Bibliotecznym i Czytamy nowości]. 

Za każde udostępnienie banera [muszę zobaczyć link] czeka na Was dodatkowy los.

Rozdanie będzie trwać w dniach 17.04.2018 – 26.04.2018 do północy.

Zwycięzca pokrywa koszty przesyłki.

Zapraszam i życzę powodzenia :)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Całe miasto o tym mówi - Fannie Flagg

Autor – Fannie Flagg
Tytuł – Całe miasto o tym mówi
Tytuł oryginału – The Whole Town’s Talking
Przekład – Dorota Dziewońska
Wydawnictwo Literackie
ISBN 978-83-08-06477-1

Rodzina to skarb, życie jest darem, a miłość nigdy nie umiera…
Fannie Flagg chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Ale jeżeli jednak znajdzie wśród was ktoś, kto jej nie zna, to w kilku słowach przybliżę wam tę postać. Fannie Flagg (Patricia Neal) jest bestsellerową amerykańską pisarką, scenarzystką i aktorką. Autorką bardzo poczytnych powieści, z których każdy szanujący się książkoholik powinien znać przynajmniej jedną, a mianowicie Smażone zielone pomidory. Ten światowy hit został przeniesiony na ekran przez Jona Avneta w 1991 roku. W obsadzie znalazły się takie sławy jak: Kathy Bates, Mary Stuart Masterton, Mary-Louise Parker, Jessica Tandy. Całe miasto o tym mówi to pierwsza z trzech książek opowiadających o miasteczku Elmwood Springs.

Jestem świeżo po lekturze i jeszcze nie wszystko ułożyło mi się w głowie, ale muszę od razu wam powiedzieć, że dawno tak nie odpoczęłam i nie odprężyłam się przy żadnej książce. Całe miasto o tym mówi jest pozycją wyjątkową, a o jej wyjątkowości będą mogli się przekonać ci z was, którzy po nią sięgną. Reszcie będzie musiała wystarczyć ta z całą pewnością za krótka recenzja.

Sceną dla wydarzeń powieści Całe miasto o tym mówi stało się miasteczko Elmwood Springs. Akcja rozpoczyna się w 1879 roku, gdy Lordor Nordstrom imigrant ze Szwecji kupuje kawałek ziemi w stanie Missouri. Daje to początek osadnictwu napływowej ludności i w ten sposób powstaje osada, która z biegiem lat zmienia się w miasto. Autorka pokusiła się na złożoną historię – sagę wielopokoleniową, która trwa ponad sto trzydzieści lat. Jak się słusznie domyślacie – będzie się działo.

Elmwood Springs to taki rodzaj miasteczka, w którym prawie wszyscy się znają, a na pewno wiedzą o swoich sąsiadach więcej niżby wypadało. Sto trzydzieści lat to szmat czasu, więc jasne jest, że ludzie umierają i rodzą się, wyjeżdżają i przybywają z różnych stron. Całe miasto o tym mówi opowiada losy założycieli osady, ich dzieci, wnuków… Życie toczy się najpierw na kilku farmach, by później ustąpić miejsca ciągle rozwijającemu się miastu. Ale najciekawsze są rozmowy prowadzone na Spokojnych Łąkach – lokalnym cmentarzu. Tak! Na cmentarzu! Gwarantuję, że będziecie zachwyceni. Taka forma „życia po życiu” bardzo by mi odpowiadała.

Jestem pewna, że niektórzy z was pomyślą sobie, co takiego ciekawego jest w tej książce. Uwierzcie mi – wiele. Przyznacie, że urocze są nieduże miasteczka. Tkwi w nich jakaś nieokreślona magia. A gdy jeszcze takie miejsce zostanie opisane w tak cudowny sposób, jaki zrobiła to Fannie Flagg, to musi być strzał w dziesiątkę. Niby zwykłe miasto i zwyczajni mieszkańcy, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że książkę czyta się z olbrzymią ciekawością i przyjemnością, a do tego bardzo szybko.

Razem z bohaterami powieści czyli mieszkańcami Elmwood Springs przeżywamy ich życie codzienne, ale też obserwujemy wpływ wydarzeń historycznych na tę mała społeczność. Ale najważniejsze nie są odbyte wojny czy odkryte wynalazki; nie jest najważniejsze także lądowanie człowieka na księżycu, choć wzmianka i o tym znalazła swoje miejsce. Najważniejsze wartości w powieści Fannie Flagg to rodzina, przyjaźń i miłość. I chyba dlatego tak wspaniale się czyta tę książkę.

Fannie Flagg po raz kolejny zafundowała mi dużo uśmiechu, ale też mnóstwo wzruszeń, a co za tym idzie świetną rozrywkę. Leciutko i z dużym wyczuciem przybliża nam życie z jego radościami i smutkami w miasteczku, które mogłoby się znajdować w obojętnie jakim miejscu na ziemi. A może takie Elmwood Springs znajduje się w waszym sąsiedztwie?

Powieść Całe miasto o tym mówi to tego typu książka, do której się wraca i jestem pewna, że jeszcze do niej nie jeden raz zajrzę. Z czystym sumieniem gorąco polecam.

Dziękuję


Uwaga! Już jutro wieczorem rusza rozdanie, a do zgarnięcia będzie właśnie powieść Fannie Flagg Całe miasto o tym mówi. Zapraszam.

Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 1, Akcja 100 książek w 2018 roku – 33/100, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza – 464 stron, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 33/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,4 = 12 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wielkobukowe wyzwanie – Americana, Wyzwanie Czytamy nowości

czwartek, 12 kwietnia 2018

Informacyjnie - rozstrzygnięcie rozdania

Witam Was nocna porą :)

Nadszedł czas na rozstrzygnięcie rozdania. Miałam nadzieję na większy odzew z Waszej strony, ale cóż...

Oto osoby, które się zgłosiły:
      1.       Walter Mitty
2.       Justyna Małysz
3.       Ilona Cieśla
4.       Iza Klap
5.       Roksana Wilk
6.       Sy
7.       ścibisz
8.       Kwyrloczka
9.       Sklerotyczka Przepiórka
10.   Beti
11.   Mirosława Łomnicka
12.   Henk
13.   Monika Dela
14.   Małgorzata Poczwardowska
15.   Marta Poznańska
16.   Kozini
17.   Gosia
18.   Maciej Wasyk
19.   Hanna Wasyk
20.   Hanna Wasyk
21.   Maciej Wieprzycki
22.   Maciej Wieprzycki
23.   Leokadia Pokrowska
24.   Jakub
25.   Agnieszka Marek
26.   Agnieszka Marek
27.   Patrycja Baran
28.   Patrycja Baran
29.   Araxara
A pięciotomowa seria Jarosława Grzędowicza powędruje do:


Gratuluję Araxara :)

Przypominam, że zwycięzca pokrywa koszty przesyłki.

środa, 11 kwietnia 2018

Alice i Oliver - Charles Bock

Autor – Charles Bock
Tytuł – Alice i Oliver
Przekład – Jędrzej Polak
Grupa Wydawnicza Foksal/Wydawnictwo W.A.B.
ISBN 978-83-280-5064-8

Alice Culvert ma w sobie prawdziwą moc: jest pełna pasji, niezależna, bystra i prześliczna. Przyciąga uwagę wszędzie, gdzie tylko się pojawi, nawet w gwarnym Nowym Jorku lat 90. – i jest tym zachwycona. Żyje bardzo intensywnie – tym trudniej uwierzyć, kiedy poznaje lekarską diagnozę swego stanu… Tak pełna energii osoba nie może przecież po prostu zniknąć. Życie Alice i jej męża Olivera nagle sprowadza się do jednego: walki o przetrwanie.
Po tym wstępie chyba każdy bez problemu domyśli się, że lektura powieści Charlesa Bocka do łatwych i przyjemnych nie należy. Tak to już jest z historiami, gdzie jednym z „głównych bohaterów” staje się śmiertelna choroba. Bocka zainspirowały do napisania tej książki własne przeżycia, ale potrafił – mimo wszystko – opisać je mądrze, bardzo szczerze a przy tym trochę humorystycznie.

Alice i Oliver Culvertowie są młodym małżeństwem z maleńkim dzieckiem. Są szczęśliwi i niczego już im więcej nie trzeba. Mają siebie, mają córeczkę, którą kochają ponad wszystko. Ale ta książka to nie bajka i nie będzie jak w bajce cudownego, bezproblemowego życia. Już od początku opowieści dowiadujemy się o chorobie Alice. Cała powieść przesycona jest walką z chorobą, ale nie tylko. Na małżeństwo czekają również inne kłopoty związane z bezdusznością systemu opieki zdrowotnej i ubezpieczeniowej. Szczerze mówiąc miałam ochotę czymś rzucić, coś rozerwać i nigdy, przenigdy nie znaleźć się w podobnej sytuacji.

Powieść Charlesa Bocka nie jest łatwą książką. Czytanie jej zwyczajnie boli. Podczas lektury weseliłam się, wściekałam, cierpiałam razem z bohaterami. To książka, której nie czyta się szybko, a coś takiego jak akcja w tym przypadku nie istnieje, ale nie to przecież jest w niej ważne. Ciężar emocjonalny jest przeogromny i sądzę, że nie każdy jest w stanie udźwignąć tę historię. Alice i Oliver to ten rodzaj literatury, który powinno się czytać bez pośpiechu, analizując każdy akapit, każdą stronę.

Styl amerykańskiego pisarza może troszkę zmęczyć czytelnika. Dużo w nim opisów i przydługich zdań oraz technicznych szczegółów związanych z chorobą. Ale sądzę, że to wszystko jest potrzebne i czemuś służy. Bohaterowie natomiast są przede wszystkim jacyś. Nie są ani do końca dobrzy, ani źli – jak każdy z nas. Bo każdy z nas mógłby się znaleźć na ich miejscu. I w związku z tym domyślacie się chyba, że nie da się ich całkowicie polubić. Na pewno ich postaci wzbudzają zainteresowanie, ale i kontrowersje.

Alice i Oliver to mocna i szczera książka z dużym ładunkiem emocjonalnym. Autor bez zbędnego koloryzowania pokazuje nam walkę z chorobą i systemem, który ma chorym służyć. Do bólu prawdziwa historia, która w życiu miała swój pierwowzór. Zdecydowanie powieści Bocka nie polecam czytelnikom bardzo wrażliwym, bo jak napisałam wcześniej nie jest to pozycja przyjemna i łatwa w odbiorze. Na pewno nie jest to lektura rozrywkowa. Polecam tym z was, którzy czują się na siłach by zmierzyć się ze śmiertelną chorobą. Ale wybór pozostawiam wam.

Dziękuję



Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 1, Akcja 100 książek w 2018 roku – 32/100, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza – 384 stron, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 32/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3 = 8,6 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy – osoba, Wyzwanie u Magdalenardo - wiosna

sobota, 7 kwietnia 2018

Gra singli - Lauren Weisberger

Autor – Lauren Weisberger
Tytuł –Gra singli
Tytuł oryginału – The Singles Game
Przekład – Maria Gębicka-Frąc
Wydawnictwo Albatros
ISBN 978-83-8125-129-7


Sama nie wiem, ile lat minęło od przeczytania najpopularniejszej (chyba) powieści Lauren Weisberger Diabeł ubiera się u Prady. Książka przypadła mi do gustu, ale tak naprawdę zakochałam się w niej dopiero po ekranizacji. Genialnie zagrana. Świetne role Meryl Streep i Anne Hathaway. Gdy pojawiła się okazja drugiego spotkania z prozą amerykańskiej pisarki wahałam się tylko chwilkę. Czy dobrze zrobiłam? Tym razem Weisberger zabiera czytelników do świata sportu, a dokładniej na korty tenisowe. Chyba jeszcze nie czytałam książki o takiej tematyce.
Rozgoryczona Charlotte „Charlie” Silver, wschodząca gwiazda amerykańskiego tenisa, po druzgocącej porażce na Wimbledonie i doznaniu poważnej kontuzji, postanawia zmienić swoją długoletnią trenerkę. Gdy ku zaskoczeniu wszystkich podpisuje kontrakt z Toddem Feltnerem, legendą męskiego tenisa i wyjątkowo wymagającym trenerem, nikt nie ma wątpliwości, że właśnie zawarła pakt z diabłem.
Ale wszystko ma swoją cenę. W świecie ogarniętym obsesją na punkcie perfekcyjnego wyglądu, pieniędzy i rosnącej popularności, a także w pogoni za triumfami w kolejnych wielkoszlemowych turniejach oraz pierwszymi stronami gazet Charlie będzie musiała zdecydować, jak wiele jest w stanie poświęcić dla sławy i sukcesów.
Obyczajowa powieść Gra singli, może i mnie nie zachwyciła, ale wystarczająco mocno wciągnęła, bym szybko przez nią przebrnęła. Przyznaję, że zagłębianie się w świat tenisa okazał się interesujący. Zdecydowanie ciekawsze okazało się to, co dzieje się za kulisami wielkiego sportu, niż to co możemy podziwiać na ekranach telewizorów.

Niektórym może się wydawać, że super jest zdobywać tytuły, a co za tym idzie, niemałe pieniądze. Rzadko kto jednak zastanawia się jakim wysiłkiem jest okupiony każdy (nie tylko sportowy) sukces. Życie z ciągłymi wyrzeczeniami, mordercze wielogodzinne treningi, drakońskie diety. To nieliczne sprawy, z którymi muszą się liczyć sportowcy przechodzący na zawodowstwo.

Charlie jest sympatyczną dziewczyną, uważaną ogólnie za miłą osobę. Warkocz z wplecioną wstążką, uśmiech i dobre słowo, to jej znaki rozpoznawcze. Charlie zajmuje dwudzieste trzecie w rankingu najlepszych tenisistek. Ale zdaje sobie sprawę, że aby osiągnąć więcej – a marzy jej się zdobycie wielkiego szlema – trzeba koniecznie coś zmienić. Nowy trener ma być jej przepustką do odniesienia wymarzonego sukcesu, na który pracowała od dziecka. Koniec z sympatyczną Charlie. Uwaga – nadchodzi Wojownicza Księżniczka. Tylko czy zmiana wszystkiego, od wizerunku po kontrolowanie jadłospisu, to naprawdę jest to czego chce młoda kobieta? Jak daleko jest się w stanie posunąć, aby zdobyć upragnioną sławę?

Gra singli jest zdecydowanie powieścią dla kobiet, podobnie jak wcześniejsze książki Amerykanki. Sądzę, że nie tylko dla osób, które lubią sport. Myślę, że każda czytelniczka znajdzie w niej coś dla siebie. Bo, oprócz sportu nie zabrakło tutaj wątków miłosnych, blichtru, przyjaźni na dobre i na złe. Poruszony zostaje również temat homoseksualizmu. Ale najważniejszy jest oczywiście tenis, pasja z nim związana oraz ciągłe poświęcenia i wyrzeczenia by stawać się coraz lepszym. Książka obnaża całą prawdę o sporcie, pokazuje życie od kulis i uzmysławia nam, że zasady fair play, którymi powinien się kierować każdy sportowiec są mitem.

Gra singli to lekka powieść, której lektura naprawdę nie zajmuje wiele czasu. Może nie jest tak zabawna jak wcześniej przeze mnie wspomniana Diabeł ubiera się u Prady, ale można bardzo miło spędzić z nią kilka chwil. Jeżeli jesteście ciekawi, jak można interesująco napisać o tenisie ziemnym z wszystkimi zaletami i wadami, które się z nim łączą, to zapraszam was do lektury najnowszej powieści Lauren Weisberger. Polecam jako idealną lekturę na wiosenne leniuchowanie na łonie natury.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 1, Akcja 100 książek w 2018 roku – 31/100, Czytelnicze igrzyska, Olimpiada czytelnicza – 448 stron, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 31/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,5 = 5,6 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie Czytamy nowości

środa, 4 kwietnia 2018

Podsumowanie wyzwań: bibliotecznego i czytamy nowości - I kwartał

Skończył się I kwartał 2018 roku, więc nadszedł czas na podsumowanie wyzwań przeze mnie prowadzonych.


Wyzwanie Biblioteczne ukończyły cztery osoby:
  1. Dominika - 2
  2. Martucha - 21
  3. Poligon Domowy - 17
  4. monweg - 1
W sumie przeczytałyśmy 41 książek.

Najlepsza okazała się Martucha, ale po piętach deptała jej Poligon Domowy. Gratuluję dziewczyny.



Wyzwanie Czytamy nowości ukończyło 10 osób:
  1. Daria - 23
  2. Ewelina - 46
  3. Iwona - 16
  4. Justyna - 1
  5. Martucha - 24
  6. Melancholia codzienności - 12
  7. Monika - 13
  8. Poligon Domowy - 18
  9. Wiedźma - 2
  10. monweg - 28
Razem przeczytaliśmy 183 książki. Brawo!

Bezkonkurencyjna okazała się Ewelina, ale gratuluję wszystkim uczestnikom.

Bardzo proszę obie dziewczyny: Martuchę i Ewelinę aby wybrały sobie książki z zakładki "Do wygrania i do kupienia" i kontakt e-mailowy na monweg@wp.pl


Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to ciągle można przyłączyć się do obu wyzwań. Zapraszam :)

wtorek, 3 kwietnia 2018

Chłopak, który bał się być sam - Marieke Nijkamp


Autor – Marieke Nijkamp
Tytuł – Chłopak, który bał się być sam
Tytuł oryginału – This Is Where It Ends
Przekład – Anna Dobrzańska
Wydawnictwo Feeria Young
ISBN 978-83-7229-699-3

Październik 2014 – Marysville. Strzelanina w amerykańskim liceum. Kilka ofiar śmiertelnych i kilku ciężko rannych nastolatków. Piętnastoletni chłopak otworzył ogień do swoich przyjaciół, a później odebrał sobie życie. 
Wrzesień 2016 – Townville. Strzelanina w szkole podstawowej w Karolinie Południowej. Rannych zostało dwóch uczniów i nauczycielka. Czternastolatek odpowiedzialny za tę sytuację wcześniej zabił swojego ojca. 
Luty 2018 – Parkland. Strzelanina w liceum na Florydzie. Zginęło siedemnaście osób, a kilkanaście zostało rannych. Dziewiętnastolatek, który otworzył ogień miał kłopoty w szkole, groził kolegom i został z niej relegowany.
Oto tylko kilka przykładów masakr w szkołach, które stały się dziełem nastolatków. Straszne byłoby gdyby odpowiedzialny za takie zbrodnie był dorosły człowiek – w przypadku nastolatka (praktycznie dziecka), skóra cierpnie na całym ciele. Potworność. Zapewne niektórzy z was zastanawiają się teraz dlaczego o tym piszę. Uwierzcie – jest powód.

Szkoła średnia w małym miasteczku Opportunity w Alabamie. Właśnie zaczyna się nowy semestr. Dyrektorka nie mówi nic oryginalnego, zawsze to samo. Przynudza o sumiennej nauce. Młodzież marzy tylko o tym, aby wyjść z auli. Ale, gdy już będzie można się oddalić do klas i tak nikt jej nie opuści, bo drzwi są zablokowane. A na drodze do wolności stoi były uczeń szkoły, Tyler. Uzbrojony nastolatek.

Marieke Nijkamp jest holenderską pisarką, autorką powieści dla młodzieży. Jej debiutancka powieść This is Where It Ends została sprzedana w ponad 100 000 egzemplarzach i trafiła na listę bestsellerów New York Timesa. Książka po przetłumaczeniu na język holenderski otrzymała tytuł 54 minuty.

Chłopak, który bał się być sam (chyba wolę tytuł holenderskiego wydania) dotyczy strzelaniny w szkole średniej. Przez prawie godzinę trwał dramat osób uwięzionych wraz z uzbrojonym nastolatkiem. Wydarzenia z tej godziny poznajemy z relacji czterech osób, które są narratorami poszczególnych rozdziałów. Autumn (siostra Tylera) i Sylv są jednymi z więźniów w auli szkoły. Tomás znajduje się w szkole, ale poza aulą, a Claire na zewnątrz trenuje biegi. Naprzemiennie poznajemy myśli, obawy i wspomnienia czwórki uczniów, za którymi podążamy.

Przyznaję, że jestem mocno zaskoczona. Całkiem dobry debiut. I nie piszę tego tylko dlatego, że mam słabość do debiutujących pisarzy. Powieść Marieke Nijkamp okazała się – według mnie – strzałem w dziesiątkę. Tematyka trudna, bardzo ważna, zwłaszcza w tych zwariowanych czasach, w których przyszło nam żyć. Nastolatkowie z bronią strzelający do swoich kolegów, przyjaciół, nauczycieli. To straszne i ciągle dla mnie niezrozumiałe. Co się dzieje w głowach młodych ludzi? Rozumiem, że ta książka jest fikcją literacką, ale z powodzeniem mogłaby stać się relacją z miejsca masakry.

Czytałam z duszą na ramieniu, choć przewidywałam jak skończy się ta opowieść. A zakończenie nie mogło być szczęśliwe. Żadnego happy endu. 
Nie jesteśmy lepsi, bo przeżyliśmy. Nie jesteśmy mądrzejsi ani nie zasługujemy na coś więcej. Nie jesteśmy silniejsi. Ale jesteśmy tutaj. Jesteśmy tu i pamięć o tym dniu nigdy nas nie opuści. Nie wolno nam o nim zapomnieć. Będziemy pamiętali rannych. I tych, którzy zginęli.
Książka Nijkamp czyta się po prostu sama. Jest napisana bardzo przystępnym językiem, który trafi do każdego odbiorcy. Sama historia jest przerażająca i makabryczna. Ktoś powie pewnie, że takie jest życie, ale gdyby to ode mnie zależało to nie byłoby przyzwolenia na coś tak bardzo tragicznego w skutkach.

Powieść Chłopak, który bał się być sam polecam jako interesującą i wciągającą lekturę, ale także jako przestrogę. Od siebie dodam jeszcze jedno: sięgnijcie po tę książkę, bo warto. Sprawdźcie jak wyglądały koszmarne pięćdziesiąt cztery minuty pewnego liceum. Zdecydowanie polecam.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:
ABC czytania – wariant 2, Akcja 100 książek w 2018 roku – 30/100, Czytelnicze igrzyska 2018, Olimpiada czytelnicza – 280 stron, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 30/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,1 cm, W 200 książek dookoła świata – Holandia, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - osoba

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Informacyjnie

Organizatorowi konkursu wolno wszystko, a więc korzystając z tego postanawiam przedłużyć trwanie konkursu-rozdania o kilka dni. 

Ogłaszam wszem i wobec, że o pięciotomową serię Pan Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza będzie można zgłaszać się do 10 kwietnia 2018 roku (do północy).


Przypominam, że zwycięzca pokrywa koszty wysyłki.

Zapraszam serdecznie

Można się zgłaszać pod tym postem lub >tutaj