Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 czerwca 2021

Wyzwolony. Nowe oblicze Greya oczami Christiana - E.L. James

 

E.L. James

Wyzwolony

Nowe oblicze Greya oczami Christiana

Freed

z języka angielskiego przełożyli: Katarzyna Petecka-Jurek, Magda Kurylak, Paweł Cichawa

Wydawnictwo Sonia Draga

ISBN 978-83-8230-128-1

wtorek, 16 marca 2021

Niegrzeczna miłość - antologia

 

Vi Keeland i Penelope Ward, Nana Bekher, Anna Bellon, Agata Czykierda-Grabowska, Michał Gołkowski, Gabriela L. Orione, Monika Skabara, Alicja Skirgajłło, Ludka Skrzydlewska, Riva Scott

Niegrzeczna miłość

Imprint Wydawnictwa Kobiecego – Niegrzeczne Książki

ISBN 978-83-66134-94-2

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

piątek, 8 września 2017

Absolwentka - S.J. Hooks

Autor – S.J. Hooks
Tytuł – Absolwentka
Tytuł oryginału – Absolute Lovers
Cykl – Absolute
Przekład – Aga Zano
Wydawnictwo HarperCollins Polska
ISBN 978-83-276-2939-5


Stephen Worthington, wykładowca akademicki jeszcze niedawno prowadził bardzo spokojny, a można powiedzieć, że nudny tryb życia. Jego czas dzielił się na pracę, spotkania z bratem i weekendy u rodziców. Większość wieczorów jednak spędzał sam w czterech ścianach swojego uporządkowanego mieszkania. Jednak wszystko się zmieniło, a właściwie stanęło na głowie i wywinęło koziołka, gdy na jego drodze pojawiła się ponętna i prowokująca panna Julia Wilde. To Julia staje się dla niedoświadczonego Stephena nauczycielką, prowadzącą go przez meandry sztuki erotycznej.

W Absolwentce trwa romans Julii i Stephena. Przechodzą nawet na wyższy poziom znajomości. Dziewczyna chwilowo przeprowadza się do swojego wykładowcy. Ich układ z pierwszej części ulega zmianie. To już nie tylko spotkania na szybki seks bez zobowiązań, ale namiastka życia we dwoje. Stephen zaczyna rozumieć, że kocha Julię. Tylko czy Julia jest gotowa na stały związek? Czy nie wystraszy się odpowiedzialności? I w końcu, czy jeden partner do końca życia jest w stanie ją zadowolić?

Absolwentka, tak jak Debiutant nie jest książką wybitną, ale sądzę, że niektórym osobom może się podobać. Jest to lekko napisana opowieść, którą czyta się płynnie i nawet z przyjemnością, a jej lektura nie zajmuje zbyt wiele czasu. Jestem pewna, że wielu czytelnikom ta powieść nie przypadnie do gustu, ale znajdą się i takie osoby, które nie będą na niej „wieszać psów”.

Czytuję erotykę, bo erotyka też jest dla ludzi. Jednak nigdy nie oczekuję od takich książek nie wiadomo czego. Powieści, które czytałam do tej pory przyzwyczaiły mnie do erotyki bardziej pikantnej i mniej grzecznej. Absolwentka została napisana delikatniej, jest bardziej wysmakowana i sądzę, że przez to może trafić do czytelników, którzy dopiero zaczynają poznawać ten gatunek.

Najsłabszą stroną opowieści duńskiej pisarki są stworzeni przez nią bohaterowie. Lubię czuć związek z postaciami czytanej książki. Tutaj mi tego zabrakło. Nie przeszkadza mi, że Stephen do niedawna nie był Casanovą, ale ciągle jest denerwująco wręcz ugrzeczniony i niepewny siebie. Julia natomiast w tej części straciła swoją drapieżność. Stała się cichsza, bardziej spolegliwa i chyba tak do końca nie przekonała mnie do siebie ta przebojowa dziewczyna z Debiutanta. Nie kupuję jej w takiej formie.

Skoro był minus, czas na plus. I jest jeden. Wydaje mi się, że Hooks udało się uniknąć schematu innych erotyków. Najczęściej w tego typu książkach ona jest niedoświadczoną, śliczną młoda kobietą, a on bajecznie bogatym, niebiańsko przystojnym mężczyzną, który czego nie dotknie zamienia w złoto. Ona stawia pierwsze kroki w seksie, on jest stroną dominującą. W cyklu Absolute autorka postawiła na całkiem inny scenariusz i chyba wyszło to książce na dobre.

Absolwentka nie jest powieścią znakomitą, nie jest nawet dobrą, ale można z nią miło spędzić jedno popołudnie. Szkoda, że lato już się kończy, bo na leniuchowanie na łonie natury nadała by się idealnie. Nie staję w tym momencie przed dylematem, czy polecać wam tę książkę. Nie zamierzam ani was nastawiać przeciwko niej, ani za bardzo zachwalać. Uważam, że każdy sam najlepiej podejmie decyzję – czytać czy nie.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytam nie tylko Amerykanów!, Czytelnicze igrzyska 2017, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 131/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,2 = 11,3 cm, W 200 książek dookoła świata – Dania, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie Wiedźmy - osoba

piątek, 9 czerwca 2017

Debiutant - S.J. Hooks

Autor – S.J. Hooks
Tytuł – Debiutant
Tytuł oryginału – Absolute Beginners
Cykl – Absolute
Przekład – Aga Zano
Wydawnictwo HarperCollins Polska
ISBN 978-83-276-2933-3

Debiutant

Nie stronię od literatury erotycznej. Te książki też są dla ludzi, a szczególnie nadają się wtedy, gdy potrzeba odpocząć i nadmiernie nie myśleć. Większość książek erotycznych jednak napisana jest bardzo schematycznie. On przystojny, bogaty, mający władzę; ona niedoświadczona, trochę Kopciuszek, ze strony na stronę wyzwalająca się, by pod koniec rozkwitnąć.

Uważam, że trudno przebić się na rynku wydawniczym czymś oryginalnym i przełamującym schematy w tym gatunku. Hooks się ten zabieg udał połowicznie. Pisarka stworzyła parę inną niż te, do których przywykliśmy. Debiutant, pierwsza część cyklu Absolute wyróżnia się na tle innych erotyków.

Stephen Worthington jest wykładowcą akademickim i prowadzi bardzo spokojny, a nawet nudny tryb życia. Dwa razy w tygodniu wykłada na uczelni. Każdy weekend spędza u rodziców, a kilka razy w tygodniu spotyka się z młodszym batem, by ćwiczyć na siłowni. Wieczory zawsze spędza sam w czterech ścianach swojego uporządkowanego mieszkania. Jedynym problemem w jego życiu jest Julia Wilde. Panna Wilde jest studentką Stephena. Dziewczyna jest irytująca, prowokująca i w ogóle nieuprzejma. Stephen nie może doczekać się końca semestru, aby raz na zawsze rozstać się z denerwującą studentką.

Jednak Stephen nie wie, że życie szykuje dla niego niemałą niespodziankę. Na jego drodze los postawił znienawidzoną uczennicę – dosłownie. Tylko czy uczennica w dzień okaże się również uczennicą w nocy? Czy może zamieni się w nauczycielkę, prowadzącą swojego ucznia [wykładowcę] za rękę przez meandry sztuki erotycznej?

Nieczęsto zdarza mi się podczas pisania opinii czytanie innych recenzji. Tym razem chciałam sprawdzić, co niektórzy czytelnicy myślą o tej książce. Wielkie było moje zdziwienie, gdy natknęłam się na kilka komentarzy, które rzeczoną książkę zrównują z ziemią. Czy naprawdę aż takie dziwne jest, że trzydziestotrzyletni mężczyzna może być niedoświadczony i nieopierzony? Czy naprawdę większość kobiet sądzi, że tylko facet macho ma szansę u płci przeciwnej?

Debiutant nie jest książką wybitną, ale sądzę, że może się nawet podobać. To lekko napisana opowieść, a jej lektura nie zajmuje zbyt wiele czasu. Na pewno znajdą się osoby, którym ta powieść nie przypadnie do gustu. Będą też tacy, którzy stwierdzą, że warto dać szansę kolejnej części. Chyba też sięgnę po Absolwentkę, żeby sprawdzić, co tam Hooks wymyśliła.

Przyzwyczaiłam się do erotyki bardziej pikantnej, gdzie „rzuca się mięsem” na prawo i lewo, a zwłaszcza podczas miłosnych uniesień. Debiutant jest napisany delikatniej, a sceny buduarowe są bardziej wysmakowane. Może można przyczepić się do wykreowanych bohaterów, ale powiedzmy szczerze, że w powieściach erotycznych rzadko zdarza się, aby postaci były skrojone perfekcyjnie.

Czy polecać Debiutanta? Naprawdę nie wiem. Być może zadowolone z lektury będą osoby, które stawiają swoje pierwsze kroki w tym gatunku literackim. Ci, którzy na erotyce „zjedli zęby” nie będą chyba zachwyceni książką duńskiej pisarki.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytelnicze igrzyska 2017, Gra w kolory – czarny, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 82/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,1 = 13,7 cm, W 200 książek dookoła świata – Dania, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - osoba

piątek, 14 kwietnia 2017

Piętno - Sierra Cartwright

Autor – Sierra Cartwright
Tytuł – Piętno
Tytuł oryginału – Brand
Przekład – Agnieszka Śmiechowska-Kłoczko
Cykl – Rodzina Donovanów
Wydawnictwo Burda Książki
ISBN 978-83-8053-184-0


On chce, by całkowicie poddała się jego woli. Ona się boi, że już nigdy nie będzie pragnąć niczego innego.
„Jeszcze pikantniejsza od Pięćdziesięciu twarzy Greya!” krzyczy z okładki drugiej części cyklu Rodzina Donovanów. Z powieściami erotycznymi [bo do tej kategorii należy ta książka] jest tak, że do niedawna prawie ich nie było. Nawet jeśli powstawały, to znajdywały miejsca w szufladach autorek. Prawdziwym „objawieniem” na rynku wydawniczym stały się powieści autorstwa E.L. James o znanym wszystkim Greyu. Książki doczekały się nawet ekranizacji. Od tego momentu obserwować można było prawdziwy zalew powieści erotycznych. I jeżeli można było powiedzieć, że Pięćdziesiąt odcieni było czymś odkrywczym, to kolejne książki powielały pomysły James.

Niestety nie jest inaczej z Rodziną Donovanów. Nie wiem, co trzeba by było napisać, żeby mnie czymś zadziwić czy zszokować. Każdą kolejną książkę czytam i mam nieodparte wrażenie, że wszystko to już było, wszystko już czytałam. „Bawię” się w masochistkę, bo nie zachwycają mnie już książki o tej tematyce, a nie potrafię się im oprzeć. I gdy wychodzi kolejna powieść, głosząca że jest jeszcze pikantniejsza od poprzedniczek, po prostu muszę przeczytać.

Tym razem miejsce Connora [bohatera pierwszej części] zajmuje Cade Donovan, a jego towarzyszką [czy też ofiarą] jest piękna, elegancka, silna i pewna siebie Sofia McBride. I znów mamy schemacik – mężczyzna jest Domem, czyli przejmuje całkowitą kontrolę, a kobieta jest uległą. Szczerze mówiąc dziwię się kobietom, że bawi je taki układ. Ja bym na to nie poszła, nawet gdyby mój partner był częściowo ze złota.

Nie ma co dużo gadać, bo taki układzik wiele czytelniczek zna z innych tego typu książek. Jest seks, bardzo dużo seksu, żar, pożądanie i nieposkromiona namiętność. Niestety kuleje ogólna fabuła. Miałam wrażenie, że nic się nie dzieje, ale może po prostu ta tematyka mi się już przejadła.

Jak na powieść erotyczną, napisana jest raczej poprawnie, ale nie na tyle, żebym miała zachęcać inne czytelniczki do takiego masochizmu, który stał się moim udziałem. Piętno czyta się tak, jak inne podobne książki, bezproblemowo i szybko. Zdecydowanie jest to zasługą nieskomplikowanej historii i lekkiego pióra autorki. Jednak opowieść Cartwright nie zrobiła na mnie jakiegoś nieprawdopodobnie wielkiego wrażenia. Było tak, jak przy pierwszej jej książce – bez rewelacji, bez bardzo modnego dzisiaj wow.

O ile powieści o sławnym Greyu rozpalały zmysły kobiet i okupowały pierwsze miejsca różnych list, doczekały się miana bestsellerów, zostały przetłumaczone na 52 języki a pierwsza książka serii sprzedawała się [podobno] lepiej niż ostatnia książka z serii o Harrym Potterze. Nieprawdopodobne! W tej sytuacji pozostaje postawić pytanie, jak przy takim literackim „gladiatorze” będzie się prezentować seria Sierry Cartwright? Poza podobną treścią, wątpię żeby choć trochę zbliżyła się do książek James.

Tak jak napisałam wcześniej Piętno nie jest niczym odkrywczym, niekonwencjonalnym czy nowatorskim. Angielska pisarka mnie nie zachwyciła. Wszystko to już przecież było, a czytanie w kółko i w kółko tego samego, do niczego nie prowadzi. Fakt sceny erotyczne są napisane sprawnie, ale to i tak za mało. Na pewno niektórym paniom zrobi się cieplej [nie tylko na sercu]. Jednak mnie ta książka nie przekonuje. Nie mam pojęcia czy sięgnę po kolejną część, być może tak, z czystej babskiej ciekawości, bo wielkich oczekiwań już chyba mieć nie będę.

Piętno w moim odczuciu bardzo trudno komuś polecać. Może jedynie paniom spragnionym takiej tematyki, ale pamiętajcie, że to kalka z Greya – nic więcej. Całkowicie niezobowiązująca i lekka lektura na deszczowy dzień [a takich w kwietniu nie brakuje] lub na bezsenną noc. Polecam dojrzałym i dorosłym czytelnikom.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytelnicze igrzyska 2017, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 49/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,5 = 18,7 cm, W 200 książek dookoła świata – Wielka Brytania, Wyzwanie Czytamy nowości

niedziela, 5 lutego 2017

To, co najważniejsze - Samantha Young

Autor – Samantha Young
Tytuł – To, co najważniejsze
Tytuł oryginału – The One Real Thing
Cykl – Hart’s Boardwalk
Przekład – Ewa Górczyńska
Wydawnictwo Burda Książki
ISBN 978-83-8053183-3


Czy można porzucić dotychczasowe życie w jednej chwili?

Witamy w Hartwell, spokojnym, nadmorskim miasteczku, gdzie dzięki tajemnicy sprzed wielu lat pewna kobieta zrozumie, co znaczy prawdziwa miłość...

Doktor Jessica Huntington wydawałoby się, że ma wszystko, co do szczęścia potrzebne. Ma ciekawą pracę, w której czuje się potrzebna – pracuje jako lekarz w więzieniu dla kobiet. Pewnego dnia w jednej z książek w bibliotece natyka się na listy byłej więźniarki, która umarła nie zdążywszy ich wysłać. Poruszona tekstami postanawia oddać korespondencję  w ręce adresata. W tym celu jedzie do niewielkiego, nadmorskiego miasteczka Hartwell. Jessica odkrywa, że w tym miejscu mogłaby być szczęśliwa. Mieszkańcy Hartwell są bardzo mili i otwarci, szczególnie jeden z nich, Cooper Lawson. Bardzo szybko obopólna fascynacja zamienia się w płomienny romans. Tylko czy można budować własne szczęście na nieszczerości i tajemnicach?

Nie miałam żadnych oczekiwań co do tej powieści, gdyż nie czytałam wcześniejszych książek Samanthy Young. Stwierdziłam, że przyda mi się coś lekkiego na odstresowanie. I jako odreagowanie To, co najważniejsze sprawdziło się doskonale. Nie jest to literatura wysokich lotów, bardziej czytadło dla kobiet. Nie przepadam za takimi książkami, ale przyznaję, że miło spędziłam czas przy lekturze.

Samantha Young jest szkocką pisarką, autorką bestsellerowych powieści erotycznych i romansów. To, co najważniejsze jest zdecydowanie powieścią obyczajową z wątkami romantycznymi i erotycznymi. Erotyka w tym przypadku nic nie psuje, a dodaje smaku. Nie jest wulgarna ani obsceniczna. Romans między dwójką głównych bohaterów Jessicą i Cooperem jest dojrzały i smaczny.

Young wykreowała ciekawe postaci, nie tylko te pierwszoplanowe. Cooper jest ideałem mężczyzny, którego próżno szukać w prawdziwym życiu. Jak dla mnie jest zbytnio wyidealizowany. Jessica, to na pierwszy rzut oka twarda babka, ale tak naprawdę mocno poraniona  wewnętrznie. Coopera można pokochać w jednym momencie, natomiast Jess zbyt często mnie irytowała. W porównaniu z innymi mieszkańcami Hartwell wypada trochę blado. Ale tak naprawdę serce skradła mi Bailey, która ma stać się główną bohaterką kolejnej części serii. Już nie mogę się doczekać – na pewno będzie się działo, bo Bailey ma charakterek.

To, co najważniejsze jest powieścią napisaną lekko i bardzo przystępnie. Jest mała społeczność niewielkiej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i każdy o każdym wie więcej niż powinien. Jest przyjaźń i miłość (dużo miłości). Książka stworzona dla kobiet? Zdecydowanie.

Pierwszą część serii Hart’s Boardwalk polecam wielbicielkom talentu szkockiej pisarki oraz tym, którzy szukają lekkiej, ciepłej i przyjemnej lektury do czytania w długie, zimowe wieczory.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe, Dziecięce poczytania, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Pochłaniam strony, bo kocham tomy, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 17/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,7 = 5,2 cm, W 200 książek dookoła świata – Wielka Brytania, Wyzwanie Czytamy nowości, Zaczytajmy się

piątek, 2 grudnia 2016

Więzy - Sierra Cartwright

Autor – Sierra Cartwright
Tytuł – Więzy
Tytuł oryginału – Bind
Cykl – The Donovan Dynasty
Przekład – Agnieszka Śmiechowska-Kłoczko
Wydawnictwo Burda Książki
ISBN 978-83-8053-145-1


Gdy przeczytałam na okładce: Jeszcze pikantniejsza od „Pięćdziesięciu twarzy Greya”!, musiałam sięgnąć po tę książkę. Po prostu nie mogłam się powstrzymać. Nie o to chodzi, że odmierzam czas czytając powieści erotyczne. Kierując się zwykłą babską ciekawością postanowiłam sprawdzić w czym aż tak bardzo różni się Donovan od sławnego już Greya.

W takim razie poznajcie głównych bohaterów tej historii, Larę Bertrand i Connora Donovana. Sierra Cartwright odrobinę przełamała schemat. Tym razem oboje są piękni i bogaci, a do tego kręci ich prawie to samo. Connor jest Domem, czyli stroną mocno dominującą w związku, a Lara stawia pierwsze kroki w „zabawach” proponowanych przez Connora.

Ale zanim ich związek stał się faktem, to Lara wykonała pierwszy ruch. Gdy groziła jej utrata rodzinnej fortuny, postanowiła zwrócić się o pomoc do jedynego człowieka, który może jej pomóc. Zdesperowana kobieta podczas spotkania po prostu wypala: Ożeni się pan ze mną? Zdębiałam i chyba oniemiał również Donovan. Nie spodziewał się takich rewelacji. Ale szybko się pozbierał i … Nie napiszę więcej, musicie przeczytać, żeby się przekonać, co z tego wynikło.

Tak oto zaczyna się pierwsza część nowego erotycznego cyklu The Donovan Dynasty. Czy porównanie Więzów do powieści E.L. James nie jest pewnym nadużyciem? Otóż, niestety nie. Piszę niestety, ponieważ chwilami czułam się jakbym czytała ksero z Pięćdziesięciu odcieni. Connor jest jak Grey. Ma władzę, jest bajecznie bogaty, bezwzględny i nieustępliwy, a do tego uwielbia wyuzdany seks i sadystyczne zachowania. Cały czas się zastanawiam, co też może być pociągającego w zadawaniu komuś bólu, w takim momencie. I nie wiem dlaczego kobiety marzą o takim dominatorze. Czy naprawdę chcą być krępowane, podwieszane, biczowane?

Więzy są napisane poprawnie. Czyta się je tak, jak inne powieści tego typu, czyli bez problemu i szybko. Jest to zasługą nieskomplikowanej historii i lekkiego pióra autorki. Jednak nie zrobiły na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Naprawdę żadna rewelacja. Ale jestem ciekawa jak poradzi sobie ta książka na zawalonym erotycznymi opowieściami rynku wydawniczym. O ile James przecierała szlaki, w pewnym sensie nowym gatunku, to Cartwright nie jest inicjatorką lecz "powielarką" pomysłu.

Więzy nie są niczym odkrywczym ani nowatorskim. Angielska pisarka nie napisała nic, czego bym wcześniej nie przeczytała. Przez pierwsze sto stron akcja się wlecze i bardziej przypomina powieść obyczajową. Później jest trochę lepiej, ale zachwytu nie ma. Książkę ratują dosyć sprawnie napisane sceny erotyczne. Niektórym paniom na pewno zrobi się cieplej, bo jest namiętnie i gorąco. Jednak nie jestem przekonana. Być może, gdy wyjdzie druga część, to po nią również sięgnę,  mając nadzieję na więcej i lepiej.

Dla kogo Więzy? No cóż, jeśli w ogóle polecać, to może paniom lubiącym taką tematykę. Ale wiedzcie, co bierzecie do ręki – kalka z Greya, nic więcej. Lekka i niezobowiązująca lektura na szary, deszczowy dzień, a może na bezsenną noc. Zdecydowanie dla dojrzałych i dorosłych czytelników.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

52/2016 – 174/52, Czytamy nowości, Gra w kolory, Kiedyś przeczytam 2016, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 100 książek w 2016 roku – 174/100, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,4 cm, Reading Challenge 2016, W 200 książek dookoła świata – Wielka Brytania

niedziela, 13 listopada 2016

Uwikłani. Na zawsze - Laurelin Paige

Autor – Laurelin Paige
Tytuł – Uwikłani. Na zawsze
Tytuł oryginału – Forever with You
Seria – Uwikłani
Przekład – Monika Pianowska
Wydawnictwo Kobiece
ISBN 978-83-65170-19-4

Na_zawsze_okladka_300dpi

To już koniec? Naprawdę? Bardzo się cieszęNa zawsze, jak sam tytuł mówi, musi skończyć się happy endem. Zresztą jak większość powieści erotycznych. Koniec pięknej bajki o współczesnym Kopciuszku i królewiczu na białym koniu. Nie przeczytałam trylogii Uwikłani w całości. Zaliczyłam dwie części i uważam, że mogłabym inaczej spożytkować ten czas. Przyznaję, że (o dziwo!) trzecia odsłona okazała się najlepszą z cyklu. Jest to zjawisko rzadko spotykane, a w przypadku takiego „dzieła” prawie niemożliwe – a jednak!

Możecie sądzić w tym momencie, że może jestem jakąś chodzącą cnotką. Otóż nie! Lubię czasem poświntuszyć i od literatury erotycznej nie stronię. Po niesamowitym zalewie książek o tej tematyce, zapoczątkowanej przez E.L. James i jej Pięćdziesięciu odcieniach, ciężko mnie czymś zaskoczyć. Trylogia (a właściwie tetralogia, choć czwartej części pt.: Hudson jeszcze nie czytałam) Uwikłani jest szablonowa, a przez to trochę nudna. Nie zauważyłam nic, czego wcześniej bym już nie czytała. Elementu zaskoczenia nie zanotowałam. Chyba temat się już wypalił albo przejadł – przynajmniej dla mnie. Niestety, stwierdzam, że ta powieść nie wnosi nic nowego, ani twórczego do kanonu powieści erotycznych, a do literatury w ogóle.

Schemat: ona młoda, piękna, pełna nadziei „wyposzczona”, a on również piękny, przystojny, obrzydliwie bogaty i nienasycony. W normalnym życiu tak nie jest. W normalnym życiu nawet, gdy obydwoje są piękni, to są gołodupcami i obliczają drobne, żeby im starczyło od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Nie mają na ekstrawaganckie wydatki, cudowną biżuterię, drogie samochody, przestronne lofty, egzotyczne wycieczki. Jestem ciekawa, czy gdyby powstała książka w takich realiach, też cieszyłaby się popularnością. Może kiedyś się przekonamy.

Tymczasem jesteśmy zdani na fantazjowanie i czytanie o pięknych kobietach, bogatych facetach i seksie, który przekracza wszelkie wyobrażenie. Mam wrażenie, że paniom, które piszą takie powieści, czegoś brakuje. Może faktycznie seksu, a może tylko faceta na stałe i na miejscu.

Nie potrafię zapiać z zachwytu, bo zachwytu nad taką pozycją mi brakuje. Nie mogę jednak powiedzieć, że ta książka jest tak do końca zła. Skoro podoba się takiej rzeszy czytelniczek, to może coś w niej jest i może tylko ja jestem tak źle nastawiona, albo trudna do zaspokojenia – jakkolwiek by to nie brzmiało.

W tej części, na całe szczęście, jest mniej seksu. No, bo w końcu ile można. Bohaterowie jednak nie przekonują mnie do siebie. Niby inteligentna Alayna, staje się trochę niedojrzała, a boski Hudson, próbuje w kółko i w kółko przekonywać ją, że jest tą jedyną i tylko na niej mu zależy. Ta zabawa w kotka i myszkę staje się męcząca na tyle, że niejednokrotnie miałam ochotę rzucić książką przez pokój. Jednak dzięki siłom wyższym udało mi się ją skończyć na czas.

Na zawsze, jak inne książki tego typu czyta się bardzo szybko, dzięki nieskomplikowanemu językowi i takiej samej fabule. Można powiedzieć, że bierze się ją do ręki, by po naprawdę niedługim czasie odłożyć ją na półkę. Niestety prawie nic  nie zapisuje się w naszej pamięci (przynajmniej w mojej). Po prostu to kolejna pozycja książkowa, którą krótko po przeczytaniu zapominam. Jest to powieść dla licznych miłośników prozy erotycznej i tym osobom najbardziej ją polecam. Myślę, że nie znuży także wielbicieli niezbyt skomplikowanych historii miłosnych, bo w końcu o cóż innego, jak nie o miłość tutaj chodzi.

Gotowi na erotyczne doznania?

Dziękuję

Znalezione obrazy dla zapytania sztukater

Książka bierze udział w wyzwaniach:

52/2016 – 161/52, Czytamy nowości, Gra w kolory, Kiedyś przeczytam 2016, Motyw zdrady w literaturze, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem 2016, Przeczytam 100 książek w 2016 roku – 161/100, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3 = 14,5 cm, Reading Challenge 2016, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone

czwartek, 14 kwietnia 2016

Before. Chroń mnie przed tym, czego pragnę - Anna Todd

Autor – Anna Todd
Tytuł – Before. Chroń mnie przed tym, czego pragnę
Tytuł oryginału – Before
Seria - After
Przekład – Krzysztof Skonieczny
Wydawnictwo OMG Books
ISBN 978-83-240-3572-4

Before. Chroń mnie przed tym, czego pragnę - Todd Anna
Życie Hardina można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Tessy, i na to, co zdarzyło się później. Wcześniej Hardin nie miał nic do stracenia.
Tylko gniew pobudzał go do działania. Nikt nie nauczył go, co to znaczy kochać. Hardin zawsze był sam. Imiona kolejnych dziewczyn zlewały się w jedno. Pragnął ich dotyku, ale od uczuć trzymał się z daleka. Dzięki temu życie było proste.
Tessa miała być kolejną łatwą zdobyczą. Całkiem nieźle się bawił… dopóki szarość jej oczu nie zaczęła prześladować go w snach, a kształt jej ust doprowadzać do szaleństwa. Tak dobrze sobie radził, zanim popełnił błąd i pozwolił jej stać się całym światem! Obiecał sobie, że zrobi wszystko, by było tak jak dawniej.
Większość z was, którzy zaglądacie do mnie, wie jakie mam zdanie o wcześniejszych powieściach z serii After Anny Todd. Delikatnie mówiąc, nie byłam zachwycona i uważałam, nadal uważam, że szkoda było papieru na te 2824 zadrukowane strony. Z obawą sięgałam po kolejny, piąty już tom o niezrozumiałej dla mnie miłości dwojga młodych ludzi, Tessy i Hardina. Otrzymałam książkę, która, w porównaniu z wcześniejszymi czterema częściami, wypada trochę lepiej. Mimo, że pisarstwo Anny Todd jest toporne i brak mu polotu, to muszę przyznać, iż ten tom jest odrobinę dojrzalszy. Nadal jednak ma się wrażenie, że książkę napisała, nie prawie trzydziestoletnia kobieta, lecz nastolatka.
Przebudziła go, przyniosła mu światło, śmiech i tęsknotę i od chwili, gdy jej usta dotknęły jego ust, wiedział, że nigdy nie będzie taki sam.
Before. Chroń mnie przed tym, czego pragnę to trzy części Przed, Podczas i Po. Nie trzeba być geniuszem, żeby zrozumieć, że części te ukazują kolejno to, co działo się przed poznaniem Tessy, gdzie poznajemy bliżej kobiety Hardina: Natalie, Molly, Melissę i Steph; jej burzliwy związek z Hardinem. Ostatni rozdział przybliża nam postaci: Zeda, Landona, Christiana i Smitha, pokazuje relacje rodziców Hardina, a na koniec możemy oglądać jak wygląda po latach życie #Hessy.
Jej wiara w niego sprawiła, że chciał być dla niej dobry. Chciał udowodnić, że ona ma rację, a wszyscy inni się mylą. Sprawiła, że poczuł ten rodzaj nadziei, której nie czuł nigdy wcześniej. Nie wiedział nawet, że istnieje.
Na szczęście (dla powieści), Todd zrezygnowała ze scen erotyczno-pornograficznych, którymi naszpikowane były wcześniejsze książki. Niestety, nie zrezygnowała z wulgarnego języka. Wiadomo, że Hardin jest „niegrzecznym chłopcem”, ale niepotrzebnie prawie w każdym momencie, gdy otwiera usta, „rzuca mięsem”. Przecież nie wszystko jest po..bane, a każda sytuacja, która się wydarza po….dolona. Genitalia żeńskie i męskie też można nazywać inaczej, niż cipa czy kutas. Zastanawiam się czy przypadkiem Annie Todd nie brak innych słów. Po co są słowniki synonimów? Każdą rzecz czy część ciała można nazwać tak, żeby ją zohydzić czytelnikowi. Jestem ciekawa, gdzie takiego języka uczyła się autorka.
Była moim spokojem, moim ogniem, moim oddechem, moim bólem i nieważne jak dużo przeszliśmy, każda sekunda była warta życia, które mamy.
Nie napiszę, że czytając tę książkę świetnie się bawiłam, bo tak nie było. Nie była to także taka droga przez mękę, jak w przypadku czterech, poprzedzających Before, części. Nie napiszę, że polecam przeczytanie tej powieści innym, a zwłaszcza młodym ludziom, do których moim zdaniem jest kierowana. Może nie jest to dla większości z was strata czasu, jednak ja uważam, że bezpowrotnie czas poświęcony książce straciłam. Wiem, że nie trzeba nikogo ani namawiać, ani zniechęcać. Seria After ma wszak tylu zwolenników, co przeciwników, a ja należę do tych drugich. Zdaję sobie sprawę, że ci, którzy czytali cykl od początku, przeczytają i tę część. Żałuję, że przez to powieść znów trafi na listy bestsellerów, na których nigdy znaleźć się nie powinna.
Przeciągnąłem Tess i siebie przez piekło, ale udało się – po wszystkim stworzyliśmy sobie naszą własną wersję nieba.
Dziękuję

Znalezione obrazy dla zapytania omg books wydawnictwo logo

Książka bierze udział w wyzwaniach: