Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura duńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura duńska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 czerwca 2025

Skóra jest elastyczną powłoką, która otacza całe ciało - Bjørn Rasmussen

 

Bjørn Rasmussen

Skóra jest elastyczną powłoką, która otacza całe ciało

Huden er det elastiske hylster der omgiver hele legemet

Przeł. Bogusława Sochańska

Biuro Literackie

ISBN 978-83-67706-31-5


piątek, 8 września 2017

Absolwentka - S.J. Hooks

Autor – S.J. Hooks
Tytuł – Absolwentka
Tytuł oryginału – Absolute Lovers
Cykl – Absolute
Przekład – Aga Zano
Wydawnictwo HarperCollins Polska
ISBN 978-83-276-2939-5


Stephen Worthington, wykładowca akademicki jeszcze niedawno prowadził bardzo spokojny, a można powiedzieć, że nudny tryb życia. Jego czas dzielił się na pracę, spotkania z bratem i weekendy u rodziców. Większość wieczorów jednak spędzał sam w czterech ścianach swojego uporządkowanego mieszkania. Jednak wszystko się zmieniło, a właściwie stanęło na głowie i wywinęło koziołka, gdy na jego drodze pojawiła się ponętna i prowokująca panna Julia Wilde. To Julia staje się dla niedoświadczonego Stephena nauczycielką, prowadzącą go przez meandry sztuki erotycznej.

W Absolwentce trwa romans Julii i Stephena. Przechodzą nawet na wyższy poziom znajomości. Dziewczyna chwilowo przeprowadza się do swojego wykładowcy. Ich układ z pierwszej części ulega zmianie. To już nie tylko spotkania na szybki seks bez zobowiązań, ale namiastka życia we dwoje. Stephen zaczyna rozumieć, że kocha Julię. Tylko czy Julia jest gotowa na stały związek? Czy nie wystraszy się odpowiedzialności? I w końcu, czy jeden partner do końca życia jest w stanie ją zadowolić?

Absolwentka, tak jak Debiutant nie jest książką wybitną, ale sądzę, że niektórym osobom może się podobać. Jest to lekko napisana opowieść, którą czyta się płynnie i nawet z przyjemnością, a jej lektura nie zajmuje zbyt wiele czasu. Jestem pewna, że wielu czytelnikom ta powieść nie przypadnie do gustu, ale znajdą się i takie osoby, które nie będą na niej „wieszać psów”.

Czytuję erotykę, bo erotyka też jest dla ludzi. Jednak nigdy nie oczekuję od takich książek nie wiadomo czego. Powieści, które czytałam do tej pory przyzwyczaiły mnie do erotyki bardziej pikantnej i mniej grzecznej. Absolwentka została napisana delikatniej, jest bardziej wysmakowana i sądzę, że przez to może trafić do czytelników, którzy dopiero zaczynają poznawać ten gatunek.

Najsłabszą stroną opowieści duńskiej pisarki są stworzeni przez nią bohaterowie. Lubię czuć związek z postaciami czytanej książki. Tutaj mi tego zabrakło. Nie przeszkadza mi, że Stephen do niedawna nie był Casanovą, ale ciągle jest denerwująco wręcz ugrzeczniony i niepewny siebie. Julia natomiast w tej części straciła swoją drapieżność. Stała się cichsza, bardziej spolegliwa i chyba tak do końca nie przekonała mnie do siebie ta przebojowa dziewczyna z Debiutanta. Nie kupuję jej w takiej formie.

Skoro był minus, czas na plus. I jest jeden. Wydaje mi się, że Hooks udało się uniknąć schematu innych erotyków. Najczęściej w tego typu książkach ona jest niedoświadczoną, śliczną młoda kobietą, a on bajecznie bogatym, niebiańsko przystojnym mężczyzną, który czego nie dotknie zamienia w złoto. Ona stawia pierwsze kroki w seksie, on jest stroną dominującą. W cyklu Absolute autorka postawiła na całkiem inny scenariusz i chyba wyszło to książce na dobre.

Absolwentka nie jest powieścią znakomitą, nie jest nawet dobrą, ale można z nią miło spędzić jedno popołudnie. Szkoda, że lato już się kończy, bo na leniuchowanie na łonie natury nadała by się idealnie. Nie staję w tym momencie przed dylematem, czy polecać wam tę książkę. Nie zamierzam ani was nastawiać przeciwko niej, ani za bardzo zachwalać. Uważam, że każdy sam najlepiej podejmie decyzję – czytać czy nie.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytam nie tylko Amerykanów!, Czytelnicze igrzyska 2017, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 131/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,2 = 11,3 cm, W 200 książek dookoła świata – Dania, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie Wiedźmy - osoba

piątek, 9 czerwca 2017

Debiutant - S.J. Hooks

Autor – S.J. Hooks
Tytuł – Debiutant
Tytuł oryginału – Absolute Beginners
Cykl – Absolute
Przekład – Aga Zano
Wydawnictwo HarperCollins Polska
ISBN 978-83-276-2933-3

Debiutant

Nie stronię od literatury erotycznej. Te książki też są dla ludzi, a szczególnie nadają się wtedy, gdy potrzeba odpocząć i nadmiernie nie myśleć. Większość książek erotycznych jednak napisana jest bardzo schematycznie. On przystojny, bogaty, mający władzę; ona niedoświadczona, trochę Kopciuszek, ze strony na stronę wyzwalająca się, by pod koniec rozkwitnąć.

Uważam, że trudno przebić się na rynku wydawniczym czymś oryginalnym i przełamującym schematy w tym gatunku. Hooks się ten zabieg udał połowicznie. Pisarka stworzyła parę inną niż te, do których przywykliśmy. Debiutant, pierwsza część cyklu Absolute wyróżnia się na tle innych erotyków.

Stephen Worthington jest wykładowcą akademickim i prowadzi bardzo spokojny, a nawet nudny tryb życia. Dwa razy w tygodniu wykłada na uczelni. Każdy weekend spędza u rodziców, a kilka razy w tygodniu spotyka się z młodszym batem, by ćwiczyć na siłowni. Wieczory zawsze spędza sam w czterech ścianach swojego uporządkowanego mieszkania. Jedynym problemem w jego życiu jest Julia Wilde. Panna Wilde jest studentką Stephena. Dziewczyna jest irytująca, prowokująca i w ogóle nieuprzejma. Stephen nie może doczekać się końca semestru, aby raz na zawsze rozstać się z denerwującą studentką.

Jednak Stephen nie wie, że życie szykuje dla niego niemałą niespodziankę. Na jego drodze los postawił znienawidzoną uczennicę – dosłownie. Tylko czy uczennica w dzień okaże się również uczennicą w nocy? Czy może zamieni się w nauczycielkę, prowadzącą swojego ucznia [wykładowcę] za rękę przez meandry sztuki erotycznej?

Nieczęsto zdarza mi się podczas pisania opinii czytanie innych recenzji. Tym razem chciałam sprawdzić, co niektórzy czytelnicy myślą o tej książce. Wielkie było moje zdziwienie, gdy natknęłam się na kilka komentarzy, które rzeczoną książkę zrównują z ziemią. Czy naprawdę aż takie dziwne jest, że trzydziestotrzyletni mężczyzna może być niedoświadczony i nieopierzony? Czy naprawdę większość kobiet sądzi, że tylko facet macho ma szansę u płci przeciwnej?

Debiutant nie jest książką wybitną, ale sądzę, że może się nawet podobać. To lekko napisana opowieść, a jej lektura nie zajmuje zbyt wiele czasu. Na pewno znajdą się osoby, którym ta powieść nie przypadnie do gustu. Będą też tacy, którzy stwierdzą, że warto dać szansę kolejnej części. Chyba też sięgnę po Absolwentkę, żeby sprawdzić, co tam Hooks wymyśliła.

Przyzwyczaiłam się do erotyki bardziej pikantnej, gdzie „rzuca się mięsem” na prawo i lewo, a zwłaszcza podczas miłosnych uniesień. Debiutant jest napisany delikatniej, a sceny buduarowe są bardziej wysmakowane. Może można przyczepić się do wykreowanych bohaterów, ale powiedzmy szczerze, że w powieściach erotycznych rzadko zdarza się, aby postaci były skrojone perfekcyjnie.

Czy polecać Debiutanta? Naprawdę nie wiem. Być może zadowolone z lektury będą osoby, które stawiają swoje pierwsze kroki w tym gatunku literackim. Ci, którzy na erotyce „zjedli zęby” nie będą chyba zachwyceni książką duńskiej pisarki.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytelnicze igrzyska 2017, Gra w kolory – czarny, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 82/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,1 = 13,7 cm, W 200 książek dookoła świata – Dania, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - osoba

środa, 26 października 2016

Przedpremierowo - Sekta - Michael Katz Krefeld

Autor – Michael Katz Krefeld
Tytuł – Sekta
Tytuł oryginału – Sekten
Seria – Ravn
Przekład – Elżbieta Frątczak-Nowotny
Wydawnictwo Literackie
ISBN 978-83-08-06223-4

tyl Sekta

To moje trzecie spotkanie z twórczością Michaela Katz Krefelda. Po świetnych wcześniejszych częściach (Wykolejony i Zaginiony) duński pisarz zaprasza nas do Sekty, czyli trzeciej odsłony o bezkompromisowym detektywie Ravnie. Thomas Ravnshold jest byłym gliną i gwiazdą kopenhaskiej policji. Ma wieczne problemy z nadużywaniem alkoholu, który spożywa w zaprzyjaźnionej knajpce „Wydrze Morskiej”. Mieszka na „Biance” wiekowym jachcie (faktycznie bardziej przypominającym łajbę) ze swoim psem imieniem Møffe, wątpliwej urody buldogiem angielskim. I wciąż rozjątrza okropną ranę, która powstała po bestialsko zamordowanej ukochanej Evie.

Tym razem Ravn podejmuje się naprawdę trudnego zadania. Ma odnaleźć syna pewnego bogatego biznesmena Ferdinanda Mesmera. Poszukiwany mężczyzna, Jacob Mesmer, dawniej przeżył załamanie nerwowe i przyłączył się do zielonoświątkowców. Obecnie najprawdopodobniej przebywa w jakiejś sekcie. Czy Ravnowi uda się bez problemu znaleźć zaginionego? Czy jego policyjny nos zaprowadzi go do poszukiwanego mężczyzny? Czy to jest bezpieczne?

Po krótkim śledztwie Ravn wpada na trop Jacoba. Wszystkie ślady prowadzą do wiejskiej posiadłości, w której podobno jest głoszone słowo Boże. Detektyw stwierdza na miejscu, że tak naprawdę bardziej to wszystko przypomina obóz koncentracyjny niż sektę, w której czci się Boga. Terror, praca ponad siły, mnóstwo kar i wszechobecny głód, nie nastrajają ani pokojowo, ani pojednawczo. Ravn wpadł jak przysłowiowa śliwka w kompot, w paszczę Jacoba, nazywanego tutaj Mistrzem, i jego sługusów. Uznany za demona, nie znalazł się w sytuacji do pozazdroszczenia. Jak wybrnie z tego niewesołego położenia?

Ogromnym plusem serii o Ravnie jest fakt, że można ją zacząć czytać w dowolnym miejscu. Jeżeli nie czytaliście dwóch pierwszych książek – nic nie szkodzi – autor zadbał, żeby czytelnik nie czuł się jak dziecko we mgle. Świetnie wprowadza w to, co najważniejsze dla opowiadanej historii.

Krefeld ma specyficzny sposób opowiadania. Jego książki mają z góry narzucone tempo, które nie gna przed siebie na łeb, na szyję. Gwarantuję, że nie zabraknie czytelnikowi tchu. Za to akcja toczy się jakby odrobinę leniwie, a to z kolei bardzo pasuje do głównego bohatera. On też robi wrażenie, że na wszystko ma czas.

Postaci są świetnie wykreowane, nikt nie jest ani nijaki, ani kryształowy. Każdy ma coś za uszami. Jest jak w życiu, nikt nie jest idealny. No, może jedni są mniej idealni, od drugich. Mimo iż głównemu bohaterowi można sporo zarzucić (choćby jego słabość do napojów wyskokowych), to jednak można się z nim zżyć i nie przestawać mu kibicować.

Przemyślana fabuła, krótkie rozdziały, niecodzienny klimat to składowe kolejnej odsłony Ravna. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się wyśmienicie, a klarowny język zdecydowanie ułatwia zagłębienie się w lekturze. Pozytywem powieści jest główny bohater Thomas Ravnsholdt, trochę pokiereszowany przez życie, trochę wykolejony, oryginał i samotnik. Krefeld, w moim mniemaniu, naprawdę wyrasta na mistrza gatunku i aż chce się go więcej.

Sekta to wyjątkowy kryminał z nie mniej oryginalnym detektywem. Przy wcześniejszych częściach pisałam, że to męski świat i tego zdania nie zmieniam. Dodam tylko, że nie tylko mężczyźni odnajdą się w kryminałach Krefelda. Sektę polecam tym z was, którzy swoją przygodę z prozą duńskiego pisarza już zaczęli. Polecam także spragnionym ciekawego kryminału i bohatera, którego trudno zapomnieć.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

52/2016 – 152/52, Cztery pory roku, Czytamy literaturę skandynawską, Czytamy nowości, Historia z trupem, Kiedyś przeczytam 2016, Kryminalne wyzwanie, Motyw zdrady w literaturze, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 100 książek w 2016 roku – 152/100, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,1 = 35,8 cm, Reading Challenge 2016, W 200 książek dookoła świata – Dania