czwartek, 17 sierpnia 2017

Alchemik z gwiazdy - Sonia Wiśniewska

Autor – Sonia Wiśniewska
Tytuł – Alchemik z gwiazdy
Wydawnictwo Novae Res
ISBN 978-83-8083-535-1



Karol jest nadwornym alchemikiem na królewskim dworze. Monarcha południowego królestwa zimą zapada w sen zimowy. Wtedy Karol ma czas dla siebie, lecz nie potrafi w pełni go wykorzystać. Okrutnie się nudzi i czeka nadejścia wiosny, gdy jego władca przebudzi się i wytyczy kolejne zdania do wykonania. Ale tym razem Karol nie będzie musiał czekać do wiosny, bo oto niepokojony snami monarcha przebudził się w środku zimy, wprawiając w konsternację swoich poddanych. Król powierza alchemikowi wykonanie pewnej, trudnej, a może nawet niemożliwej do wykonania misji.

W ten oto sposób Karol wyrusza na poszukiwania kamienia filozoficznego, legendarnej substancji od wieków poszukiwanej przez alchemików, zmieniającej metale nieszlachetne w szlachetne, a legenda głosi, że można z niego wytwarzać również eliksir życia, który zapewnia nieśmiertelność każdemu, kto go wypije. Tylko gdzie szukać, kiedy nawet nie wiadomo od czego zacząć?
Słowa zatrzymują, rujnują, wyrażają ukrytą myśl, budują, radują i wzruszają. Uparte „nie” może zrobić krzywdę, a lekkomyślne „tak” może stać się niepewnym fundamentem przyszłości. Połączenie ich z uczuciami sprawia, że mają silniejszy wpływ na otoczenie, są największą bronią i muzyką, melodią wiedzy.
Ponieważ ów alchemik jest dość nieprzeciętny, z góry wiadomo, że jego podróż też będzie niezwykła. I tak też się stało. Na swej drodze najpierw spotyka młodego człowieka, który przedstawia się jako Incognito. W sumie ciekawe imię, gdyż chyba wiecie, że incognito oznacza ni mniej, ni więcej, a zatajenie swojej tożsamości. Tak więc mamy tajemniczego, nie wiadomo kogo, który dołącza do Karola w jego eskapadzie.

Po drodze do odnalezienia kamienia filozofów przyjdzie im zmierzyć się z wieloma przygodami, a nawet niebezpieczeństwami. Można powiedzieć, że Karol otrze się o śmierć, i to dosłownie. Przemierzając w latającym ptaku trasę, trafiają do innego królestwa, odwiedzają pewnego wampira, poznają inne interesujące postaci oraz słodką Sophie, bardzo mądrą ośmiolatkę.
Radosne chwile przemijają jak sekunda na zegarze, której nie da się cofnąć. Te chwile zmieniają się we wspomnienia, do których na szczęście zawsze możemy wrócić i tak… do nich z szerokim uśmiechem i tęsknotą powracamy. Bo tym chcemy żyć, bo chcemy mieć pewność, że nasze życie nie zostało zmarnowane.
Alchemik z gwiazdy jest prawdziwą kopalnią cytatów i życiowych mądrości, które będzie można kiedyś w życiu wykorzystać. Może nie jest ich tyle, co w Małym Księciu, ale jednak. Wydawało mi się to zadziwiające, bo Soni Wiśniewskiej nie znam, nic o  niej nie słyszałam, i nawet w Internecie nie można uzyskać żadnych konkretnych informacji. Śmiem więc sądzić, że jest to debiut literacki. Jeśli tak jest faktycznie, to ja sobie życzę tylko tak udanych debiutantów. 

Dawno nie czytałam tak dobrego, intrygującego rozpoczęcia kariery, początkującego pisarza. Piszę kariera, bo rzeczywiście wróżę ją Soni Wiśniewskiej, o ile utrzyma ten poziom w kolejnych powieściach.
Znajdując odpowiedź, odpowiadając sobie sami na życiowe pytania, jesteśmy dumni, że cel został zrealizowany i dorośliśmy, mogąc odkrywać prawdę. Czujemy się wykształceni, pełni wiedzy… mądrzy. Jednak co się stanie, gdy nasze życiowe pytanie ma zupełnie inną odpowiedź.
Alchemik z gwiazdy jest książeczką niewielkich rozmiarów i niegrubą. Ledwie trochę ponad dwieście stron. Ale to dobrze, bo nie ma w niej pisaniny o niczym, niepotrzebnego rozdmuchiwania fabuły. Za to jest skondensowana opowieść, w której wszystkiego jest tyle, ile powinno być. Odpowiednia ilość opisów, pozwalająca zatopić się w nich i nie zanudzić na śmierć. Dialogi również bez zbędnych dłużyzn czyli wszystkiego w sam raz.

Bohaterowie wykreowani dobrze, choć zdecydowanie całą opowieść skradł moim skromnym zdaniem, ów tajemniczy mężczyzna imieniem Incognito. Książka napisana jest lekko i prosto, dzięki czemu czyta się ją z ogromną łatwością i nie mniejszą przyjemnością. Mimo niewielkiej wielkości książki historia przedstawiona przez Wiśniewską wzbudza niemałe emocje i jeszcze większe zainteresowanie.

Podsumowując polecam Alchemika z gwiazdy wielbicielom fantastyki, miłośnikom rodzimej prozy oraz młodym czytelnikom, bo to do nich przede wszystkim ta powieść jest kierowana. Ja pozostaję z pewnym niedosytem i z ogromną nadzieją, że jeszcze kiedyś spotkam na swej drodze alchemika Karola.

Dziękuję



Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytam, bo polskie, Czytam fantastykę, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Gra w kolory, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 121/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2 = 27,1 cm, W 200 książek dookoła świata – Polska, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie Wiedźmy – osoba, Zatytułuj się! – A, Zmierz się z tytułami z Olą K. – gwiazda 

środa, 16 sierpnia 2017

Urok Grace'ów - Laure Eve

Autor – Laure Eve
Tytuł – Urok Grace’ów
Tytuł oryginału – The Graces
Przekład – Marek Cieślik
Wydawnictwo Feeria Young
ISBN 978-83-7229-673-3


Lauren Eve jest dzieckiem dwóch kultur, taką francusko-brytyjską hybrydą. Dorastała w Kornwalii, miejscu przesyconym magią. Lubi Jeana-Claude Van Damme’a, Terry’ego Pratchetta i ciasto czekoladowe.

Pamiętacie Zmierzch Stephenie Meyer? Od początku opowieści Lauren Eve miałam nieodparte wrażenie, że gdzieś już to było. Może nie dosłownie, ale jednak. I w przypadku Zmierzchu i Uroku Grace’ów znaczącą rolę dla fabuły ma rodzina, do której chyba każdy chciałby się zbliżyć, ogrzać się w ich blasku, jednocześnie się ich bojąc. Cullenowie i Grace’owie trochę podobni, a jednak całkiem różni. Jedni są wampirami, drugich posądza się o czary. Obie rodziny są wpływowe, bajecznie bogate, a ich członkowie są piękni. Ale dość porównań, choć znalazły by się i inne.

Główną bohaterką i jednocześnie narratorką książki jest piętnastoletnia River. Dziewczynę, jak wielu przed nią fascynuje rodzeństwo Grace’ów: Summer, Thalia i Fenrin, które nieoficjalnie trzęsie całą szkołą. River jest w szkole nowa i samotna i chciałaby móc się do nich zbliżyć, szczególnie do Fenrina, do którego wzdychają (nie tylko po cichu) również inne uczennice. Czy to się jej uda? I co z tego wyniknie?

Lauren Eve miała nawet niezły pomysł na powieść, ale gorzej jej poszło z jego realizacją. Bardzo nie lubię zmarnowanego potencjału, a właśnie tutaj się z tym zetknęłam. Zdecydowanie coś w tej książce nie gra. Na pewno jest to postać River, która od samego początku mocno mnie irytowała. Chwilami naprawdę nie wiedziałam o co chodzi dziewczynie.

Pierwsza połowa opowieści ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem. Gdyby nie to, że zawsze staram się z całych sił żeby nie rzucić książką w kąt, nigdy nie dowiedziałabym się jak ta historia się kończy. Druga połowa ratuje powieść, ale jednak niesmak pozostaje. I dopiero tak naprawdę w drugiej połowie coś drga i zaczyna się dziać. Na pochwałę może zasługiwać tylko zbudowanie bardzo ciekawej, dusznej, mrocznej i nasyconej magią atmosfery.

Powiem wam, że ciężko czyta się książkę, gdy od początku nie lubi się jej bohaterów. Tak miałam w przypadku Uroku Gace’ów. Nie potrafiłam się zmusić, żeby darzyć kogokolwiek sympatią. Wyniosła i chłodna Thalia; niejednoznaczny Fenrin; Summer, której postępowanie wydaje się dziwne. I główna bohaterka, która powinna zespajać historię, ale chyba udaje jej się tylko wszystko psuć.

Lauren Eve wyszła jedna rzecz. Otóż mam na myśli pewną tajemniczość i niedopowiedzenia. Lubię takie klimaty w książkach. Ale nie można budować opinii na podstawie tak niewielkiego lubienia. Pozostaje mi mieć nadzieję, że drugi tom– tak jest drugi i być może również zostanie przetłumaczony – będzie lepszy, choć z doświadczenia wiem, że drugie spotkania z tymi samymi bohaterami bardzo rzadko wypadają dobrze. Ale trzeba mieć nadzieję.

Urok Grace’ów jest taką książką, która powinna otrzymać dwie oceny. Wyraźny podział na dwie części ułatwiłby ich wystawienie. Gdyby można było przeczytać tylko drugą część, to doradzałabym pominięcie pierwszej, ale niestety tak się nie da. Coś tam jednak zostało przemycone na początku opowieści, bez czego nie da się przebrnąć przez resztę książki. 

Niektórzy z was wiedzą, że jestem książkowym masochistą, więc zapewne sięgnę po drugi tom opowiadający o River i rodzinie Grace’ów. Żywię nadzieję, że coś się zmieni i bardziej polubię główną bohaterkę. I w tym momencie mam problem, bo z reguły polecam przeczytaną powieść innym. W tym przypadku nie wiem co zrobić i najlepiej będzie jeśli decyzję czytać czy nie pozostawię wam.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytam fantastykę, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 120/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3 = 25,1 cm, W 300 książek dookoła świata – Wielka Brytania, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie Wiedźmy - osoba

Informacyjnie - rozstrzygnięcie rozdania

Minęło 10 dni naszej zabawy. Do wygrania była książka "Jak pokochać freaka" - Rebekah Crane. Dziękuję wszystkim za uczestnictwo :)

Oto lista osób, która wzięła udział w rozdaniu i numerki do was przypisane:
  • 1.       Małgorzata Wójcik
  • 2.       Małgorzata Wójcik
  • 3.       Agata Ola
  • 4.       Agata Ola
  • 5.       Sabina Fabczak
  • 6.       Sabina Fabczak
  • 7.       Agnieszka Marek
  • 8.       Agnieszka Marek
  • 9.       Barbara Pawlik
  • 10.   Marta Dobrzyńska
  • 11.   Marta Dobrzyńska
  • 12.   Gosia Stępień
  • 13.   Martucha
  • 14.   Martucha
  • 15.   Martucha
  • 16.   Martucha
  • 17.   Beata Kandzia
  • 18.   Beata Kandzia
  • 19.   Sylwia Jamrozik
  • 20.   Anna Bednarek Zawisza
  • 21.   Anna Bednarek Zawisza
  • 22.   Sylwia Waligóra
  • 23.   Sylwia Waligóra
  • 24.   Anna Grygiel
  • 25.   Anna Grygiel
  • 26.   Ania Nocuń
  • 27.   Aneta Raczkowska
  • 28.   Aneta Raczkowska
  • 29.   Asia Pokora
  • 30.   Asia Pokora
  • 31.   Martyna Chrapek
  • 32.   Martyna Chrapek
  • 33.   Martyna Chrapek
  • 34.   Martyna Chrapek
  • 35.   Oliwia Zawadzka
  • 36.   Sun Reads
  • 37.   Sun Reads
  • 38.   Sun Reads
  • 39.   Sun Reads
  • 40.   Sun Reads
  • 41.   Edyta Chmura
  • 42.   Edyta Chmura
  • 43.   Marta Wiśnicka
  • 44.   Marta Wiśnicka
  • 45.   Natalia Gomoła
  • 46.   Natalia Gomoła
  • 47.   Paulina Czajka
  • 48.   Paulina Czajka
  • 49.   Judyta Szostak
  • 50.   Judyta Szostak

Jak zwykle  skorzystałam ze strony losowe.pl i oto numery zwycięzców:


nr 31 - Martyna Chrapek
nr 14 - Martucha
nr 18 - Beata Kandzia

Gratuluję dziewczyny :)

   


wtorek, 15 sierpnia 2017

Przedpremierowo - Sznurek - Adam Lang

Autor – Adam Lang
Tytuł – Sznurek
Wydawnictwo Literackie
ISBN 978-83-0806-387-3



Adam Lang to pseudonim literacki autora powieści młodzieżowych Klucze i Nagroda pocieszenia. Pisze dla chłopców i o chłopcach. Jego debiut był nominowany do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY „Książka Roku” i trafił na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. Pisarz jest z wykształcenia matematykiem. Mieszka i pracuje w Warszawie. Sznurek to trzecia powieść, a moje pierwsze spotkanie z polskim autorem.
Krystian mieszka na wsi. Typowa dziura na Podlasiu. Jeśli wrony rzeczywiście gdzieś zawracają, to u nas – opowiada. Ojciec sadysta i okrutnik, odbicie dziadka, który podjudza go do działania. Matki właściwie ciągle nie ma, bo co rusz opiekuje się babciami, ciotkami i znajomymi, które potrzebują jej pomocy. Starszy brat Seba nie jest lepszy. To przez niego i jego kolesiów osiłków Krystian przeżywa kolejne dramaty. Są też kumple, no i oczywiście dziewczyny. Tę wymarzoną i zdawałoby się nieosiągalną Krystian poznaje, odwiedzając matkę.
Narratorem i głównym bohaterem powieści Sznurek jest Krystian. Chłopak mieszka w zabitej dechami wsi, gdzieś na Podlasiu. Dojrzewanie w takim miejscu nie jest sielanką, choć złudnie mogłoby się wydawać, że jest inaczej. Totalny brak zainteresowań doprowadza do tego, że rówieśnicy nastolatka spędzają czas włócząc się bez celu, pijąc i znęcając się nad słabszymi. Krystian niestety też często staje się celem silniejszych. W domu jest kiepsko, bieda aż piszczy. Ojciec i dziadek są swoimi lustrzanymi odbiciami, w pastwieniu się i znęcaniu widząc przyjemność. Nie inaczej jest z bratem Krystiana. Seba należy do tych, którzy słabszych traktują jak coś gorszego. Jest jeszcze ciągle nieobecna matka. Ale jak się widzi, gdzie i z kim przyszło jej żyć, nie dziwi, że woli opiekować się znajomymi i pociotkami, niż być tą gorszą i pomiataną dzień w dzień.
Co do jednej rzeczy na tym świecie możesz mieć pewność: Czy dzieje ci się dobrze czy źle, słońce będzie wschodzić i zachodzić jak gdyby nigdy nic.
Krystian jest inny, bardziej wrażliwy i sympatyczny. Jest postacią, którą lubi się od pierwszej przeczytanej kartki, od pierwszego zdania. Dzięki narracji pierwszoosobowej mamy możliwość wejścia w głowę chłopaka, czuć to co on czuje, poznawać jego myśli, rozterki, pragnienia, fascynacje. Obserwujemy rodzące się uczucie, którym Krystian obdarza warszawiankę Sonię, dziewczynę swojego przyjaciela z dzieciństwa. Wydawać by się mogło, że i on nie jest jej obojętny. Tylko czy tak jest faktycznie? Czy nastolatkowi uda się wyrwać ze szponów toksycznej rodziny i stworzyć swoje własne małe szczęście?
Chłopcy są jak staniki. Możesz mieć ich całą szufladę, a i tak sięgasz po ten jeden najwygodniejszy.
Sznurek nie jest powieścią o niczym, choć na pierwszy rzut oka wydaje się dość lekko napisany. Uważam, że na rynku wydawniczym jest zbyt dużo historii przeznaczonych dla młodzieży, w których nic się nie dzieje i po zamknięciu książki ma się problemy z przypomnieniem sobie o czym to było. Ze Sznurkiem nikt nie będzie miał tego problemu. Adam Lang snuje swoją opowieść niespiesznie i choć dużo jest w niej zabawnych sytuacji, czytelnik pod koniec książki czuje się znokautowany. Jest to powieść ważna, mądra, taka o której nie da się łatwo zapomnieć.

Sznurek to historia, z którą możemy się zderzyć w wielu wsiach i niewielkich miejscowościach. Lang niczego nie ubarwia, nie koloryzuje, pisze jak jest faktycznie. Książka dla chłopców? Tak, ale nie tylko. Uważam, że to książka dla każdego spragnionego czegoś więcej, poszukującego prawdy o życiu.

Sznurek Adama Langa uważam za powieść wartościową i bardzo ciekawą. Jest to jedna z tych pozycji, obok których nie przechodzi się obojętnie. Książka o kompleksach, poczuciu niższości, przyjaźni i pierwszej miłości. Historia, która mimo łatwości w odbiorze prawdziwie wstrząsa czytelnikiem. Bardzo się cieszę, że czekają na mnie dwie wcześniejsze powieści Langa, a tę zdecydowanie polecam.
Historię Krystiana opowiedzieli mi ludzie, którzy się o nią otarli. Ja ich tylko uważnie wysłuchałem. Gdyby nie chcieli ze mną rozmawiać, nie byłoby tej powieści. Dlatego składam im szczególne podziękowania.
Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Cztery pory roku, Czytam, bo polskie, Czytamy powieści obyczajowe, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 119/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2 = 22,1 cm,W 200 książek dookoła świata – Polska, Wyzwanie Czytamy nowości

sobota, 12 sierpnia 2017

Kruk - Piotr Górski

Autor – Piotr Górski
Tytuł – Kruk
Wydawnictwo HarperCollins Polska
ISBN 978-83-276-3126-8


Na plaży w Jelitkowie znaleziono skórzany worek, przykryty warstwą podmorskich roślin i muszli. Przez rozdarcie wystawała z niego zniekształcona ludzka dłoń.
Komisarz Sławomir Kruk przebywa na przymusowym urlopie, na który został wysłany z powodu oskarżenia o stosowanie przemocy fizycznej wobec podejrzanego. Jednak urlop nie trwa długo. Właśnie rozpoczyna się sprawa o morderstwo i prokurator Marta Krynicka wyraźnie prosi aby Kruk prowadził śledztwo.

Kara worka (Poena cullei), to kara śmierci stosowana w starożytnym Rzymie za ojcobójstwo. Polegała na zaszyciu w skórzanym worze skazanego wraz z psem, kogutem, wężem, kotem i wrzuceniu do morza lub rzeki. Za Hadriana zasięg kary ograniczono do przypadków zabójstwa rodziców i dziadków, a w średniowieczu karano w ten sposób dzieciobójczynie. Na pewno zastanawiacie się, po co piszę o jakiejś karze, która nas nie dotyczy. W taki właśnie sposób został zamordowany historyk Stefan Rakowiecki i to sprawę tego mordu będzie próbował rozwiązać duet Kruk-Krynicka stworzony przez Piotra Górskiego. Nawiasem mówiąc, bardzo ciekawe co też zrobił Rakowiecki, że zasłużył sobie na tak okropną i brutalną śmierć.

Otóż to – duet – on na podobnych dochodzeniach i śledztwach zjadł zęby, ma ugruntowaną pozycję, choć u przełożonych nie cieszy się najlepszą opinią; ona jest nowicjuszką, dopiero zaczyna swoją karierę, to jej pierwsza sprawa, w dodatku jest czyjąś protegowaną. Czytelnik staje się obserwatorem wzajemnej gry, którą prowadzą główni bohaterowie. I choć on próbuje rozwiązać zagadkę śmierci Rakowieckiego szybko, to prokuratura ciągle podkłada mu kłody pod nogi. Dosłownie tak, jakby komuś bardzo zależało, aby tę sprawę umorzono.

Piotr Górski polonista, urodzony na Mazurach. Jest autorem charakterystycznym, który rozpoczął swoją karierę w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Horda, Megalomani, Wycieczka do dziś pozostają jednymi z ciekawszych tekstów z tamtego okresu. Kruk stanowi jego debiut, jeżeli chodzi o powieści kryminalne. Czy i tym razem będzie się dobrze mówiło o jego twórczości.

Bardzo lubię takie niejednoznaczne postaci jak tytułowy Kruk. Z jednej strony jest inteligentny, bystry i sprytny; z drugiej zasłynął z nieszablonowego prowadzenia śledztw – szybko wpada w złość. W pracy najważniejsze jest dla niego to aby jak najszybciej zakończyć dochodzenie i to z sukcesem; w życiu prywatnym nie ma niestety zbyt wiele szczęścia. Ma za to coś, co stanowi o tym, że jest świetnym gliną – instynkt, inaczej nazywany policyjnym nosem.

Przyznaję, że ostatnio coraz rzadziej czytuję powieści kryminalne, a w tym przypadku chyba czuwała nade mną opatrzność. Kryminał Piotra Górskiego okazał się naprawdę dobry i czytałam, może nie z duszą na ramieniu, ale z wielkim zainteresowaniem. Akcja nie wbija w fotel, ale i nie nudzi, płynie niby powoli, wystarczająco jednak by wciągnąć czytelnika do gry.

Czasem tak mam, że jest mi tak po prostu przykro, że kończę jakąś lekturę. W tym przypadku było podobnie. Ale na całe szczęście, Piotr Górski zostawił sobie furtkę i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkam się na kartach powieści ze Sławomirem Krukiem. Debiut kryminalny Górskiego uważam za bardzo udany. Jeśli macie ochotę na ciekawy, intrygujący kryminał ze specyficznym bohaterem, którego się lubi, to powieść Kruk wam gorąco polecam.

Dziękuję



Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytam, bo polskie, Czytelnicze igrzyska 2017, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 118/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,5 = 20,1 cm, W 200 książek dookoła świata – Polska, Wyzwanie Czytamy nowości, Wyzwanie czytelnicze Wiedźmy - zwierzę Zatytułuj się! – K