Gerald
Durrell
Moje
ptaki, zwierzaki i krewni
Birds,
Beasts and Relatives
Przekład
- Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Andrzej Trzeciakowski
Oficyna
Literacka Noir sur Blanc
ISBN
978-83-7392-682-0
Niecały
rok temu recenzowałem
Moją rodzinę i inne zwierzęta,
pierwszą część trylogii z Korfu autorstwa zoologa i obrońcy
zwierząt, a przy okazji pisarza Geralda Durrella. Moje
ptaki, zwierzaki i krewni
to kolejny zbiór opowieści o rodzinie Durrellów mieszkających na
greckiej wyspie. Głównym bohaterem oraz narratorem tych historii
jest małoletni Gerry, który przeżywa mnóstwo zabawnych i często
nieprawdopodobnych przygód. Nie ukrywam, miło było odprężyć się
w gronie starych znajomych: Larry’ego, Lesliego, Margo oraz ich
matki, a także niezastąpionego Spirosa.
Ogromnym
plusem książki są fantastyczne opisy greckiej fauny i flory,
dzięki czemu czytelnik może poczuć się niemal jak na rajskiej
wyspie. Wraz z małym Gerrym odwiedzamy gaje oliwne i mirtowe,
polany, plaże, zatoki, a nawet rafę koralową. Niech jednak
pochopnych wniosków nie wyciągają Ci, którzy zazwyczaj opisy
przyrody przerzucają z obawy przed nudą. Pod tym względem pióro
Durrella zdaje się dużo sprawniejsze niż przy tworzeniu dokładnych
portretów postaci. Natura na kartach książki jest żywa i trudno
się oderwać od wypisków z wielogodzinnych obserwacji zwyczajów i
zachowania najprzeróżniejszych istot. Znajdziemy w tych opisach
niekończącą się porcję empatii dla zwierząt oraz sporo
zadziwiających wniosków i informacji. Fragmenty dotyczące życia
wrotków (nie tych śmiesznych butów z kółkami) mogłyby posłużyć
za inspirację do powstania porządnej powieści.
Każda
z historii opisanych w Moich
ptakach, zwierzakach i krewnych
dzieje się w jakimś pięknym, leniwym bezczasie, nie liczy się tu
jakakolwiek chronologia, jedna mogłaby dziać się równie dobrze
przed, jak i po drugiej. Najważniejszy okazuje się porządek
naturalny, krąg czasu wyznaczany jest porami roku, które przynoszą
silne wiatry, ogromne upały albo przyjemny chłód i spokojne wody.
Wydarzenia opisane w książce, może z wyjątkiem jednej historii,
są związane ze zmianą warunków naturalnych. Nie sposób zatem
rozdzielić perypetii bohaterów i wpływu otaczającej ich przyrody.
Gerry natomiast staje się łącznikiem swojej rodziny ze światem
poza cywilizacją. Cień rzucany przez historię pojawia się tylko w
krótkich listach, zamieszczonych na końcu książki wskazując na
niespokojne lata, które nadchodzą.
Z
uwagi na charakter opowieści nie powinno dziwić, że postaci w nich
występujące nie są skomplikowanymi, wielowymiarowymi bohaterami na
miarę powieści psychologicznej. Każdy ma przypisaną jakąś
charakterystyczną cechę lub przypadłość, każdy ma rozpoznawalną
manierę widoczną w wypowiedziach, dzięki czemu nawet bez wskazówek
narratora czytelnik jest w stanie odgadnąć, kto w danym momencie
mówi. Oprócz znanych już wcześniej postaci pojawiają się inne,
goszczące tylko na chwilę, ale zapadające w pamięć, takie jak
kapitan Creech czy hrabina Maurodakis i jej lokaj Demetrios –
Mustafa. Dzięki nim świat przedstawiony w opowiadaniach –
wspomnieniach Durrella, które z prawdą mijają się pewnie częściej
niż idą z nią w parze, staje się światem przypominającym rajską
krainę, pełną szczęśliwych zakończeń, śmiechu i życzliwych
ludzi, gdzie każde niebezpieczeństwo wydaje się niewinne jak mały
jeżyk albo oswojony niedźwiedź.
Moje
ptaki, zwierzaki i krewni
stanowią bardzo przyjemną lekturę, przy której można się
odprężyć i odpocząć od ciągłych doniesień o kolejnych
restrykcjach, zarażeniach i zgonach. Anegdotyczne opowieści o
rodzinie Durrellów pozwalają się oderwać od codzienności i
znaleźć odrobinę spokoju. A takiej lektury na tę chwilę nam
trzeba!
niehalo
Dziękuję
Książka
bierze udział w wyzwaniach:
Akcja
100 książek w 2020 roku – 32/120; Mierzę dla siebie – 1,7 cm;
Olimpiada czytelnicza – 234 stron; Trójka e-pik – zwierzę w
tytule lub na okładce; Wielkobukowe bingo – miejsce akcji: wyspa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz