czwartek, 1 stycznia 2026

Abecadło z pieca spadło... - litera na styczeń

 

Witajcie 1 stycznia 2026 roku. Witajcie w Nowym Roku! Nie, nie cieszę się. Kolejny rok na karku, to nie jest powód do radości.

Podsumowanie grudnia i całej edycji z wyznaczeniem zwycięzcy ukaże się niedługo - proszę o cierpliwość :)

Ale mam nadzieję, że w podobnym składzie spotykamy się i rozpoczynamy naszą wspólną literkową zabawę. Ogłaszam, że w tym roku wracamy do łatwiejszej formy. 

Co już było:

- pierwsza litera tytułu

- pierwsza litera nazwiska autora

- pierwsza litera tekstu właściwego

Teraz przez dwa kolejne lata będziemy czytać do losowo wybranych pierwszych liter imion autorów. Łatwo, prawda? I nawet nie będzie potrzeba otwierać książki. Wystarczy przejrzeć grzbiety.


Tak, jak wcześniej można czytać papier, ebooki, można słuchać – dowolnie i na przemian. Nie jest istotne czy ktoś prowadzi blog, czy publikuje opinie. Liczy się zaufanie. Nie jest również ważna ilość stron, bo czasami trzydziestostronicowy tomik poezji jest „cięższy” niż książka-cegła.


Przeczytane książki zgłaszamy pod odpowiednimi, miesięcznymi postami, zawsze w takim formacie: tytuł – autor – (i jeżeli ktoś chce to link)

przykład:

Sztuka twórczego życia – Katy Hessel


Uwaga!

To jest zabawa, nikt się nie ściga, bo nie o to chodzi, ale najlepsza osoba, która w ciągu edycji przeczyta najwięcej książek – nie opuszczając żadnego miesiąca – zdobędzie nagrodę!


Rozpoczynamy wyzwanie styczniowe a pierwszą literką imienia autora będzie:

M

Powodzenia!

1 komentarz:

  1. Mmmm, mamy M jak Monika (zapewniająca nam "abecadłowe" emocje), M jak marzenia (nie tylko noworoczne), M jak momenty czytelniczych zachwytów.
    Pozdrawiam i jeszcze raz życzę nieśpiesznego wkraczania w nowy czas, bez obciążeń, a z otwartością na dobro, które nam przyniesie.

    Pozdrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń