Witajcie 1 stycznia 2026 roku. Witajcie w Nowym Roku! Nie, nie cieszę się. Kolejny rok na karku, to nie jest powód do radości.
Podsumowanie grudnia i całej edycji z wyznaczeniem zwycięzcy ukaże się niedługo - proszę o cierpliwość :)
Ale mam nadzieję, że w podobnym składzie spotykamy się i rozpoczynamy naszą wspólną literkową zabawę. Ogłaszam, że w tym roku wracamy do łatwiejszej formy.
Co już było:
- pierwsza litera tytułu
- pierwsza litera nazwiska autora
- pierwsza litera tekstu właściwego
Teraz przez dwa kolejne lata będziemy czytać do losowo wybranych pierwszych liter imion autorów. Łatwo, prawda? I nawet nie będzie potrzeba otwierać książki. Wystarczy przejrzeć grzbiety.
Tak, jak wcześniej można czytać papier, ebooki, można słuchać – dowolnie i na przemian. Nie jest istotne czy ktoś prowadzi blog, czy publikuje opinie. Liczy się zaufanie. Nie jest również ważna ilość stron, bo czasami trzydziestostronicowy tomik poezji jest „cięższy” niż książka-cegła.
Przeczytane książki zgłaszamy pod odpowiednimi, miesięcznymi postami, zawsze w takim formacie: tytuł – autor – (i jeżeli ktoś chce to link)
przykład:
Sztuka twórczego życia – Katy Hessel
Uwaga!
To jest zabawa, nikt się nie ściga, bo nie o to chodzi, ale najlepsza osoba, która w ciągu edycji przeczyta najwięcej książek – nie opuszczając żadnego miesiąca – zdobędzie nagrodę!
Rozpoczynamy wyzwanie styczniowe a pierwszą literką imienia autora będzie:
M
Powodzenia!

Mmmm, mamy M jak Monika (zapewniająca nam "abecadłowe" emocje), M jak marzenia (nie tylko noworoczne), M jak momenty czytelniczych zachwytów.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i jeszcze raz życzę nieśpiesznego wkraczania w nowy czas, bez obciążeń, a z otwartością na dobro, które nam przyniesie.
Pozdrawiam
Iwona