środa, 28 stycznia 2026

Gołoborze - Maciej Siembieda

 

Maciej Siembieda

Gołoborze

Wydawnictwo Znak

ISBN 978-83-8367-788-0

Są historie, które nie chcą odejść. Nie dlatego, że nie zostały opowiedziane, lecz dlatego, że zostały zapamiętane zbyt dokładnie. Gołoborze Macieja Siembiedy wyrasta właśnie z takiej pamięci - ciężkiej, uporczywej, dziedziczonej jak dług, którego nikt już nie potrafi spłacić. Przeszłość w tej powieści nie jest cieniem ani echem; jest obecnością, która wchodzi w życie bohaterów bez zapowiedzi i nie pozwala im mówić własnym głosem.



Siembieda prowadzi swoją opowieść przez dziesięciolecia, ale czas nie przynosi tu ulgi. Każde kolejne pokolenie przejmuje nie tylko nazwisko i ziemie, lecz także pamięć krzywdy, która domaga się ciągłości. Historia nie pełni funkcji nauczycielki ani przestrogi - jest raczej rytuałem powtarzania, w którym przemoc zyskuje sankcję tradycji. To, co dawne, nie zostaje zamknięte; zostaje utrwalone.



Krajobraz Gór Świętokrzyskich wzmacnia ten porządek świata. Gołoborze - kamienne, surowe, oporne wobec zmiany - staje się znakiem pamięci, która nie chce się przekształcić ani oczyścić. Natura nie koi, nie obiecuje nowego początku. Jest niemym świadkiem, a zarazem współuczestnikiem historii, która trwa, bo nikt nie potrafi - lub nie chce - jej przerwać. W takim świecie nawet miłość nie ma mocy wybawienia, zostaje wciągnięta w obieg win i zobowiązań.



Narracja Siembiedy jest oszczędna, pozbawiona sentymentalizmu. Przemoc nie zostaje podkreślona ani usprawiedliwiona - jest obecna jak coś oczywistego, niemal naturalnego. To właśnie ta zwyczajność czyni Gołoborze tak przejmującym: czytelnik stopniowo uświadamia sobie, że największym zagrożeniem nie są pojedyncze czyny, lecz pamięć, która nie zna granic i nie dopuszcza zapomnienia jako formy ocalenia. 

Dzięki mocnemu osadzeniu w folklorze i legendach regionu Gołoborze przypomina bardziej epicką sagę niż prosty thriller, a lokalna opowieść przemienia się w uniwersalną refleksję nad tym, jak pamięć krzywdy może zatruć kolejne pokolenia.



Istotne jest to, że autor nie moralizuje. Narracja pozostaje chłodna, rzeczowa, momentami niemal kronikarska. Dzięki temu przemoc nie zostaje ani usprawiedliwiona, ani sensacyjnie wyeksponowana - staje się faktem kulturowym, czymś “zwyczajnym” w świecie przedstawionym. To właśnie ta normalizacja przemocy czyni powieść tak niepokojącą: można łatwo dostrzec, jak historia może stać się usprawiedliwieniem dla kolejnych aktów okrucieństwa.

W książce pojawia się także motyw miłości niemożliwej. To zderzenie zakazanej namiętności z ciężarem rodowych zobowiązań nadaje opowieści dodatkowy wymiar dramatyczny i czyni ja bardziej poruszająca niż typowy kryminał sensacyjny.


W tym sensie Gołoborze można czytać jako metaforę polskiej pamięci historycznej - pamięci silnej, dumnej, ale często zamkniętej w logice krzywdy i odwetu. Siembieda stawia pytanie, czy pamięć zawsze jest wartością, czy też bywa formą zniewolenia. Odpowiedź, jaką proponuje powieść, nie jest jednoznaczna, ale wyraźnie pesymistyczna: historia, jeśli nie zostanie przepracowana, nie przestaje działać.


      W świecie Gołoborza kamienie trwają w bezruchu, ale ludzie są nieustannie poruszani - przez historię, której nie potrafią unieść. Najboleśniejsze rany nie powstają tu z braku pamięci, lecz z jej nadmiaru. I właśnie dlatego ta powieść zostaje z czytelnikiem - jak ciężar, którego nie da się łatwo odłożyć.


monweg





W ramach wyzwań: Przeczytam 120 książek w 2026 roku – 12/2026; Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,9 cm; 524 stron; Abecadło z pieca spadło…; Wielkobukowe bingo – saga rodzinna; Wielkobukowe albo-albo – miejsce akcji: góry; Wielkobukowe alfabetyczne bingo – G; Wielkobukowe multibingo – saga rodzinna; Wielkobukowe okładkowe bingo – niepokojąca okładka z mroczną grafiką


Gołoborze - Maciej Siembieda do kupienia na Bonito


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz