niedziela, 8 lutego 2026

Walentynki last minute - Aldona Reich

 

Aldona Reich

Walentynki last minute

Cykl: Miłość all inclusive, tom 2

Wydawnictwo Labreto

ISBN 978-83-8397-095-0

Zaczyna się niewinnie - od Walentynek. Od daty, która symbolizuje obietnicę miłości, a zwykle dostarcza jedynie presję. W Walentynkach last minute Aldony Reich ten jeden dzień nie jest jednak świętem miłości, lecz jej sprawdzianem. I to takim, który pęka, kruszy się i zmusza do improwizacji. Już od pierwszych stron czuć, że to będzie opowieść o tym, co zostaje, kiedy plan się rozsypie.



Reich nie pisze o miłości romantycznej, ale o miłości praktykowanej. O tej, która wydarza się pomiędzy pomyłkami, nieporozumieniami i źle dobranymi momentami. “Last minute” nie jest tu tylko określeniem czasu – to stan emocjonalny bohaterów. Ciągłe bycie o krok za późno wobec własnych oczekiwań, cudzych wyobrażeń i kulturowych narracji o tym, jak powinno wyglądać szczęście.



Ogromną siłą tej powieści jest język. Aldona Reich bawi się słowem z wyczuciem i lekkością, a jej humor nie jest nachalny ani wymuszony - rodzi się naturalnie z dialogów, sytuacji i drobnych obserwacji codzienności. To humor, który nie ośmiesza bohaterów, lecz ich humanizuje. Dzięki temu czytelnik nie tylko lepiej rozumie ich potknięcia, ale zaczyna się do nich uśmiechać - często łapiąc się na tym, że śmieje się także z samego siebie. Ten humor udziela się mimochodem, rozbraja napięcie i sprawia, że nawet trudniejsze emocje stają się bliższe, oswojone.



Najciekawsze w tej historii jest to, że miłość nie przychodzi jako nagroda. Nie pojawia się wtedy, gdy wszystko zostaje uporządkowane. Przeciwnie - rodzi się w chaosie, w sytuacjach, które nie nadają się na zdjęcia ani opowieści przy stole. Reich konsekwentnie obnaża fikcję romantycznej perfekcji: pokazuje, że plan zaplanowany do ostatniego szczegółu bywa pusty, jeśli nie stoi za nim gotowość na czyjąś nieprzewidywalność.



To powieść, która nie kpi z uczuć, ale kpi z iluzji. Z przekonania, że miłości da się “zrobić dobrze”, jeśli tylko wystarczająco się postaramy. Autorka zdaje się mówić: miłość nie jest projektem, a Walentynki nie są egzaminem końcowym. Są raczej lustrem - pokazują, jak bardzo chcemy kontrolować coś, co  z definicji wymyka się kontroli.



W warstwie emocjonalnej Walentynki last minute są ciepłe; nie sentymentalne, nie cukierkowe - raczej bliskie. Bohaterowie nie są idealni, ale właśnie dlatego wiarygodni. Ich potknięcia nie prowadzą do dramatycznych zerwań, lecz do drobnych pęknięć, przez które widać prawdę, że miłość to nie ciąg wielkich momentów, ale sztuka zostawania, nawet wtedy, gdy wszystko mówi “uciekaj”.



A kiedy zamyka się książkę, zostaje nie tyle odpowiedź, co niepokój - cichy, ale uporczywy. Może prawdziwa bliskość zaczyna się tam, gdzie kończą się scenariusze. Może miłość nie wydarza się w idealnym momencie, lecz w chwili, gdy ktoś zostaje mimo rozczarowania. Walentynki last minute przypominają, że miłość rzadko przychodzi na czas. Ale jeśli - to zwykle wtedy, gdy najmniej ją planowaliśmy.



A czy  my potrafilibyśmy prawdziwie kochać, gdyby odebrano nam wszystkie idealne scenariusze?


monweg


Dziękuję


W ramach wyzwań: Przeczytam 120 książek w 2026 roku – 17/120; Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2 cm; 260 stron; Pod hasłem – walentynki; Wielkobukowe alfabetyczne bingo – W; Wielkobukowe okładkowe bingo - niebieska okładka


Miłość all inclusive. 2. Walentynki last minute do kupienia na Bonito



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz