sobota, 15 kwietnia 2017

Baśnie rosyjskie i koreańskie

W tym roku biorę udział w wyzwaniu co się zowie. Dzięki Multikulturalnemu i jego Książkowej podróży odwiedzam kraje i zakątki na kuli ziemskiej, do których z pewnością bym się normalnie nie zapuściła. Tym razem z okazji Międzynarodowego Dnia Książki Dziecięcej musiałam przeczytać 2 książki/komiksy/bajki dla dzieci, a do tego napisanych przez autorów z dwóch różnych krajów z wyłączeniem Unii Europejskiej, USA, Nowej Zelandii, Australii.

Mój pierwszy wybór padł na baśnie rosyjskie, które bardzo lubiłam będąc dzieckiem.

Tytuł – Piórko Finista Jasnego, cud-sokoła
Rosyjskie baśnie ludowe
Tytuł oryginału – Перышко Финиста
Przekład – Maria Dolińska
Wydawnictwo RADUGA
ISBN 5-05-003087-0


W skład tego zbioru rosyjskich baśni ludowych, niestety nieznanego autora, wchodzą cztery baśnie: tytułowe Piórko Finista…, Maria Mariewna, Wasylisa Pięknolica i Królewna w żabę przemieniona.

Dzięki tym baśniom przenosimy się w magiczne czasy, gdzie królują carowie a w chatkach na kurzych łapkach w leśnych ostępach mieszkają Baby Jagi. Są też czarodziejskie ptaki, przybierające ludzką postać i niebezpieczny Kościej Nieśmiertelny, którego w końcu można pozbawić życia. Jest też zaklęta w żabę królewna…

Jedna z baśni przypomina jako żywo znanego wszystkim Kopciuszka. To Wasylisa Pięknolica, gdzie występują zła macocha i jej dwie wstrętne córki. Różnica między tymi baśniami jest taka, że w przypadku Kopciuszka dziewczynie pomagają zwierzęta, a Wasylisę wspiera lalka, którą dostała od umierającej matki.
Pogrążył się kupiec w żalu po śmierci żony, ale kiedy skończyła się żałoba, zaczął przemyśliwać o nowym ożenku (…) spodobała się kupcowi pewna wdówka. Nie była już pierwszej młodości, miała dwie własne córki niemal w tym samym wieku co Wasylisa (…) Ożenił się kupiec z wdową, ale zawiódł się, niestety, nie znalazła w niej Wasylisa dobrej matki (…) zazdroszcząc jej piękności macocha i jej córki zadręczały ją różnymi robotami, żeby schudła z przepracowania i sczerniała na wietrze i słońcu. Nie do zniesienia było jej życie!
Niebywałą ozdoba tej książki są ilustracje jednego z najbardziej wpływowych ilustratorów i scenografów XX wieku Iwana Bilibina. Bilibin zyskał światową renomę w 1899 roku, kiedy opublikował innowacyjne ilustracje właśnie do rosyjskich bajek i baśni.


W baśniach rosyjskich, tak jak w baśniach w ogóle dominują elementy fantastyczne, siły nadprzyrodzone, nadnaturalne postaci. Ukazują problemy egzystencjalne w prosty i czytelny sposób, aby były dobrze przyswajane przez dzieci i jak to w przypadku baśni bywa wszystkie dobrze się kończą i żyli długo i szczęśliwie.

Drugi wybór padł na bardziej egzotyczne baśnie koreańskie, których  do tej pory nie miałam okazji poznać.

Tytuł – Baśnie Dalekiego Wschodu
Wybór i adaptacja – Stanisław Jedynak
Krajowa Agencja Wydawnicza
ISBN 83-03-03292-5


Książka Baśnie Dalekiego Wschodu zawiera wybór utworów z siedmiu krajów odległego Wschodu: Mongolii, Chin, Korei, Japonii, Filipin, Wietnamu i Kambodży. Zebrano w niej baśnie charakterystyczne dla poszczególnych kultur narodowych. W większości są to baśnie całkowicie nieznane w Europie i tym bardziej zasługują na poznanie i uwagę. Zawierają ponadczasowe, głębokie prawdy moralne, nie przestając być urokliwymi i pełnymi fantazji.
Postanowiłam skupić się na razie na baśniach koreańskich, choć już teraz wiem, że zgłębię w najbliższej przyszłości i inne utwory. Z zbiorze znajdują się cztery baśnie: Chłopiec z doniczką bez kwiatów, Tol Se i niedźwiedź, Gałązka rododendronu we włosach oraz Wongwam i duch.

I w tych baśniach także nie brak elementów fantastycznych. Mamy gadające zwierzęta, zmartwychwstałego młodzieńca i pewnego ducha. Tak jak w innych baśniach świat realny przenika się z nadprzyrodzonym a zdarzenia w nich opisane dzieją się w nieokreślonym czasie i miejscu.
Baśnie koreańskie są krótsze i na pewno nie znużą nawet małego dziecka. Mniej tu ilustracji, a te nieliczne są autorstwa Małgorzaty Wrzos. Krótkie, treściwe utwory z morałem na końcu, mądre i oryginalne. Mnie najbardziej ujęła Chłopiec z doniczką bez kwiatów o królu, który nie miał potomstwa i postanawia usynowić najuczciwszego chłopca w kraju. Jakie zadanie musi wykonać dziecko? Jak myślicie? Może pomoże wam cytat:
- Oto mój syn! - Dlaczego król  usynowił chłopca z pustą doniczką? – dziwili się wszyscy. - A król wyjaśnił: - Ludzie! Nasiona, które kazałem rozdać, były ugotowane. I wtedy poddani pokiwali z aprobatą głowami. A dzieci stojące z doniczkami, z przepięknymi kwiatami, poczerwieniały ze wstydu, ponieważ posadziły inne nasiona, a nie te, które otrzymały od króla.
Na zakończenie chciałabym podziękować Multikulturalnemu za to kwietniowe wyzwanie [choć zdaję sobie sprawę, że to dopiero połowa]. Dziękuję Ci za tę niesamowitą podróż w głąb swojego dzieciństwa i za to, że choć przez chwilę znów poczułam się, jakbym miała kilka czy kilkanaście lat.

Książki biorą udział w wyzwaniach:

Cztery pory roku, Czytam fantastykę, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Książkowa podróż, Łów słów, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 50,51/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 0,8 + 1,5 = 21 cm, W 200 książek dookoła świata – Rosja, Korea, Wyzwanie biblioteczne – wariant I, Wyzwanie czytelnicze 2017 – miejsce, zwierzę, osoba

piątek, 14 kwietnia 2017

Piętno - Sierra Cartwright

Autor – Sierra Cartwright
Tytuł – Piętno
Tytuł oryginału – Brand
Przekład – Agnieszka Śmiechowska-Kłoczko
Cykl – Rodzina Donovanów
Wydawnictwo Burda Książki
ISBN 978-83-8053-184-0


On chce, by całkowicie poddała się jego woli. Ona się boi, że już nigdy nie będzie pragnąć niczego innego.
„Jeszcze pikantniejsza od Pięćdziesięciu twarzy Greya!” krzyczy z okładki drugiej części cyklu Rodzina Donovanów. Z powieściami erotycznymi [bo do tej kategorii należy ta książka] jest tak, że do niedawna prawie ich nie było. Nawet jeśli powstawały, to znajdywały miejsca w szufladach autorek. Prawdziwym „objawieniem” na rynku wydawniczym stały się powieści autorstwa E.L. James o znanym wszystkim Greyu. Książki doczekały się nawet ekranizacji. Od tego momentu obserwować można było prawdziwy zalew powieści erotycznych. I jeżeli można było powiedzieć, że Pięćdziesiąt odcieni było czymś odkrywczym, to kolejne książki powielały pomysły James.

Niestety nie jest inaczej z Rodziną Donovanów. Nie wiem, co trzeba by było napisać, żeby mnie czymś zadziwić czy zszokować. Każdą kolejną książkę czytam i mam nieodparte wrażenie, że wszystko to już było, wszystko już czytałam. „Bawię” się w masochistkę, bo nie zachwycają mnie już książki o tej tematyce, a nie potrafię się im oprzeć. I gdy wychodzi kolejna powieść, głosząca że jest jeszcze pikantniejsza od poprzedniczek, po prostu muszę przeczytać.

Tym razem miejsce Connora [bohatera pierwszej części] zajmuje Cade Donovan, a jego towarzyszką [czy też ofiarą] jest piękna, elegancka, silna i pewna siebie Sofia McBride. I znów mamy schemacik – mężczyzna jest Domem, czyli przejmuje całkowitą kontrolę, a kobieta jest uległą. Szczerze mówiąc dziwię się kobietom, że bawi je taki układ. Ja bym na to nie poszła, nawet gdyby mój partner był częściowo ze złota.

Nie ma co dużo gadać, bo taki układzik wiele czytelniczek zna z innych tego typu książek. Jest seks, bardzo dużo seksu, żar, pożądanie i nieposkromiona namiętność. Niestety kuleje ogólna fabuła. Miałam wrażenie, że nic się nie dzieje, ale może po prostu ta tematyka mi się już przejadła.

Jak na powieść erotyczną, napisana jest raczej poprawnie, ale nie na tyle, żebym miała zachęcać inne czytelniczki do takiego masochizmu, który stał się moim udziałem. Piętno czyta się tak, jak inne podobne książki, bezproblemowo i szybko. Zdecydowanie jest to zasługą nieskomplikowanej historii i lekkiego pióra autorki. Jednak opowieść Cartwright nie zrobiła na mnie jakiegoś nieprawdopodobnie wielkiego wrażenia. Było tak, jak przy pierwszej jej książce – bez rewelacji, bez bardzo modnego dzisiaj wow.

O ile powieści o sławnym Greyu rozpalały zmysły kobiet i okupowały pierwsze miejsca różnych list, doczekały się miana bestsellerów, zostały przetłumaczone na 52 języki a pierwsza książka serii sprzedawała się [podobno] lepiej niż ostatnia książka z serii o Harrym Potterze. Nieprawdopodobne! W tej sytuacji pozostaje postawić pytanie, jak przy takim literackim „gladiatorze” będzie się prezentować seria Sierry Cartwright? Poza podobną treścią, wątpię żeby choć trochę zbliżyła się do książek James.

Tak jak napisałam wcześniej Piętno nie jest niczym odkrywczym, niekonwencjonalnym czy nowatorskim. Angielska pisarka mnie nie zachwyciła. Wszystko to już przecież było, a czytanie w kółko i w kółko tego samego, do niczego nie prowadzi. Fakt sceny erotyczne są napisane sprawnie, ale to i tak za mało. Na pewno niektórym paniom zrobi się cieplej [nie tylko na sercu]. Jednak mnie ta książka nie przekonuje. Nie mam pojęcia czy sięgnę po kolejną część, być może tak, z czystej babskiej ciekawości, bo wielkich oczekiwań już chyba mieć nie będę.

Piętno w moim odczuciu bardzo trudno komuś polecać. Może jedynie paniom spragnionym takiej tematyki, ale pamiętajcie, że to kalka z Greya – nic więcej. Całkowicie niezobowiązująca i lekka lektura na deszczowy dzień [a takich w kwietniu nie brakuje] lub na bezsenną noc. Polecam dojrzałym i dorosłym czytelnikom.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytelnicze igrzyska 2017, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 49/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,5 = 18,7 cm, W 200 książek dookoła świata – Wielka Brytania, Wyzwanie Czytamy nowości

środa, 12 kwietnia 2017

Lasher, tom 1 i 2 - Anne Rice

Autor – Anne Rice
Tytuł – Lasher, tomy 1 i 2
Przekład – Hanna Pustuła
Dom Wydawniczy REBIS
ISBN 978-83-7510-289-5 tom 1
ISBN 978-83-7510-465-3 tom 2

 

Powracam do was z dwoma częściami powieści jednej z moich ulubionych pisarek. Anne Rice jest niezwykle popularną autorką horrorów, utworów o tematyce historycznej oraz powieści erotycznych. Ja pokochałam ją za bestsellerowy cykl Kroniki wampirów oraz Nowe opowieści o wampirach. Co tu dużo gadać, po prostu lubię wampiry a Anne Rice wykonała kawał świetnej roboty tworząc ten niezwykły i bardzo fascynujący świat.

Tym razem przedstawiam dwie kolejne części cyklu Opowieści o czarownicach z rodu Mayfair. Oba tomy Lashera są ściśle powiązane z wcześniejszymi powieściami Godzina czarownic, tak więc lepiej nie zaczynać lektury od środka. W tym przypadku trzeba czytać w kolejności, gdyż można się pogubić w zawiłościach rodzinnych i nazwiskach stworzonych przez Rice.

Wracamy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki do Nowego Orleanu, gdzie dzieje się akcja większości książek amerykańskiej pisarki. Spotykamy się znów z Rowan Mayfair, wybitną neurochirurg i jej partnerem Michaelem Currym. Rowan jest też niezwykle uzdolnioną czarownicą, należącą do starego nowoorleańskiego rodu. Michael zgłębia tajemnice tego rodu.

Po wielu „zawirowaniach” mogłoby się wydawać, że wśród Mayfairów w końcu zapanuje spokój i harmonia. Jednak beztroska nie trwa długo i dochodzi do naprawdę dramatycznych wydarzeń. Rowan, która jest spadkobierczynią dziedzictwa Mayfairów, zniknęła, a wszystko wskazuje na to, że została uprowadzona przez Lashera. Niestety poszukiwania prowadzone przez rodzinę nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, a potworne zdarzenia dotykają innych kobiet noszących nazwisko Mayfair. Wiele z nich umiera niespodziewanie w wyniku silnych krwotoków. Narasta poczucie osaczenia, strachu i grozy.

Rowan w końcu udaje się uciec z niewoli Lashera. Nie oznacza to jednak , że życie czarownic wraca do normy. Michael poznaje tajemniczą i niezwykłą historię Lashera i dowiaduje się kim w rzeczywistości jest ów demon. Nie takiej prawdy się spodziewał. A już wkrótce czarownice stają wobec nowych dramatycznych wyzwań.

Anne Rice tworzy cudowne, zapadające w pamięć obrazy z przepięknie i bardzo plastycznie opisanymi detalami. Mimo, iż wiadomo, że powieści są fikcją literacką, czytelnik łapie się na tym, że zaczyna wierzyć w te historię. Powieści są bogate w ogromną ilość wątków oraz postaci. Szczegółowo opisana genealogia rodu Mayfair, dodaje autentyczności. A Nowy Orlean, który z taka miłością opisuje Rice wydaje się na wyciągnięcie ręki, z tymi wspaniałymi, wielkimi posiadłościami i roślinami porastającymi altany i werandy.

Jak na czarownice przystało ród Mayfair skrywa mnóstwo tajemnic, niektórych naprawdę mrocznych. Kobiety dzięki Lasherowi do tej pory żyły dostatnio, ale ich życie dotykają, jak klątwa szaleństwo i przedwczesna śmierć. Cóż jeszcze dodać? Jest ciekawie – opowieść goni opowieść, historia – historię, a tajemnica – tajemnicę. Zdecydowanie nie ma mowy o nudzie, mimo iż obie części to prawie 900 stron.

Zapraszam wszystkich zainteresowanych  do odkrywania sekretów i tajemnic czarownic nowoorleańskiego rodu, we wspaniałym świecie wykreowanym przez [według mnie] doskonałą pisarkę. Mimo obszernej objętości książki czyta się bardzo szybko. Lashera naprawdę warto przeczytać. Nie jest to starta czasu, ale należy pamiętać o kolejności cyklu. Powieść trzyma w napięciu do ostatniej strony i  tylko czeka się na zakończenie i zamknięcie całej historii. Zdecydowanie polecam wielbicielom fantastyki i horrorów.

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytam fantastykę, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Gra w kolory, Łów słów, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 47,48/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2 + 2,1 = 16,2 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie biblioteczne – wariant 2, Wyzwanie czytelnicze 2017 – osoba, Z półki

wtorek, 11 kwietnia 2017

W dzień premiery - Wymyśliłam Cię - Francesca Zappia

Autor – Francesca Zappia
Tytuł – Wymyśliłam Cię
Tytuł oryginału – Made You Up
Przekład – Marek Cieślik
Wydawnictwo Feeria Young
ISBN 978-83-7229-626-9


Wymyśliłam Cię to kolejna powieść, którą ja i mój blog objęliśmy patronatem medialnym. Wyczekujcie [już niedługo] konkursu, gdzie będziecie mogli wygrać egzemplarz tej książki.

Schizofrenia to psychoza charakteryzująca  się nieadekwatnym postrzeganiem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Chore osoby mają upośledzoną umiejętność oceny własnej osoby i otoczenia, a nawet relacji z innymi.

Na pewno zastanawiacie się dlaczego piszę o chorobie psychicznej. Odpowiedź jest bardzo prosta. Główna bohaterka i narratorka debiutanckiej powieści Fransceski Zappii Wymyśliłam Cię jest chora właśnie na schizofrenię.

Alex zdaje sobie sprawę, że jej postrzeganie rzeczywistości odbiega od normalności. Ma problemy z zauważaniem różnic między tym, co prawdziwe, a złudzeniem. Wszystko, co choć trochę odbiega od powszedniości, czy jest po prostu przerysowane, Alex uwiecznia za pomocą aparatu fotograficznego, bez którego się nigdzie nie rusza. W taki sposób ma możliwość sprawdzenia swoich „wizji”.
Definicja szaleństwa według Einsteina polega na robieniu bez końca tej samej rzeczy przy równoczesnym oczekiwaniu różnych rezultatów. Bez przerwy robiłam zdjęcia w nadziei, że kiedyś spojrzę na któreś i rozpoznam w widocznym na nim przedmiocie halucynację. Przeprowadzałam swoje kontrole otoczenia, licząc na to, że kiedyś w końcu będę w stanie poruszać się swobodnie, wyleczona z paranoi.
I bez swojej dolegliwości dziewczyna jest bardzo oryginalna i zwraca na siebie uwagę.  Alex ma naturalnie czerwone włosy, co często staje się powodem głupich zaczepek. Dzień za dniem podejmuje walkę z chorobą i o siebie, ale nie jest typową silną bohaterką. Każdy kto pozna Alex stwierdzi raczej, że dziewczyna tę walkę często przegrywa i potrzebuje wsparcia. Od niedawna może liczyć na pomocną dłoń chłopaka, po którym ratunku wcześniej by się nie spodziewała. Zawsze też może polegać na swojej młodszej siostrze, która jej nie ocenia.

Alex jest tego typu bohaterką, którą lubi się od przeczytania pierwszej kartki. Kibicuje się jej w każdej sytuacji. Trzyma się kciuki za powodzenie wszystkich planów i zamierzeń. Lubię takie postaci w literaturze. I cały czas lubię powieści młodzieżowe, mimo że młodzieżą od bardzo dawna nie jestem. Cieszę się, że powstają książki, które nie są o niczym. Traktują o ważnych tematach, dotykają interesujących problemów. Taka jest powieść Zappii Wymyśliłam Cię – ważna i mądra.
Leki czasem mi nawet pomagały. Wiedziałam, że działają, kiedy świat nie wydawał mi się tak kolorowy czy interesujący jak zwykle. Na przykład wtedy, gdy zauważałam, że homary w sklepowym akwarium nie są jaskrawoczerwone. Albo kiedy docierało do mnie, jakim absurdem jest sprawdzanie, czy nie mam w jedzeniu nadajników GPS.
Na pewno niektórzy, po przeczytaniu tytułu pomyślą, że to opowieść o miłości. Nic bardziej mylnego. Co prawda jest delikatny wątek romantyczny, ale porównać go można bardziej do muśnięcia, jak skrzydłem motyla, czyli nie jest przesłodzony, ani mdlący.

Podsumowując uważam debiut Franceski Zappii za udany i na pewno będę wyczekiwała jej kolejnych książek. Wymyśliłam Cię jest napisana lekko i przystępnie, a lektura powieści nie zajmuje dużo czasu. Uwaga! Istnieje możliwość zarwania przynajmniej jednej nocy.

Zdecydowanie nie jest to powieść szablonowa i jeśli właśnie w tym momencie potrzebujecie książki oryginalnej, jak jej bohaterka, to jest to pozycja dla was. Szukacie wyrazistych bohaterów w opowieści, gdzie wątek miłosny nie jest na pierwszym miejscu [jak w większości młodzieżówek], a jego miejsce zajmuje choroba, to jest to książka idealna dla was. Nie dajcie się przestraszyć – mimo iż jest to powieść o schizofreniczce, nie jest przygnębiająca, a momentami można zaśmiać się w głos. Nie pozostaje mi nic innego – gorąco polecam.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 2, Czytamy powieści obyczajowe, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 46/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,9 = 12,1 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie Czytamy nowości

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Nigdy nie jesteś sama - Renata Adwent

Autor – Renata Adwent
Tytuł – Nigdy nie jesteś sama
Wydawnictwo Feeria
ISBN 978-83-7229-632-0


Jak co rano uporczywie wpatrywałam się w dwa zdjęcia przypięte magnesami do drzwi lodówki. Na tym czarno-białym byłyśmy jeszcze dziećmi – ja i moje trzy siostry: Agata, Milka i Róża. Kolorowa fotografia powstała dwa lata temu. Były na niej moje siostry, mam i trzy siostrzenice, a na odwrocie napisane było: „Brakuje tylko Anieli”.
Tak jak na tym zdjęciu brak było jednej z sióstr, tak w życiu Aniela izolowała się od najbliższej rodziny. Nigdy nie jesteś sama to obraz rodziny, rodziny złożonej z kobiet, niestety nie silnych. Matka – Wiktoria i jej cztery córki Agata, Milka oraz bliźniaczki Aniela i Róża. I jak to w tak dużej rodzinie bywa, raz jest lepiej, raz gorzej. Renata Adwent napisała książkę o życiu i o często niełatwych więziach rodzinnych. Jak ktoś ma rodzeństwo, to wie co mam na myśli.

Rywalizacja i zazdrość wśród rodzeństwa to coś całkiem naturalnego. Starsze dzieci nie akceptują młodszych, gdyż te zajmują ich miejsce, a i zainteresowanie rodziców kręci się wokół młodszych pociech. W tej powieści starsze dziewczynki są bez zarzutu. Pomagają matce, jak tylko mogą. Problem stanowią bliźniaczki Róża i Aniela. Dziewczynki rywalizują ze sobą w każdej dziedzinie, a ich stosunki bardzo odbiegają od schematu bliźniąt. Z czasem małe zaczepki i kłótnie rozrastają się i nabierają wielkich kształtów. Wiadomo też, że zarzewiem konfliktów jest Aniela.
Życie wśród sióstr jest jak jazda na karuzeli. Ktoś kogoś lubi, a z kimś nie rozmawia, ktoś komuś czegoś nie może wybaczyć za nic w świecie albo czegoś oczekuje (…) Ktoś komuś zazdrości, ustępuje lub ciągle robi coś za kogoś innego. Ktoś z kimś ma wielkie tajemnice (…) Relacje się zmieniały dość szybko i nawet w ciągu jednego dnia siostry bywały dla siebie na przemian jak najlepsze przyjaciółki i śmiertelni wrogowie.
Obserwujemy, jak z dzieci stają się nastolatkami z problemami, a później młodymi kobietami. Dziewczyny marzą o lepszym świecie i często nie zgadzają się z zastaną rzeczywistością. Niestety biletem wstępu do tego lepszego świata, w którym będą spełnione, ma być mężczyzna.

Małgorzata Foremniak, aktorka, w jednym z wywiadów stwierdziła, że kobieta bez mężczyzny nie może być szczęśliwa. Renata Adwent skorzystała chyba z tego zdania, bo jej bohaterki, to nie są kobiety silne, to kobiety, które na siłę szukają tej drugiej połówki. Dosłownie jakby bez faceta kobieta nie mogła istnieć. Skąd w takim razie te wszystkie zadowolone z życia kobiety-singielki, spełnione, szczęśliwe, odnoszące sukcesy? Adwent postawiła na inne bohaterki. Czy dobrze zrobiła? Odpowiedź kryje się na kartach powieści Nigdy nie jesteś sama.
Bycie na siebie skazanym budzi nienawiść. Bycie na siebie skazanym z miłości wyzwala zdolność do kompromisów.
Mimo tego książkę czytało mi się dość dobrze. Piszę „dość” ponieważ momentami odczuwałam zwyczajną nudę. Historia stworzona przez Adwent jest nierówna, chwilami nieciekawa, a za moment interesująca. Biorąc pod uwagę, że to dopiero druga książka autorki, można mieć nadzieję, że kolejne będą lepsze. Chciałabym żeby tak było.

Nigdy nie jesteś sama to opowieść dla wielbicieli powieści obyczajowych dla kobiet. Nie jest to książka wybitna, ale można z nią przyjemnie spędzić czas. Ja, mimo kilku zastrzeżeń, spędziłam. Polecam kobietom.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 1, Czytam, bo polskie, Czytamy powieści obyczajowe, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Gra w kolory, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 45/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,5 = 9,2 cm, W 200 książek dookoła świata – Polska, Wyzwanie Czytamy nowości

sobota, 8 kwietnia 2017

Dzięki za tę podróż - Tommy Wallach

Autor – Tommy Wallach
Tytuł – Dzięki za tę podróż
Tytuł oryginału – Thanks for the Trouble
Przekład – Nina Wum
Wydawnictwo Bukowy Las
ISBN 978-83-8074-050-1

Dzięki za tę podróż

Dzięki za tę podróż to moje drugie spotkanie z twórczością amerykańskiego pisarza i muzyka Tommy’ego Wallacha. Wcześniej miałam niewątpliwą przyjemność przeczytania jego debiutu literackiego Przed końcem świata.

Dzięki za tę podróż to powieść z gatunku young adult o młodzieży i dla młodzieży. Bohaterem jest siedemnastoletni Parker Santé, który zmaga się z problemami z samym sobą. Nastolatek jest wycofany i od tragicznej śmierci ojca nie wypowiedział ani słowa. Chłopakowi na niczym nie zależy, wagaruje, nie zamierza iść na studia, za to lubi przesiadywać w holu hotelowym, przyglądać się ludziom w nim mieszkającym, czasem ich okradając.

Wszystko się zmienia pewnego dnia w Halloween, gdy poznaje piękną srebrnowłosą dziewczynę. Zelda, bo tak ma na imię nastolatka (?) jest fascynująca, ale robi wrażenie, że na niczym jej nie zależy, nawet na pieniądzach, które chciał ukraść Parker. Dziewczyna twierdzi, że ma więcej lat niż na to wygląda, a do tego zamierza popełnić samobójstwo. Co z tego wyniknie?
Czekam na pewien telefon. Kiedy zadzwoni, oddam te pieniądze pierwszemu potrzebującemu, którego spotkam. A potem wsiądę w kolejkę, pojadę na most Golden Gate i skoczę z niego.
Powieść Wallacha napisana jest w narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu mamy nieograniczony dostęp do tego, co się dzieje w głowie Parkera. Poznajemy jego myśli, uczucia, refleksje, obawy czyli wszystko to, co pozwala nam lepiej zrozumieć i poznać chłopaka.

Bohaterowie powołani do życia przez Tommy’ego Wallacha nie są idealni, ale nie sposób ich nie polubić. Zagubiony Parker, któremu wszystko wisi i który jest uwięziony z własnymi słabościami. Szalona, ale bardzo inteligentna Zelda, która ma zadanie zmienić nastawienie do życia Parkera. Cudowna dwójka, nie pospolita i taka, którą się pamięta po zamknięciu książki.
Czemu wszystkie złe rzeczy zajmują w naszych mózgach o wiele więcej miejsca niż te dobre? Czy każdy tak ma, czy to tylko ja? Znasz odpowiedź?
Nie mogę nie wspomnieć o kilku króciutkich opowiadaniach zręcznie wplecionych w fabułę książki. Są przepiękne, choć niestety nie kończą się happy endem. Dodają treści dodatkowego, nieuchwytnego smaczku.

Dzięki za tę podróż jest napisaną z niebywałą lekkością historią o przyjaźni i miłości. Na całe szczęście nie jest ckliwa, co mogłoby popsuć zamierzony efekt. To książka o pokonywaniu własnych słabości i ograniczeń. A także o znalezieniu sensu w życiu.
A może (i jakkolwiek maleńkie byłoby prawdopodobieństwo, pochylcie się nad nim, proszę), może naprawdę spotkałem na swojej drodze dziewczynę urodzoną dwa i pół wieku temu w Kassel, w Niemczech? A ona odmieniła moje życie w ciągu jednego weekendu, mimo że ja nie zdołałem odmienić jej…
Powieść Wallacha zdecydowanie polecam wielbicielom powieści obyczajowych oraz literatury młodzieżowej, choć jestem zdania, że nie jest to książka wyłącznie dla młodego czytelnika. Drugie spotkanie z twórczością amerykańskiego pisarza uważam za bardzo udane i pozostaje mi teraz oczekiwać na kolejne.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Czytamy powieści obyczajowe, Czytelnicze igrzyska 2017, Dziecięce poczytania, Grunt to okładka, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 44/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,1 = 5,7 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie Czytamy nowości

piątek, 7 kwietnia 2017

Patronat medialny - Wymyśliłam Cię - Francesca Zappia

Ja i mój blog objęliśmy patronatem medialnym powieść Franceski Zappi Wymyśliłam Cię.

Moja opinia o tej młodzieżowej lekturze już niebawem.

Będzie również konkurs, ale to później.

Wymyśliłam Cię

Tymczasem krótko o czym jest Wymyśliłam Cię.

RZECZYWISTOŚĆ CZĘSTO NIE JEST TYM, CZYM SIĘ WYDAJE.
 
„Jeśli nawet miłość nie zawsze zwycięża, dzięki niej łatwiej znieść wszystkie bitwy.”
 
Oto Alex, maturzystka i absolutnie niewiarygodna narratorka, która czasami nie potrafi odróżnić prawdziwego życia od złudzenia. Codziennie walczy, by rozpoznać, co jest prawdą, a co nie. Uzbrojona w swój aparat fotograficzny, z młodszą siostrą u boku, Alex prowadzi codzienną wojnę ze swoją chorobą – schizofrenią – starając się pozostać przy zdrowych zmysłach na tyle długo, by dostać się do college’u. I nieźle jej idzie: poznaje nowych ludzi, chodzi na imprezy i… zakochuje się. Tylko co z tego jest prawdą?
Alex przywykła do tego, że jest, jaka jest. Nikt nie przygotował jej na normalność…

środa, 5 kwietnia 2017

Sekrety roślin. Przyroda uchyla listka tajemnicy - Anne-France Dautheville

Autor – Anne-France Dautheville
Tytuł – Sekrety roślin. Przyroda uchyla listka tajemnicy
Tytuł oryginału – Miscellanées des plantes
Przekład – Andrzej Stańczyk
Wydawnictwo Literackie
ISBN 978-83-08-06325-5



Anne-France Dautheville francuska dziennikarka i pisarka, była pierwszą kobietą na świecie, która przemierzyła ziemię na motocyklu. W ubiegłym roku okazała się ikoną fashion show w paryskim domu mody Chloé. Ale tym, co najbardziej interesuje Anne-France nie są rajdy motocyklowe, ani moda, lecz świat roślin. Latami zgłębiała ich tajemnice i publikowała o nich książki. A zaczęła, jak większość z nas, od uprawiania swojego przydomowego ogródka.

Świat roślin jest najliczniejszym życiem na Ziemi. Na jej powierzchni do pół metra pod powierzchnią wody żyje ponad trzysta tysięcy gatunków grzybów, roślin, glonów i porostów. Najstarszym przedstawicielem jest sinica, która liczy sobie 3,2 miliarda lat.
Ciekawe książki się pożera. Ale można też je skubać, jak to robią kury, które szukają ziarna to tu, to tam, a potem dalej, w chaotycznej, nieprzewidywalnej wędrówce. Podobnie czytelnik tej książki, który znajdzie tu zdumiewające informacje o roślinach, kierując się jedynie nastrojem i wyobraźnią.
Rośliny. Kochamy je. Ich uroda cieszy nasze oczy, ich zapach nosy. Nie doceniamy ich, ale z powodzeniem żywimy się nimi. Jednak w zanadrzu rośliny mają więcej niż nam się wydaje. Są bardzo fascynujące i kryją mnóstwo tajemnic. Ta króciutka książka zawiera 200 zebranych przez Anne-France Dautheville ciekawostek i anegdot o roślinach.

Mało kto wie, że kilka tygodni po wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie zakwitł oleander. Fiołek bujnie rośnie na glebie bogatej w cynk. Korzenie znanej wszystkim gorczycy pochłaniają z ziemi toksyczne metale. A kojarzycie z westernów takie kule suchych i brzydkich roślin. Rośliny te to róże jerychońskie, które potrafią wędrować „pchane” przez wiatr przez wiele kilometrów, by w odpowiednim miejscu znów zapuścić korzenie i zakwitnąć. Zostało udowodnione, że rośliny lubią gdy się do nich mówi, wtedy rosną szybciej, a niektóre gatunki są prawdziwymi melomanami. Na liście ciekawych roślin znajduje się również rzeżucha, która potrafi wystrzelić swoje nasiona na odległość dwóch metrów, jednak rekord należy do łaskotnicy pękającej, która strzela nasionami nawet na sto metrów, a odgłos temu towarzyszący można pomylić ze strzałem z karabinu.
Karol Linneusz, wielki szwedzki botanik, zauważył uporządkowany charakter kwiatów – otwierają się i zamykają zawsze o tej samej godzinie, każdy według swojego rytmu. (…) W czerwcu 2001 roku Jean-Paul Collaert w czasopiśmie „Jardins de France” opublikował zegar kwiatowy dla Francji.
Obrazek otrzymałam od wydawnictwa wraz z książką, a przedstawia roślinę, którą chyba wszyscy znacie.


Sekrety roślin to nie jest poradnik, przewodnik czy leksykon. To książka o florze, dla każdego, bo może zachwycić nie tylko miłośników przyrody. Tu nie znajdziecie suchych faktów, tylko wiele przydatnych ciekawostek, o których nie nauczyliście się w szkole. Książka napisana bardzo lekko i z humorem, dzięki czemu czyta się przyjemnie i szybko. Ozdobiona rycinami zebranymi przez Coline de Graaff-Gadesaude [odpowiedzialnej za opracowanie graficzne], które dodatkowo są radością dla oczu. Publikacja wzbogacona o mądrości ludowe i legendy będzie stanowić nie lada kąsek dla osób, które na co dzień interesują się botaniką. Gorąco polecam.
Wilgotny las tropikalny tętni życiem. Choć pokrywa zaledwie sześć procent powierzchni Ziemi, szacuje się, że żyje w nim od pięćdziesięciu do osiemdziesięciu procent wszystkich gatunków zwierząt i roślin.
Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

Cztery pory roku, Czytelnicze igrzyska 2017, Gra w kolory, Olimpiada czytelnicza, Pod hasłem 2017, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 43/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 1,6 = 3,6 cm, W 200 książek dookoła świata – Francja, Wyzwanie Czytamy nowości 

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Epidemia - Alex Kava

Autor – Alex Kava
Tytuł – Epidemia
Tytuł oryginału – Reckless Creed
Przekład – Katarzyna Ciążyńska
Wydawnictwo HarperCollins Polska
ISBN 978-83-276-2521-2

Okładka książki Epidemia

Epidemia to moje trzecie spotkanie, po Ostatecznym celu Mrocznym tropie, z twórczością amerykańskiej pisarki Alex Kavy. Kava zasłynęła z lepszych lub gorszych kryminałów i thrillerów psychologicznych. Serie, gdzie głównymi bohaterami są Maggie O’Dell i Ryder Creed stały się bestsellerami. W Epidemii spotykamy znów Maggie O’Dell, ale fabuła bardziej skupia się na treserze psów do zadań specjalnych Ryderze Creedzie i oczywiście jego psach.

Chicago. Młody mężczyzna Tony Briggs, uczestnik misji wojskowej, skacze z osiemnastego piętra luksusowego hotelu. Czy to możliwe, że był dotknięty stresem pourazowym, na który cierpią uczestnicy niebezpiecznych misji? Alabama. Młoda kobieta Izzy Donner zostaje znaleziona w rzece. Kieszenie jej płaszcza zostały wypełnione kamieniami. Dziewiętnastolatka była kiedyś narkomanką, ale wyszła na prostą. Co skłoniło ją do takiego drastycznego kroku? Dwa samobójstwa, dwie sprawy dla policji. Jednak szybko okazuje się, że obie osoby były zarażone zmutowanym wirusem ptasiej grypy.

Tylko czy to na pewno są samobójstwa? Być może komuś bardzo zależało, żeby tak to wyglądało. A może za tymi śmierciami stoi doktor Clare Shaw, która zajmowała się badaniem nad śmiertelnymi wirusami – a teraz zaginęła. Morderstwo upozorowane na samobójstwo często się zdarza i odsuwa, przynajmniej na jakiś czas, podejrzenia popełnienia przestępstwa. Czas dla treści tej powieści jest niezmiernie ważny. A z nieba zaczynają spadać całe stada ptaków…

Kava sięgnęła tym razem po temat, który jest aktualny od kilku lat. Ptasia grypa i jej wpływ na nas, ludzi. Groźba epidemii, czy nawet pandemii. Gdyby pojawiła się mutacja, która pozwoliłaby na przenoszenie choroby z ptaka na człowieka, a finalnie z człowieka na człowieka, nie byłoby dobrze i doprowadziłoby do plagi. Jednak miałam trochę inne oczekiwania jeśli chodzi o tę książkę. Spodziewałam się tytułowej epidemii, a co za tym idzie izolacji, zamkniętych sklepów, szkół, porzucanych mieszkań… Dostałam coś zgoła innego.

Epidemia jest książką, którą czyta się bardzo szybko. To na pewno zasługa lekkiego pióra pisarki, niezbyt skomplikowanej fabuły i krótkich rozdziałów. Nie miałam okazji czytać bardziej ambitnych powieści Kavy – tych z początków jej kariery pisarskiej. Ostateczny cel i Mroczny trop, które czytałam, to jedne z ostatnich jej powieści, a wtedy odnotowywano już spadek twórczy amerykańskiej pisarki.

Epidemia nie jest niczym błyskotliwym i pomysłowym, ale przyznaję, że czytało mi się sprawnie i nie nużyło. Nie jest to niestety książka, którą będzie się pamiętać po lekturze. I teraz już wiem dlaczego Kava ciągle przypomina, co wydarzyło się we wcześniejszych powieściach. Odpowiedź jest jedna, po prostu po odłożeniu książki, zapomina się o niej.

Lektura kolejnej książki Alex Kavy nie zaskoczyła mnie, nie powaliła na kolana i nie wbiła z wrażenia w fotel. Jeśli nie czytaliście wcześniejszych powieści autorki to myślę, że nie będziecie zawiedzeni. Epidemia zdecydowanie dla licznych fanów twórczości Kavy i wielbicieli powieści kryminalnych oraz thrillerów psychologicznych.

Dziękuję


Książka bierze udział w wyzwaniach:

ABC czytania – wariant 1, Czytelnicze igrzyska 2017, Na tropie, Olimpiada czytelnicza, Przeczytam 52 książki w 2017 roku – 42/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie Czytamy nowości

sobota, 1 kwietnia 2017

Kwartalne podsumowanie wyzwań: Czytamy nowości i Bibliotecznego

Minął pierwszy kwartał roku i przyszedł czas na podsumowanie wyzwań przeze mnie prowadzonych.


W wyzwaniu bibliotecznym wzięło udział 11 osób. Łącznie przeczytaliśmy 94 książki:
  1. Aga - 2
  2. Anna - 1
  3. Doomisia - 1
  4. Kitty Ailla - 14
  5. Magdalenardo - 2
  6. Martucha - 25
  7. Monika - 21
  8. Multikulturalny - 10
  9. Ola - 12
  10. Pani Wu - 1
  11. monweg - 5
Wszystkim bardzo gratuluję, a nagroda książkowa "powędruje" do Martuchy za najlepszy wynik. Skontaktuj się ze mną - monweg@wp.pl


W wyzwaniu Czytamy nowości uczestniczyło 18 osób, a przeczytaliśmy... uwaga! - 234 książki:
  1. Aga - 2
  2. Beata - 6
  3. Daria - 43
  4. Iwona - 15
  5. Klaudyna - 11
  6. Kornelia - 14
  7. Luka Rhei - 7
  8. Madmad - 2
  9. Magdalenardo - 4
  10. Marta - 13
  11. Martucha - 18
  12. Monika - 7
  13. Pani Wu - 6
  14. Poligon domowy - 16
  15. Posredniczkaa - 7
  16. Sylwia - 24
  17. Wiki - 6
  18. ja - 33
Jasne jest wobec tego, że nagrodę otrzyma Daria. Proszę Cię o kontakt - monweg@wp.pl

I oczywiście gratulacje dla każdego uczestnika i czytamy dalej, bo własnie zaczął się kolejny kwartał.

Szczegółowe informacje: Nowości; Biblioteczne