António Lobo Antunes
Chwała Portugalii
O Esplendor de Portugal
Przeł. Wojciech Charchalis
Noir sur Blanc
ISBN 978-83-7392-865-7
W 1961 roku dochodzi do starć sił organizacji antyportugalskich w Angoli z oddziałami kolonizatorów. Pięć lat później ONZ nazywa oficjalnie działania Portugalii względem Angolczyków zbrodnią przeciwko ludzkości; mało kto wierzy w ideę luzotropikalizmu forsowaną przez salazarowską dyktaturę. Przez ponad ćwierć wieku ciągnąć się będzie w Angoli wojna domowa, w której strony dostaną wsparcie od mocarstw. Od rewolucji goździków coraz więcej osadników portugalskich opuszcza Angolę. Do tego czasu nawiązuje António Lobo Antunes w powieści Chwała Portugalii. W tej powstałej w latach 90. książce pisarz patrzy na blizny narodowe i bardzo dokładnie wyjaśnia, skąd one pochodzą.
Zdaję sobie sprawę, że lektura dzieł Antunesa niekoniecznie musi okazać się przyjemnością dla każdego czytelnika - jego styl bywa nieznośnie wypełniony dobudówkami, fraza jest gęsta, że można w niej utknąć, a narracja polifoniczna i zapętlona. Przez te zdania trzeba się przedzierać, dostosować się do nurtu myśli postaci i trochę to zajmuje, żeby dać się prozie ponieść, zamiast walczyć z prądem. Antunes od momentu wydania Zadupi od razu znalazł się na liście pisarzy, od których będę czytał wszystko, co wyjdzie. Na szczęście, do tej pory za polskie przekłady odpowiada Wojciech Charchalis, więc o jakość tłumaczenia nie trzeba się martwić. Warto natomiast do lektury się przygotować, w czym pomaga mocno wstęp autora przekładu - zrozumienie historii stosunków portugalsko-angolskich stanowi klucz otwierający wiele drzwi nie tylko w przypadku Chwały Portugalii.
Antunes przedstawił historię rodziny, w której narratorzy zmieniają się często, opowiadając o doświadczeniach życia, a ich biografia ściśle wiąże się z przemianami społecznymi w dawnej kolonii. Punktem wyjścia do opowieści jest zaproszenie rodzeństwa na wigilijną kolację 1995 przez Carlosa - jego oczekiwanie staje się przyczynkiem do wielopoziomowych retrospekcji, a wspomnienia i wypowiedzi różnych bohaterów - Clarisse, Ruia, Isildy - często mieszają się ze sobą. W rozmyślaniach trójki postaci sięgamy roku 1977, ale za sprawą Isildy, cofamy się wspomnieniami jeszcze dalej w przeszłość. Wokół bohaterów krąży także przez cały czas czarna służąca, Maria da Boa Morte, czyli Maria Dobrej Śmierci. Carlos od kilkunastu lat mieszka w Lizbonie, wraz z rodzeństwem uciekli ze swojej kolonialnej rezydencji, ale matka, Isilda, została w Angoli, nie widząc gdzie indziej dla siebie miejsca. Kinga Dunin w recenzji książki Antunesa zwraca uwagę na to, że główne postaci są zarówno “sprawcami i ofiarami kolonializmu, dla których trudno nam znaleźć współczucie” (Nie-chwała Portugalii, Krytyka Polityczna). Dopóki mogą, wykorzystują w pełni przywileje, czerpią z niewoli miejscowych, ile się da.
Antunes widział, co działo się w Angoli, służył tam podczas wojny jako lekarz - kto lepiej mógłby postawić swojemu narodowi tak wypełniony gorzką ironią pomnik i to właśnie wtedy, gdy zaczęto z nostalgią opowiadać o dawnej kolonii. Nieprzypadkowe są określenia, nazywające autora Chwały Portugalii portugalskim Bernhardem. W opowieści rodzinnej przedstawił w pełnej krasie rasizm, wykorzystywanie i brutalną bezczelność swojej ojczyzny, jakby siedział w kącie sali, gdzie wszyscy świetnie się bawią, i uśmiechając się smutno znad drinka, mówił: A pamiętacie taką historię? Dla mnie to kolejny majstersztyk, czekam na kolejne.
niehalo
Dziękuję
Chwała Portugalii - António Lobo Antunes do kupienia na Bonito
W ramach wyzwań: Przeczytam 120 książek w 2024 roku – 87/120; Mierzę dla siebie – 4 cm; 464 stron; Trójka e-pik – Światowy Dzień Walki z Uciskiem (2 grudnia); Wielkobukowe albo-albo – temat rebelia, rewolucja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz