środa, 4 marca 2026

Zabijemy Stellę / Piąty rok - Marlen Haushofer

 

Marlen Haushofer

Zabijemy Stellę / Piąty rok

Wir töten Stella / Das fünfte Jahr

Przeł. Małgorzata Gralińska

ArtRage

ISBN 978-83-68295-81-8


Czy też Wam się czasem zdaje, że dobre pisanie od wielkiego pisania różni się w tym, że dobre zachwyca środkami i sposobem opisu postaci i zdarzeń, a wielkie wykorzystuje niedopowiedzenie? Kiedy czytelnik jest prowadzony przez narratora tak, że sfera domysłów staje się osobną opowieścią, uzupełniającą przedstawioną fabułę, a jednocześnie nie ma wątpliwości, że żadne więcej słowo czy zdanie wyjaśnienia nie jest potrzebne, wtedy jesteśmy bardzo blisko książki wyjątkowej. Dwie nowele Marlen Haushofer to dla mnie zdecydowanie przykład wielkiego pisania.


Zabijemy Stellę jest opowieścią o kilku miesiącach z życia bogatej rodziny, w której domu pojawia się nastoletnia córka jednej ze znajomych. Narratorka, żona i matka, opisuje historię pojawienia się dziewczyny i jej przemianę. Haushofer pozwala czytelnikowi uzupełnić sobie to, co nie zostaje powiedziane, by dopełnić obraz rozgrywającego się dramatu. Nowela ta przedstawia portret rodziny dysfunkcyjnej, w której relacje oparte są na kłamstwie i wyrafinowanej przemocy. Drugi tekst, Piąty rok, stanowi natomiast zbiór impresji z roku życia dziecięcej bohaterki i narratorki, wychowującej się z dziadkami. Tu z kolei możemy spotkać świat prosty, piękny, brutalny i smutny zarazem, w którym wydarzenia toczą się zgodnie z rytmem natury i światła. Dziecięce emocje są bardzo silne - od zachwytu, przez gniew czy radość, po strach - one stanowią podstawę dla tego świata świata, a starzy ludzie wokół dziewczynki niosą ze sobą ciężki bagaż doświadczeń i historii.


Choć na pierwszy rzut oka niezmiernie różne, oba teksty mają ze sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim styl - prosty w języku, konkretny i precyzyjny - który pomaga w skupieniu się na emocjach. Haushofer mistrzowsko operuje językiem, cyzeluje słowa, pozostawiając w tekście tylko to, co absolutnie konieczne; można odnieść wrażenie, że niepotrzebne wyrazy zostały z ogromną dbałością wypielone. Dalej, mówienie nie wprost o wydarzeniach i uczuciach, pozostawianie wielu spraw w obszarze niedopowiedzeń. To celowe pomijanie szczególnie widoczne jest w Zabijemy Stellę, gdzie otrzymujemy często jedynie strzępki zdarzeń, z których możemy starać się ułożyć całość, a emocje - choć narratorka pisze o nich bardzo rzeczowo - gromadzą się gdzieś pod warstwą tekstu, pulsują w zdaniach.



Zarówno Zabijemy Stellę, jak i Piąty rok, silnie we mnie rezonują, co utrudnia mi pisanie o książce w sposób zdystansowany. Oba teksty zrobiły na mnie wielkie wrażenie siłą wyrazu, skrytością emocji i historią, która wydarza się niejako poza fabułą, bo w czytelniczej głowie. Posłowie Małgorzaty Gralińskiej pomaga w pełniejszym zrozumieniu obu tekstów, ustawieniu ich choćby w kontekście biograficznym, ale także daje możliwość bliższego spojrzenia na autorkę. Warto w tym miejscu docenić efekt pracy translatorskiej autorki przekładu, ponieważ proza Haushofer w polszczyźnie wybrzmiewa niezwykle naturalnie. Czytajcie, bo to wielkie jest pisanie!


niehalo

Dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz