Jon Fosse
Vaim
Przeł. Iwona Zimnicka
Wydawnictwo ArtRage
ISBN 978-83-68295-69-6
Ilu z nas czeka tylko, by ktoś powiedział nam, co mamy zrobić? Jak często łapiemy się na tym, że żyje trochę z rozpędu, z przyzwyczajenia, w coraz większej samotności i stagnacji, przyjmując nawet największą niesprawiedliwość jako wyrok losu, któremu trzeba się podporządkować? Jon Fosse w swojej pierwszej powieści od otrzymania Literackiej Nagrody Nobla zastanawia się między innymi nad tymi pytaniami.
Vaim jest opowieścią o trzech mężczyznach i kobiecie, ale także o narzuceniu innym swojej woli. Ta niewielkich rozmiarów powieść składa się z trzech części, a w każdej zmienia się perspektywa patrzenia na wydarzenia, gdyż Fosse daje głos tym trzem prostym mężczyznom, żyjących gdzieś na fiordach niedaleko Bjørgvin, czyli Bergen. Historia rozpoczyna się w błahy sposób, bo od igły i nitki do przyszycia guzików Jatgeira. Bohater przypłynął swoją niewielką łodzią z rodzinnego Vaim do miasta, żeby wypełnić tę misję dnia codziennego - dwukrotnie jednak zostaje zwyczajnie okantowany, lecz przyjmuje to niczym fatum, które musiało się dokonać. Rozpamiętując później to wydarzenie, zostaje na noc w porcie, śpiąc na pokładzie Eline - łodzi nazwanej tak od imienia jego skrywanej miłości z młodych lat. Tej nocy pojawia się ta prawdziwa Eline, jakby zawezwana imieniem wymalowanym na burcie, a jej nagłe zjawienie się wydaje się Jatgeirowi całkowicie nierzeczywiste. Eline informuje mężczyznę, że chce zostawić swojego męża i z nim wrócić do Vaim.
Fosse stworzył opowieść o kobiecie zdeterminowanej i pewnej siebie, która potrafi wywrzeć wpływ na otaczających ją mężczyznach, by osiągnąć to, czego chce. Można się zastanawiać, czy to ona ma nosa do znajdowania bezradnych i godzących się na wszystko facetów, czy oni sami przyciągają ją siebie. Narracja w Vaim prowadzona jest metodą wewnętrznego strumienia świadomości, a pewna nieskładność czy zapętlenia opowieści przywodzą na myśl żywy język mówiony, jakby ktoś rzeczywiście opowiadał nam podczas czytania tę historię. Choć, co typowe dla Fossego, niekoniecznie martwimy się podziałem na zdania, a monolog wewnętrzny postaci ciągnie się na kilkanaście lub kilkadziesiąt stron, to nie miałem wrażenia zmęczenia tekstem. Wręcz przeciwnie, fraza płynie nieprzerwanie, a jej tempo się zmienia, jakby falowała, pozwalając zwalniać i przyspieszać w trakcie lektury.
Vaim dotyka problemów samotności, zdrady i skomplikowanych relacji międzyludzkich, a surowy krajobraz, choć nieopisany, ma znaczący wpływ na życie postaci - wyspy, połacie lądu poprzecinane wodami zatoki naturalnie oddzielają od siebie ludzi, nawykłych do odległości i samotnego życia we własnych domach. Każdy z męskich bohaterów wydaje się podobny do pozostałych, a mają podobne cechy i myślą w podobny sposób. Fosse pokazuje w powieści, jak niewiele może się zmienić nawet wtedy, kiedy wydaje się, że życie zostaje wywrócone do góry nogami. Ta prosta, lecz niepozbawiona głębi opowieść ma wspaniale rytmiczną frazę, która po polsku brzmi tak dobrze dzięki przekładowi Iwony Zimnickiej.
niehalo
Dziękuję


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz