wtorek, 17 marca 2026

Tryptyk z pigmentu i krwi - Ewa Karwan-Jastrzębska

 

Ewa Karwan-Jastrzębska

Tryptyk z pigmentu i krwi

Wydawnictwo Labreto

ISBN 978-83-8397-109-4 

Wchodząc do galerii sztuki, rzadko spodziewamy się, że któryś z obrazów będzie patrzył na nas dłużej, niż my na niego. A jednak są takie dzieła - pełne drobnych scen, dziwnych postaci i symboli - które nie pozwalają odejść od siebie zbyt szybko. Staje się przed nimi i nagle okazuje się, że patrzenie zamienia się w czytanie. Tak działa Ogród rozkoszy ziemskich Hieronymusa Boscha. Im dłużej się go ogląda, tym bardziej zaczyna przypominać opowieść o ludzkiej naturze: o pragnieniach, grzechu i karze. Każda scena wydaje się fragmentem większej historii, którą widz musi sam złożyć w całość.



Powieść Tryptyk z pigmentu i krwi zaczyna się właściwie w tym samym miejscu - przed  obrazem, który nie daje spokoju wyobraźni. Z tą różnicą, że w tej historii ktoś postanawia zrobić krok dalej.

Nie chce już tylko interpretować malarskiej wizji piekła.

Chce ją odtworzyć.



Na poziomie fabularnym książka wykorzystuje konwencję kryminału. Seria brutalnych morderstw prowadzi śledczych do odkrycia, że zbrodnie układają się w pewien wzór, który nie jest jednak przypadkowy - odwołuje się do ikonografii Boscha.

W tym sensie powieść można czytać jako swoisty kryminał hermeneutyczny, Śledztwo polega tu nie tylko na odnalezieniu sprawcy, ale przede wszystkim, na odczytaniu sensu jego działań. Każda zbrodnia jest jak fragment większej kompozycji, podobnie jak każdy element tryptyku Boscha ma swoje symboliczne znaczenie.



Czytelnik zostaje wciągnięty w proces interpretacji. Powieść działa jak galeria obrazów, w której kolejne sceny przemocy stają się makabrycznymi “cytatami” z malarstwa. To właśnie w tym miejscu kryminał zaczyna przekraczać granice gatunku i zbliża się do  eseju o sztuce.

Jednym z najciekawszych problemów, które pojawiają się w książce jest pytanie o estetyzację przemocy. Historia kultury pokazuje, że zło często bywa przedstawiane w sposób fascynujący wizualnie. W malarstwie Boscha piekło jest przerażające, ale jednocześnie niezwykle sugestywne i pełne fantastycznej wyobraźni.



Powieść Karwan-Jastrzębskiej wykorzystuje ten paradoks. Morderca postrzega swoje czyny jako część artystycznej wizji. W jego wyobrażeniu zbrodnia przestaje być tylko aktem przemocy - staje się kompozycją, sceną, symbolem.

W ten sposób książka dotyka bardzo współczesnego problemu: czy przedstawianie przemocy może prowadzić do jej powtórzenia w rzeczywistości?

To pytanie powraca w wielu momentach powieści i sprawia, że historia nabiera wymiaru filozoficznego.

Morderca w tej historii nie działa przypadkowo. Pragnie stworzyć system znaków. W jego logice przemoc staje sie kara za grzech, a kolejne ofiary są elementem moralnego spektaklu. Ta wizja przywołuje średniowieczną symbolikę Boscha, w której piekło było konsekwencją ludzkich czynów.



Tryptyk z pigmentu i krwi jest opowieścią o niebezpieczeństwie zbyt dosłownego czytania symboli. Sztuka powinna prowokować refleksję, ale gdy ktoś zaczyna traktować ją jak instrukcję działania zmienia się w coś groźnego.

Najbardziej niepokojące w tej historii nie jest samo zło ani nawet okrucieństwo zbrodni - jest to, jak bardzo przypominają one sztukę. 

Bo przecież Ogród rozkoszy ziemskich powstał jako wizja, malarska przestroga przed ludzką pychą i grzechem. Zamkniętym w ramach, oddzielonym od świata cienką granicą płótna. W Tryptyku z pigmentu i krwi ta granica zaczyna pękać, symbol zostaje potraktowany dosłownie, metafora zmienia się w czyn, a obraz w scenariusz.


monweg

Dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz