sobota, 15 grudnia 2018

Na krawędzi - A.F. Brady


A.F. Brady
Na krawędzi
The Blind
Przekład – Paweł Wolak
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza
ISBN 978-83-2871-043-6


Gdzie jest granica między zdrowiem psychicznym a szaleństwem?

A.F. Brady to amerykańska pisarka, a przede wszystkim licencjonowana psychoterapeutka, pracująca w służbie zdrowia od wielu lat. Pisze od zawsze, ale Na krawędzi jest jej debiutem literackim. Brady jest też fanką Yankee, uwielbia Metallikę i Guns'n'Roses, woli Batmana od Supermama. Mieszka w Nowym Jorku z mężem i dziećmi.


Samantha James uchodzi za najlepszą terapeutkę w nowojorskim ośrodku dla psychicznie chorych Tyflos. Sam ma dobrą reputację i nie boi się wyzwań w postaci trudnych pacjentów. Jednak życie prywatne Sam dalekie jest od ideału. Kobieta jest alkoholiczką. Jest w nieformalnym związku z mężczyzną, który delikatnie mówiąc jej nie szanuje. Wiele w jej życiu zawodowym i osobistym ulega zmianie, gdy pod jej skrzydła trafia pacjent, z którym kontakt jest mocno utrudniony. Czy Sam uda się otworzyć zatrzaśnięte drzwi do psychiki Richarda? Jak to może wpłynąć na samą kobietę i czego dowie się przy okazji o sobie?

Na krawędzi mogłaby być naprawdę dobrą książką, ale coś nie zagrało. Zabrakło w niej głębi, a tematy (choć interesujące) zostały przedstawione zbyt płytko. Książka jest schematyczna i nieangażująca, a tempo zbyt powolne. Nawet niezły początek, który dawał nadzieję na lepszą opowieść, nie jest w stanie zrekompensować dalszej słabej treści. Cóż tu dużo mówić, książka po prostu irytuje. To miał być thriller, a od tego gatunku literackiego oczekuję napięcia, ciarek na plecach, a nawet pocenia dłoni. Tutaj tego nie ma.

Zdarza się, że czytając książkę nie jestem w stanie polubić bohaterów. Taką postacią jest Sam. A że jej nie polubiłam to mało powiedziane. Samantha to rozchwiana emocjonalnie osoba, która nie ma szacunku do siebie. Były momenty, gdy zbliżałam się do tego aby wykrzesać w sobie jakieś ciepłe uczucia względem Sam, ale one mijały bardzo szybko. Odnosiłam wrażenie jakbym czytała o bardzo młodej, niedoświadczonej kobiecie. Tymczasem Sam ma na karku prawie czterdziestkę i piętnastoletni staż w zawodzie. Kompletnie tego się nie czuje. Sam przypomina mi małą dziewczynkę w sklepie z delikatnymi przedmiotami. Co się obróci to coś uszkodzi. Jej życie pod każdym względem przypomina rozsypaną układankę złożoną z bardzo małych elementów. Tylko niestety brak cierpliwości żeby ją poskładać w jeden spójny obraz.

Na krawędzi to zbyt mało thrillera w thrillerze. Prawdę powiedziawszy to raczej powieść psychologiczna, która w dodatku rozczarowuje. Szkoda, bo biorąc pod uwagę wykształcenie autorki, można by się spodziewać naprawdę niezłej książki. Historia dotyka wielu ważnych tematów, jak: depresja, choroby psychiczne, uzależnienia, przemoc w rodzinie. Ale każdy ten temat mógłby być przedstawiony lepiej, pełniej, ciekawiej.

Przeczytałam debiutancką powieść Brady, ale przyznam, że trochę żałuję spędzonego z nią czasu. Zdarzały się momenty, gdy miałam ochotę cisnąć książką przez pokój i tylko szacunek do książek mnie od tego powstrzymał. Bardzo lubię taką tematykę, ale ta historia to zmarnowany potencjał. Być może kolejne książki Amerykanki będą lepsze (o ile powstaną), ale nie jestem pewna czy jeszcze będę miała ochotę po nie sięgnąć.

Wiem, że nadszedł czas, w którym powinnam jasno wypowiedzieć się czy powinniście przeczytać książkę Na krawędzi. Przyznaję, że nie potrafię jednoznacznie tego zrobić. Dla każdego czytelnika ta książka będzie czymś innym i każdy inaczej ją odbierze. Mnie Brady nie przekonała i dlatego nie mogę z czystym sumieniem polecić lektury tej książki. Ale ostateczne zdanie pozostawiam wam. Sami najlepiej będziecie umieli ocenić czy warto dać jej szansę.

Dziękuję



Książka bierze udział w wyzwaniach:
Akcja 100 książek w 2018 roku – 116/100, Czytelnicze igrzyska, Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza – 480 stron, Pod hasłem, Przeczytam 52 książki w 2018 roku – 116/52, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3,4 = 10,3 cm, W 200 książek dookoła świata – Stany Zjednoczone, Wyzwanie Czytamy nowości

4 komentarze:

  1. Ja się w takim razie nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam jeśli Cię zniechęciłam, ale piszę szczerze i nie mogłam inaczej :)

      Usuń
  2. Monika rzucająca książką... dobrze, że obeszło się bez książkoczynów. Pasuję, czasu nie zmarnuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika powstrzymująca się od rzucenia książką :) Marto.

      Usuń