środa, 31 grudnia 2025

Dzwon nie bije nikomu - Charles Bukowski

 

Charles Bukowski

Dzwon nie bije nikomu

The Bell Tolls for No One

Przeł. Marek Fedyszak

Noir sur Blanc

ISBN 978-83-8403-030-1


Charlesa Bukowskiego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Facet był wierny swoim zasadom, rozmieniał się na drobne, bo potrzebował tych drobnych na picie i inne potrzeby, a choć potrafił pisać wiersze i opowiadania na kolanie, to i tak stawiał swoje teksty, nawet te jego zdaniem nieudane, wyżej niż większość tworzonej wtedy literatury. Zdaniem Buka pisanie powinno być prawdziwe, wypływać ze środka człowieka ze wszystkimi brudami, które można tam znaleźć. Brudów tych nie szczędził w tekstach i opowiadaniach tworzonych w autorskich rubrykach dla różnorakich periodyków, a które zostały zebrane w zbiorze Dzwon nie bije nikomu.


Pierwszym, co mocno rzuca się w oczy podczas lektury, jest nagromadzenie wszelkich sprośności - nie jest to jakaś szczególna nowość u Bukowskiego, raczej chleb powszedni, ale odniosłem wrażenie, że opowiadań szczególnie niemoralnych pojawia się w tym zbiorze ponad normę. Moje wrażenie może wynikać z tego, że zdążyłem się już odzwyczaić od jego pióra, bo minęły dwa lata z górką, gdy ostatni raz czytałem książkę od Buka. Te “szmatławe czytadła”, jak sam autor nazywał czasem swoje pisanie, wypełnione są po brzegi seksem, cielesnością i przemocą; Bukowski odziera akt z tego, co piękne i romantyczne, pozostawiając zaspokojenie popędu, poszukiwanie przyjemności, chwilowe przykrycie otchłani bezsensu ludzkiego życia. Naliczyłem ledwie kilka tekstów, w których nie chodzi o danie upustu rozszalałej chuci, a jednocześnie to właśnie te opowiadania zapamiętałem najlepiej.



Lektura zbioru Dzwon nie bije nikomu nie należy do szczególnie przyjemnych - jest brudno, wulgarnie i można odnieść wrażenie, że po odłożeniu książki chciałoby się wziąć prysznic. Bukowski sięga do mrocznych zakamarków duszy i świata, wywalając je na światło dzienne, niszcząc dobry nastrój i spokój ducha wszystkim świętoszkom. Z uwagi na to, że teksty zebrane w książce, pochodzą z prasy, pisane w okresie blisko 40 lat, nie mają jednakowej jakości. Trafiają się tu teksty bardzo dobre i zabawne, ale także te, które bronią się jedynie dzięki wypracowanemu stylowi autora, ponieważ nie niosą wiele więcej ponad anegdotę starego świntucha.


Dzwon nie bije nikomu jest pozycją dla wiernych fanów twórczości Bukowskiego, którzy dobrze wiedzą, na co się piszą i na pewno dostaną to, czego oczekują, i to z nawiązką. Jeśli ktoś dopiero chciałby zacząć przygodę z autorem, doradzałbym na początek spróbować z inną książką, może z Listonoszem lub Na południe od nigdzie, lub z którymś tomem poetyckim.


niehalo

Dziękuję


W ramach wyzwań: Przeczytam 120 książek w 2025 roku - 124/120; Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,7 cm; 32o stron; Pod hasłem - A - autor jest starszy od ciebie
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz