czwartek, 18 czerwca 2026

Worry - Alexandra Tanner

 

Alexandra Tanner

Worry

Przeł. Monika Popławska

Wydawnictwo Literackie

ISBN 978-83-08-08886-9

Czy często zdarza się Wam sięgać po powieści dla millenialsów (millennial novel)? Mnie trochę ominęły książki z tego nurtu - trochę odrzucił mnie wielki szum wokół Sally Rooney, nie sięgnąłem nadal po Ottessę Moshfegh, zdarzyło mi się czytać Akty desperacji Megan Nolan. Worry Alexandry Tanner, porównywane do tekstów wspomnianych wcześniej poprzedniczek, zainteresowało mnie aktualnym tematem codzienności w erze mediów społecznościowych i dusznej relacji rodzinnej.


W powieści przyglądamy się przede wszystkim dwóm siostrom, które dość nieoczekiwanie zaczynają wspólnie mieszkać. Młodsza z nich - Poppy - przyjeżdża na Brooklyn i wprowadza się “na chwilę” (wcale nie) do Jules, będącej jednocześnie narratorką tej opowieści. Młode kobiety zostały przedstawione w sposób trochę przerysowany, ale ich kreacje są dość charakterystyczne, a widoczne różnice między nimi generują konflikty. Sytuacji nie poprawia matka, którą bohaterki próbują zadowolić, co zdaje się niemożliwym do wykonania zadaniem. Mamy tu zatem przepis na soczystą tragedię rodzinną.


Alexandra Tanner nie napisała zwartej fabuły, w której główny nurt akcji płynnie przechodzi od wydarzenia do wydarzenia. Jules jest osobą wyraźnie uzależnioną od social mediów, przewija post za postem i rolkę za rolką ze swojego sekretnego konta do oglądania profili mormońskich “mamusiek”, co stanowi dla niej guilty pleasure - jednocześnie ją to mierzi i fascynuje. Narracja budowana jest podobnie: sceny są pocięte, nie łączą się ze sobą bezpośrednio, a sama fabuła wydaje się przypominać zawartość profilu na losowej platformie społecznościowej. Zabieg ten, choć początkowo interesujący i przytrzymujący uwagę, w połowie książki zaczął być męczący, dokładnie jak za długie scrollowanie przypadkowych treści w sieci.


W trakcie lektury powracało do mnie kilkakrotnie pytanie, do czego to wszystko dąży i czy w ogóle ma dążyć. Czy w roku 2019, gdy toczy się akcja powieści, możemy mówić o znalezieniu sensu? Może doszliśmy już do takiego miejsca w historii, kiedy pozostaje nam życie nieswoim życiem, impulsywne konsumowanie dóbr w celu zapełnienia wewnętrznej pustki, wpadanie w kolejne przypadkowe/toksyczne/krótkotrwałe relacje, w które nie będziemy chcieli wkładać wysiłku, ponieważ jesteśmy zbyt zmęczeni samymi sobą, niosącymi cały bagaż traum okresu dziecięcego i adolescencji, rozczarowania dorosłością i co jeszcze jest nam w stanie podrzucić codzienność późnego kapitalizmu. Wielkie metamorfozy postaci umarły wraz z klasyczną powieścią i odrodziły się jako produkt sprzedawany obserwującym w mediach, a bohaterowie XXI wieku skazani są trwanie w tej samej mizerii, która dobija, ale zapewnia stabilizację. Tylko czy jest w tej refleksji coś nowego?


Worry jest zdecydowanie powieścią na nasze czasy; pozwala czytelnikowi spojrzeć na rzeczywistość z boku, zanurzyć się w niej głęboko i zapłakać nad kondycją człowieka żyjącego dzisiaj. Dla mnie to nie książka wielkich odpowiedzi ani też wielkich pytań, a raczej zapis kawałka świata, w którym żyjemy. Tanner starała się oddać ducha czasów i chyba jej się to udało, co samo w sobie stanowi wartość. I krótko o przekładzie Moniki Popławskiej: czyta się tę powieść tak gładko, jak przegląda instagram.


niehalo


Dziękuję




W ramach wyzwań: Przeczytam 120 książek w 2026 roku - ; Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 2,7 cm; 306 stron


Worry - Alexandra Tanner do kupienia na Bonito

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz